Take the business into your own hands.
Leave the legal issues to our specialists.
Transparency
We are open about costs and fees, there are no hidden fees with us. Our timesheets related to the cases we are working on are detailed and accurate to the minute. If the client wishes so, we may also estimate the working time before proceeding with the order.
Account Manager
Each client has an account manager assigned to oversee the progress of case. Thanks to this, constant contact and support is guaranteed throughout the case. Our account manager is always there to help, advise and take care of the workflow.
Lead time
When communicating with our clients, we respond within a maximum of 24 hours on working days. We understand the importance of urgent matters, so we try to act as soon as possible.
Check out how we can help you
They trusted us
On our blog


Przegląd regulacji krajowych i unijnych wpływających na model biznesowy startupów PropTech
Rynek nieruchomości od dawna przestał być wyłącznie światem deweloperów, pośredników i klasycznych usług administracyjnych. Dziś coraz większą rolę odgrywają rozwiązania technologiczne: platformy najmu, narzędzia do zarządzania budynkami, systemy smart home, analityka danych, automatyzacja procesów inwestycyjnych czy tokenizacja aktywów. Wraz z tym rozwojem rośnie jednak znaczenie prawa. Regulacje PropTech nie są już pobocznym tematem dla działu compliance, ale jednym z głównych czynników wpływających na to, czy projekt da się bezpiecznie wdrożyć, sfinansować i skalować.
W praktyce oznacza to, że model biznesowy PropTech nie może dziś powstawać wyłącznie wokół produktu i potrzeb użytkownika. Musi być projektowany równolegle z analizą ryzyk regulacyjnych. Dotyczy to danych osobowych, cyberbezpieczeństwa, relacji z konsumentem, zasad świadczenia usług cyfrowych, a w niektórych przypadkach także prawa finansowego i budowlanego. Innymi słowy: technologia w nieruchomościach rozwija się dziś już nie obok prawa, ale w jego ścisłym cieniu.
Dlaczego PropTech jest dziś tak silnie związany z regulacjami?
Najważniejsza zmiana polega na tym, że firmy z tego sektora coraz rzadziej dostarczają wyłącznie „narzędzie”. Coraz częściej wchodzą głęboko w procesy związane z korzystaniem z nieruchomości, zarządzaniem budynkami, bezpieczeństwem użytkowników, analizą zachowań najemców, finansowaniem projektów czy obsługą inwestorów. To automatycznie oznacza wejście w obszary silnie regulowane.
Na poziomie praktycznym startup PropTech może jednocześnie podlegać regułom dotyczącym danych osobowych, wymogom cyberbezpieczeństwa, przepisom konsumenckim, zasadom dotyczącym usług elektronicznych oraz regulacjom dotyczącym rynku nieruchomości. Gdy do tego dochodzą tokeny, smart kontrakty albo model inwestycyjny, sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje. Właśnie dlatego przepisy dla startupów technologicznych w branży nieruchomości trzeba dziś czytać szerzej niż tylko jako ogólne zasady prowadzenia biznesu cyfrowego.
PropTech prawo UE: harmonizacja pomaga, ale podnosi poprzeczkę
Na poziomie unijnym widać wyraźny trend: PropTech prawo UE zmierza w stronę większej harmonizacji. Dla wielu firm to dobra wiadomość, bo prowadzenie działalności w kilku państwach członkowskich ma być w założeniu prostsze. Jednocześnie jednak jednolity rynek cyfrowy nie oznacza deregulacji. Wręcz przeciwnie - oznacza coraz bardziej szczegółowe standardy dotyczące bezpieczeństwa, odpowiedzialności i organizacji usług.
W tym kontekście duże znaczenie mają dyrektywy cyfrowe UE, których celem jest uporządkowanie zasad świadczenia usług online, dostępności cyfrowej i bezpieczeństwa infrastruktury. Dla startupów tworzących platformy najmu, narzędzia do zarządzania budynkami czy aplikacje dla wspólnot mieszkaniowych oznacza to konieczność myślenia o prawie już na etapie interfejsu i funkcji produktu. Nie chodzi wyłącznie o regulamin strony, ale także o sposób prezentowania treści, dostępność usług dla osób z niepełnosprawnościami i zgodność techniczną całego rozwiązania.
