
Czy rzeczywiście prace stworzone z pomocą sztucznej inteligencji są bez praw autorskich?Pod koniec ubiegłego miesiąca doszło do ciekawej (choć też krytykowanej w branży AI) decyzji dot. praw autorskich do komiksu "Zarya of the Dawn", który został stworzony przez Kristinę Kashtanovą przy pomocy Midjourney. Decyzja ta ma swój wkład w dyskusję, czy dzieła stworzone z pomocą sztucznej inteligencji chronione są prawem autorskim. W sieci krążą clickbaitowe teksty „Uważaj, każdy może wziąć i wykorzystać to, co stworzyłeś z pomocą AI”.
Decyzja ww. Urzędu daje kolejne wskazówki w tym temacie. Otóż decydenci „podzielili” komiks na części objęte prawami autorskimi i niepodlegające prawom autorskim.
Urzędu nie przekonało to:
Według urzędowej tezy, prompty funkcjonują raczej jako sugestie niż polecenia, podobnie jak sytuacja klienta, który zatrudnia artystę do stworzenia obrazu z ogólnymi wskazówkami co do jego treści.
Według USCO prompty nie wykreowały wprost obrazu a wkład Midjourney w ich wizualizację był zbyt duży i losowy - autorka nie była w stanie zapanować nad algorytmem.* Następcza edycja obrazów powinna być bardziej twórcza niż techniczna, aby można było mówić o powstaniu praw autorskich.*Co nie jest niemożliwe. Powtarzalność grafiki można uzyskać za pomocą parametru Seed, który inicjuje generację obrazka. Kiedy nie jest podawany wraz z promem to jest on losowany. Kiedy jest podany, użytkownik może skupić się na eksperymentowaniu z treścią promptu, ewentualnie innymi parametrami modelu, osiągając powtarzalność prac.
Ciekawe czy jeszcze bardziej szczegółowe prompty zmieniłyby stanowisko oceniającego? Być może, ale o tym napiszę w następnym poście.