W tym sensie coraz większą rolę odgrywają również dyrektywy unijne dla technologii nieruchomości. Nawet jeśli nie są one pisane wyłącznie z myślą o PropTech, to właśnie ten sektor szczególnie odczuwa ich skutki. W praktyce oznacza to, że ekspansja zagraniczna może być łatwiejsza formalnie, ale bardziej wymagająca organizacyjnie. To właśnie tutaj pojawiają się pierwsze poważne bariery prawne PropTech w UE: nie tylko w postaci samych przepisów, ale również kosztu ich wdrożenia.
Startupy PropTech w Polsce: dużo szans, ale też dużo rozproszenia
Jeżeli spojrzeć na startupy PropTech w Polsce, widać wyraźnie, że największym problemem nie jest brak regulacji, ale ich rozproszenie. Z jednej strony mamy klasyczne prawo nieruchomości, z drugiej przepisy cywilne i administracyjne, z trzeciej coraz bardziej rozbudowane regulacje cyfrowe. Do tego dochodzą szczególne obowiązki związane z danymi, cyberbezpieczeństwem, finansowaniem czy relacją z konsumentem. To powoduje, że prawne aspekty PropTech w Polsce wymagają od founderów i zarządów znacznie większej czujności niż w przypadku wielu innych startupów SaaS.
Polski rynek ma przy tym swoją specyfikę. Nadal bardzo silnie opiera się na tradycyjnym podejściu do własności i obrotu nieruchomościami, przez co niektóre innowacje rozwijają się wolniej niż mogłoby to wynikać z samych możliwości technologicznych. Problem nie zawsze polega więc na tym, że dany pomysł jest niedojrzały biznesowo. Często polega na tym, że system prawny nie został zaprojektowany z myślą o takiej formie korzystania z przestrzeni, danych czy infrastruktury.
RODO w PropTech: centralny punkt całego modelu
W branży nieruchomości technologia niemal zawsze wiąże się z informacją o człowieku. Dane o tym, kto korzysta z budynku, kiedy wchodzi do lokalu, jak używa urządzeń, ile zużywa energii, jak porusza się po obiekcie albo jakie ma preferencje mieszkaniowe, bardzo szybko mogą stać się danymi osobowymi. Dlatego RODO w PropTech nie jest dodatkiem do produktu, lecz jednym z jego rdzeni. To właśnie tutaj najlepiej widać wpływ RODO na startupy PropTech. Rozporządzenie wpływa nie tylko na dokumentację, ale na samą architekturę usługi. Jeżeli startup wdraża system dostępu do budynku, platformę dla najemców, rozwiązanie oparte na monitoringu albo moduł analityczny dla zarządcy nieruchomości, musi odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań: jakie dane są zbierane, czy rzeczywiście są niezbędne, jak długo będą przechowywane, kto ma do nich dostęp i jak użytkownik ma zostać o tym wszystkim poinformowany.
W praktyce szczególne znaczenie ma zasada rozliczalności. Nie wystarczy działać zgodnie z prawem - trzeba jeszcze umieć to wykazać. To oznacza konieczność budowania procesów, polityk i zabezpieczeń w sposób uporządkowany. Gdy produkt opiera się na monitoringu, analizie zachowań albo automatycznych decyzjach, bardzo często konieczna będzie także ocena skutków dla ochrony danych. Właśnie dlatego zgodność modeli biznesowych PropTech z RODO powinna być analizowana nie na końcu, ale na samym początku projektowania usługi.
Dyrektywa NIS2: cyberbezpieczeństwo przestaje być „technicznym dodatkiem”
Jeżeli RODO ustawiło standard ochrony danych, to Dyrektywa NIS2 ustawia dziś standard bezpieczeństwa cyfrowego. Dla PropTech ma to ogromne znaczenie, bo wiele produktów z tego sektora działa w obszarach krytycznych z punktu widzenia klientów: zarządzanie budynkiem, kontrola dostępu, systemy monitoringu, obsługa infrastruktury technicznej, analiza danych eksploatacyjnych czy integracja z sieciami energetycznymi.
Najważniejsza zmiana polega na tym, że bezpieczeństwo przestaje być wyłącznie sprawą działu IT. Staje się zagadnieniem zarządczym i kontraktowym. Nawet jeśli startup sam nie będzie podmiotem objętym regulacją wprost, może zostać objęty jej skutkami pośrednio, bo jego klient będzie oczekiwał odpowiedniego poziomu zabezpieczeń w całym łańcuchu dostaw. To właśnie dlatego Dyrektywa NIS2 staje się dla wielu spółek wymogiem rynkowym jeszcze zanim stanie się wymogiem formalnym.
W praktyce oznacza to konieczność porządkowania procedur incydentowych, polityk bezpieczeństwa, zasad zarządzania dostępem i relacji z dostawcami technologii. Dla wielu młodych spółek będzie to kosztowne, ale z perspektywy rynku nieuniknione. Startup, który nie potrafi pokazać, jak zarządza ryzykiem cybernetycznym, będzie coraz trudniejszym partnerem dla dużych klientów instytucjonalnych.
Prawo nieruchomości i prawo budowlane a innowacje: gdzie kończy się software, a zaczyna sektor regulowany
Wielu founderów zbyt długo patrzy na swój produkt wyłącznie jak na aplikację. Tymczasem w PropTech bardzo szybko okazuje się, że nie wystarczy znać reguł rynku cyfrowego. Trzeba też rozumieć prawo nieruchomości oraz to, jak działa proces inwestycyjny, eksploatacyjny i administracyjny po stronie nieruchomości.
Nowoczesne produkty dotyczące smart building, automatyki obiektowej, zarządzania inwestycją, obiegu dokumentacji czy modelowania danych budowlanych coraz częściej wchodzą w strefę, w której technologia styka się z formalnym procesem budowlanym. To już nie tylko kwestia usprawnienia pracy projektanta czy zarządcy. To coraz częściej element większego łańcucha zgodności.
Przepisy budowlane dla innowacji PropTech mają z tego punktu widzenia rosnące znaczenie. Szczególnie widoczne jest to w kontekście BIM, który stopniowo przestaje być wyłącznie opcjonalnym standardem branżowym, a zaczyna wpływać na realne wymagania w większych inwestycjach i zamówieniach publicznych. Dla startupów oznacza to konkretną konsekwencję: jeżeli produkt nie daje się wpiąć w cyfrowy obieg danych inwestycyjnych, może po prostu przegrać konkurencję rynkową.
Jakie są konsekwencje nieprzestrzegania regulacji unijnych przez startupy PropTech?
Naruszenie przepisów unijnych w sektorze PropTech rzadko kończy się wyłącznie na karze administracyjnej. Skutki mogą objąć także relacje z klientami, możliwość udziału w przetargach, finansowanie oraz dalsze skalowanie działalności.
Pierwszym poziomem ryzyka są oczywiście sankcje finansowe. Dotyczy to w szczególności naruszeń związanych z RODO oraz obowiązkami wynikającymi z Dyrektywy NIS2. Jednak dla wielu spółek jeszcze bardziej dotkliwe mogą okazać się skutki pośrednie: utrata zaufania kontrahentów, negatywny wynik badania due diligence, problemy z zamknięciem rundy inwestycyjnej albo wyłączenie z postępowań zakupowych i przetargowych.
W praktyce brak zgodności może prowadzić do wykluczenia z publicznych postępowań, zwłaszcza tam, gdzie znaczenie mają wymogi dostępności cyfrowej, bezpieczeństwa infrastruktury albo standardy związane z BIM. W bardziej zaawansowanych modelach technologicznych ryzyko obejmuje również odpowiedzialność cywilną za wadliwe wdrożenia i błędy w automatyzacji, w tym także za smart kontrakty, jeżeli ich nieprawidłowe działanie doprowadzi do szkody po stronie użytkownika lub partnera biznesowego.
Trzeba też pamiętać, że naruszenia mogą uderzać bezpośrednio w kadrę zarządzającą. W przypadku poważnych zaniedbań w obszarze cyberbezpieczeństwa rośnie znaczenie osobistej odpowiedzialności członków zarządu. To istotna zmiana, bo pokazuje, że compliance przestaje być wyłącznie zagadnieniem operacyjnym, a staje się elementem realnego ryzyka menedżerskiego.
Z perspektywy rynkowej skutki bywają jeszcze dalej idące. W otoczeniu, w którym finansowanie PropTech coraz silniej wiąże się z kryteriami bezpieczeństwa, przejrzystości i ESG, brak zgodności regulacyjnej staje się dla inwestorów sygnałem ostrzegawczym. Fundusze venture capital i partnerzy strategiczni coraz częściej oczekują nie tylko atrakcyjnego produktu, ale również dowodu, że spółka rozumie swoje obowiązki prawne i potrafi nimi zarządzać. W tym sensie naruszenie przepisów może osłabić nie tylko bieżącą działalność, ale również wycenę i zdolność do dalszego wzrostu.
Najkrócej mówiąc: nieprzestrzeganie prawa w PropTech oznacza dziś ryzyko finansowe, operacyjne, kontraktowe, reputacyjne i inwestycyjne jednocześnie.
Ochrona konsumentów w PropTech: użytkownik końcowy też jest elementem ryzyka prawnego
Wiele firm PropTech skupia się na kliencie B2B, ale nawet wtedy bardzo często końcowym użytkownikiem rozwiązania pozostaje osoba fizyczna: lokator, najemca, kupujący mieszkanie albo drobny inwestor. Dlatego ochrona konsumentów w PropTech staje się jednym z najważniejszych obszarów prawnych dla sektora.
W praktyce chodzi o coś więcej niż obowiązek podania ceny i regulaminu. Znaczenie ma sposób prezentowania funkcji usługi, przejrzystość warunków, możliwość odstąpienia od umowy, czytelność komunikacji o ryzyku oraz uczciwe przedstawienie tego, co system faktycznie robi. To szczególnie ważne tam, gdzie platforma wpływa na decyzję konsumenta: sugeruje oferty, sortuje wyniki, ocenia zdolność najmu albo automatycznie wylicza koszty.
Wraz z rozwojem modeli inwestycyjnych rośnie też znaczenie takich zagadnień jak legislacja crowdfundingu nieruchomości. Gdy produkt PropTech zaczyna łączyć technologię z inwestowaniem, relacja z użytkownikiem staje się jeszcze bardziej wrażliwa. Wtedy nie wystarczy atrakcyjna narracja marketingowa. Potrzebna jest bardzo precyzyjna komunikacja co do charakteru inwestycji, ryzyk, płynności i realnych uprawnień użytkownika.
Regulacje blockchain w nieruchomościach: obietnica innowacji, ale pod ścisłym nadzorem
Jednym z najbardziej nośnych obszarów w PropTech pozostają dziś regulacje blockchain w nieruchomościach. Sam blockchain daje branży wiele obietnic: automatyzację procesów, większą przejrzystość transakcji, ograniczenie pośredników i łatwiejszy dostęp do inwestowania. Problem polega na tym, że technologia rozwija się szybciej niż klasyczna doktryna prawa prywatnego i finansowego.
Dlatego właśnie tokenizacja nieruchomości nie może być traktowana wyłącznie jako chwytliwe hasło sprzedażowe. To rozwiązanie, które wymaga bardzo ostrożnej kwalifikacji prawnej. Trzeba ustalić, co dokładnie reprezentuje token, jakie prawa daje jego nabywcy, czy nie wchodzi w obszar instrumentów finansowych, jak wygląda obowiązek informacyjny i czy cały model nie wymaga dodatkowego nadzoru regulacyjnego.
Podobnie wygląda sytuacja, gdy w grę wchodzą smart kontrakty w PropTech. Ich zaleta jest oczywista: mogą automatyzować wykonanie określonych obowiązków, przyspieszać rozliczenia i ograniczać błędy ludzkie. Ale z punktu widzenia prawa problemem bywa niezmienność kodu, trudność w aneksowaniu relacji oraz odpowiedzialność za błąd w samej logice wykonania. W praktyce startup musi więc myśleć nie tylko o tym, czy rozwiązanie „działa”, ale także o tym, jak zostanie ocenione w razie sporu.
Certyfikacja, standardy i wejście na rynek
Wiele młodych spółek myśli o wejściu na rynek głównie przez pryzmat sprzedaży, finansowania i product-market fit. Tymczasem w PropTech ogromne znaczenie mają również kwestie formalne i techniczne. Certyfikacja technologii nieruchomościowych coraz częściej staje się nie tyle opcją, ile oczekiwaniem klientów i partnerów biznesowych. Dotyczy to zarówno urządzeń, jak i oprogramowania, chmury, bezpieczeństwa systemów oraz interoperacyjności.
W tym obszarze kluczowe znaczenie mają również normy technologiczne UE. Nawet jeżeli przedsiębiorca nie styka się z nimi bezpośrednio na poziomie ustawy, to bardzo często spotka je w praktyce kontraktowej, przetargowej albo inwestorskiej. Im bardziej produkt wchodzi w obszar infrastruktury, dostępu, bezpieczeństwa lub danych, tym większe znaczenie będą miały standardy techniczne i procedury zgodności.
Warto też pamiętać o narzędziach testowych. Dla niektórych modeli, zwłaszcza tych z pogranicza technologii nieruchomości i finansów, dobrym rozwiązaniem może być sandbox regulacyjny. Taki mechanizm pozwala sprawdzić, jak produkt funkcjonuje w kontrolowanym otoczeniu i gdzie pojawiają się największe ryzyka prawne jeszcze przed pełnym wejściem na rynek.
Finansowanie PropTech w Unii Europejskiej i pytanie o dojrzałość spółki
W praktyce rynek coraz mocniej pokazuje, że finansowanie PropTech w Unii Europejskiej zależy nie tylko od atrakcyjności produktu. Inwestorzy i instytucje grantowe coraz częściej patrzą na to, czy spółka rozumie swoje obowiązki prawne, czy ma uporządkowaną strukturę danych, czy potrafi zarządzać bezpieczeństwem i czy nie buduje wzrostu na modelu obarczonym wysokim ryzykiem regulacyjnym.
To ważna zmiana. Jeszcze kilka lat temu wiele funduszy było gotowych tolerować większy chaos organizacyjny, jeśli produkt rósł szybko. Dziś taka pobłażliwość jest coraz mniejsza, szczególnie w sektorach dotykających danych, infrastruktury i aktywów o dużej wartości. W PropTech dojrzałość regulacyjna staje się więc po prostu jednym z elementów wyceny.
Na marginesie, ale bardzo praktycznie, pojawia się też temat: podatki dla startupów nieruchomościowych. W tej branży struktura przychodów, wykorzystanie grantów, rozliczanie wdrożeń, VAT czy koszty związane z pracami rozwojowymi mogą istotnie wpływać na opłacalność biznesu. To kolejny obszar, którego nie da się sensownie oddzielić od strategii spółki.
Ochrona własności intelektualnej PropTech: często pomijana, a bardzo istotna
W młodych spółkach technologicznych uwaga founderów koncentruje się zwykle na sprzedaży i produkcie. Tymczasem ochrona własności intelektualnej PropTech bardzo często decyduje o tym, czy firma utrzyma przewagę przy skalowaniu. W praktyce chodzi nie tylko o kod źródłowy, ale także o architekturę systemu, modele analityczne, rozwiązania AI, bazy danych, know-how zespołu i oznaczenia identyfikujące produkt.
W PropTech znaczenie tego obszaru jest szczególne, bo wiele rozwiązań stosunkowo łatwo skopiować funkcjonalnie. Jeżeli spółka nie zadba odpowiednio o kwestie IP, może się okazać, że wraz z pierwszym sukcesem rynkowym pojawi się też bardzo szybka konkurencja. Z prawnego punktu widzenia jest to więc nie tylko temat „korporacyjny”, ale realny element zabezpieczenia wartości firmy.
Co z tego wynika dla zarządów i founderów?
Najważniejszy wniosek jest dość prosty: w branży nieruchomości technologia nie daje już przewagi sama z siebie. Przewagę daje dopiero połączenie technologii z dobrze ułożonym modelem prawnym i organizacyjnym. To właśnie dlatego model biznesowy PropTech trzeba dziś projektować równolegle z analizą regulacyjną, a nie dopiero wtedy, gdy firma zaczyna rozmawiać z pierwszym dużym klientem albo inwestorem.
W praktyce oznacza to potrzebę uporządkowania kilku podstawowych obszarów: danych, cyberbezpieczeństwa, relacji z użytkownikiem, sposobu wdrażania produktu, struktury kontraktowej, kwestii IP i ewentualnych elementów finansowych. Bez tego nawet bardzo dobry produkt może napotkać ścianę na etapie skalowania.
Nie oznacza to jednak, że prawo działa wyłącznie hamująco. Dobrze rozumiane regulacje PropTech mogą wzmacniać wiarygodność spółki, podnosić barierę wejścia dla słabszej konkurencji i budować zaufanie inwestorów. W dłuższej perspektywie właśnie to może być jedna z największych przewag na rynku.


Digital Omnibus on AI – uproszczenie AI Act (stanowisko Parlamentu Europejskiego z 26 marca 2026 r.)
26 marca 2026 r. Parlament Europejski przyjął stanowisko w sprawie zmian do rozporządzenia zmieniających AI Act (tzw. Digital Omnibus on AI). Celem zmian jest uproszczenie stosowania przepisów oraz usunięcie problemów wdrożeniowych zidentyfikowanych na etapie implementacji.
Zmiany dotyczą w szczególności relacji między AI Act a regulacjami sektorowymi, obowiązków dla systemów wysokiego ryzyka, zasad przetwarzania danych oraz mechanizmów nadzoru i egzekwowania prawa.
Zmiany
- Odroczenie obowiązków dla systemów wysokiego ryzyka
Zastosowanie przepisów dla systemów wysokiego ryzyka zostało przesunięte:
- do 2 grudnia 2027 r. – dla systemów wskazanych w AI Act,
- do 2 sierpnia 2028 r. – dla systemów objętych regulacjami sektorowymi.
- Zmiana podejścia do AI literacy
Obowiązek zapewnienia kompetencji AI został utrzymany, ale doprecyzowany – podmioty mają „wspierać” rozwój kompetencji, bez gwarancji konkretnego poziomu wiedzy. - Przetwarzanie danych w celu eliminacji biasu
Rozszerzono podstawę prawną do przetwarzania szczególnych kategorii danych osobowych przez dostawców i użytkowników systemów AI – wyłącznie gdy jest to ściśle konieczne i z zachowaniem zabezpieczeń. - Ograniczenie nakładających się obowiązków regulacyjnych
Wprowadzono mechanizmy mające zmniejszyć dublowanie obowiązków między AI Act a regulacjami sektorowymi, w tym przesunięcie ciężaru zgodności na przepisy sektorowe w przypadku AI w produktach. - Zakaz określonych zastosowań AI („nudifier apps”)
Zakazano systemów generujących realistyczne treści intymne przedstawiające osoby bez ich zgody, z wyjątkiem systemów posiadających skuteczne zabezpieczenia. - Uproszczenia w obowiązkach dokumentacyjnych i rejestracyjnych
- uproszczenie rejestracji części systemów AI w bazie UE,
- większa elastyczność w zakresie monitoringu po wprowadzeniu na rynek.
- Wzmocnienie roli AI Office
AI Office otrzymuje szersze kompetencje nadzorcze i egzekucyjne, w tym możliwość nakładania sankcji i prowadzenia nadzoru nad systemami opartymi na modelach ogólnego przeznaczenia.
Regulacja nie zmienia kierunku AI Act, lecz doprecyzowuje jego stosowanie i zmniejsza obciążenia administracyjne. Przepisy w większym stopniu integrują AI Act z istniejącymi regulacjami sektorowymi. Wprowadzono bardziej elastyczne podejście do obowiązków organizacyjnych (AI literacy, dokumentacja). Jednocześnie utrzymano kluczowe ograniczenia dotyczące ochrony praw podstawowych (np. zakazy określonych zastosowań AI).
Wnioski dla biznesu
- Więcej czasu na wdrożenie
Odroczenie obowiązków dla systemów wysokiego ryzyka oznacza realne wydłużenie okresu przygotowawczego dla organizacji rozwijających AI. - Konieczność uporządkowania klasyfikacji systemów AI
Zmiany potwierdzają znaczenie prawidłowej kwalifikacji systemu (np. jako wysokiego ryzyka lub nie), ponieważ od tego zależy zakres obowiązków. - Relacje z regulacjami sektorowymi stają się kluczowe
W przypadku AI w produktach lub usługach regulowanych, głównym punktem odniesienia pozostają przepisy sektorowe, a AI Act ma charakter uzupełniający. - Dane osobowe w AI wymagają ścisłej kontroli celu
Możliwość przetwarzania danych w celu eliminacji biasu istnieje, ale wyłącznie w zakresie „ściśle niezbędnym”, co wymaga precyzyjnego uzasadnienia operacji. - Zakres dopuszczalnych zastosowań AI został doprecyzowany
Niektóre zastosowania są jednoznacznie zakazane, co ogranicza możliwość komercjalizacji określonych funkcji. - Nadzór i egzekwowanie będą bardziej scentralizowane
Wzmocnienie AI Office oznacza bardziej jednolite podejście do kontroli i potencjalnie większą skuteczność egzekwowania przepisów.


KRRiT: 150 tys. zł kary za brak skutecznej ochrony małoletnich
Przewodnicząca KRRiT nałożyła karę 150 tys. zł na spółkę PRIME MMA w związku z treściami udostępnianymi w usłudze „PRIMESHOWMMA” w serwisie YouTube. Postępowanie wykazało, że nagrania konferencji poprzedzających galę zawierały liczne przejawy agresji werbalnej i fizycznej, wulgaryzmy, groźby, prowokacje oraz zachowania przedstawiane w kontekście aprobatywnym. Materiały były publicznie dostępne bez logowania i bez weryfikacji wieku. Jednocześnie nie zostały prawidłowo zakwalifikowane jako przeznaczone wyłącznie dla widzów powyżej 18. roku życia ani oznaczone symbolem informującym o występowaniu wulgaryzmów.
Chodzi o zastosowanie obowiązków przewidzianych w ustawie o radiofonii i telewizji wobec dostawców audiowizualnych usług medialnych na żądanie. Tacy dostawcy muszą nie tylko odpowiednio oznaczać treści, ale także stosować skuteczne środki chroniące małoletnich przed dostępem do materiałów mogących negatywnie wpływać na ich rozwój. KRRiT wskazała przy tym, że ze względu na charakter i skalę naruszeń nie mogły one zostać uznane za nieznaczne.
Dla biznesu wniosek jest prosty: przy publikacji treści wideo ryzyko prawne nie kończy się na samym opisie materiału czy oznaczeniu kategorii. Jeżeli materiał zawiera agresję, wulgaryzmy albo inne treści mogące negatywnie wpływać na małoletnich, konieczne są także realne zabezpieczenia dostępu. Z perspektywy spółek prowadzących kanały wideo, platformy eventowe lub formaty oparte na kontrowersyjnych wypowiedziach oznacza to potrzebę równoczesnego zadbania o kwalifikację treści, właściwe oznaczenia i techniczne ograniczenie dostępu
Słaby punkt materiału źródłowego jest jeden, ale istotny: to komunikat prasowy UOKiK, a nie sama decyzja ani pełne uzasadnienie procesowe. Da się więc rzetelnie opisać zakres zarzutów i podstawę prawną wskazaną przez urząd, ale nie wolno przedstawiać naruszenia jako już przesądzonego.


SA w Warszawie: blockchainowy benefit może być bez składek ZUS
Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że współfinansowany przez pracodawcę “dostęp do programu komputerowego” (chodziło o program motywacyjny oparty na technologii blockchain) oferowanego pracownikom po cenie niższej niż rynkowa może być wyłączony z podstawy wymiaru składek ZUS.
Sąd odrzucił stanowisko ZUS, który twierdził, że licencja do oprogramowania nie mieści się w pojęciu artykułu, przedmiotu ani usługi. Według sądu trzeba oceniać nie samą nazwę świadczenia, lecz jego rzeczywistą funkcję: tu był to cyfrowy system benefitów i rabatów, a nie pieniężny ekwiwalent wynagrodzenia. Znaczenie miało też to, że świadczenie wynikało z regulaminu wynagradzania i było częściowo odpłatne po stronie pracownika.
Istotnych w tej spawie było kilka kwestii. Między innymi ważna była częściowa odpłatność pracownika. W tej sprawie pracownik partycypował w koszcie, a wyłączeniu ze składek podlegała tylko różnica między ceną nabycia usługi a odpłatnością ponoszoną przez pracownika. To nie był darmowy benefit finansowany w całości przez pracodawcę.
Również świadczenie nie było ekwiwalentem pieniężnym. We wniosku spółka wskazała, że pracownik nie mógł zamienić prawa do zakupu usługi na gotówkę, a sąd podkreślił, że świadczenie nie stanowi ekwiwalentu w formie pieniężnej ani elementu wynagrodzenia za pracę. Dla praktyki biznesowej to jeden z kluczowych warunków bezpieczeństwa.
Wnioski
Po pierwsze, liczy się konstrukcja świadczenia, a nie jego nazwa. Sąd uznał, że dostęp do programu komputerowego może być potraktowany jako usługa cyfrowa, więc nie sama etykieta „licencja” czy „token” decyduje o oskładkowaniu, tylko rzeczywista funkcja benefitu.
Po drugie, wyłączenie ze składek może dotyczyć także benefitów cyfrowych, ale tylko gdy spełniają warunki z § 2 ust. 1 pkt 26 rozporządzenia: wynikają z układu zbiorowego, regulaminu wynagradzania albo przepisów o wynagradzaniu oraz polegają na uprawnieniu do zakupu po cenach niższych niż detaliczne. Sąd wprost wskazał, że takie korzyści materialne nie wchodzą do podstawy wymiaru składek.


Artificial Intelligence Is Not (Yet?) an Author – Aleksandra Maciejewicz's Speech at AI Creative Fest
Heading 1
Heading 2
Heading 3
Heading 4
Heading 5
Heading 6
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur.
Block quote
Ordered list
- Item 1
- Item 2
- Item 3
Unordered list
- Item A
- Item B
- Item C
Bold text
Emphasis
Superscript
Subscript


What to Pay Attention to in the Communication of a Product Based on OpenAI Technology?
Heading 1
Heading 2
Heading 3
Heading 4
Heading 5
Heading 6
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur.
Block quote
Ordered list
- Item 1
- Item 2
- Item 3
Unordered list
- Item A
- Item B
- Item C
Bold text
Emphasis
Superscript
Subscript


What is Actually an SLA?
Heading 1
Heading 2
Heading 3
Heading 4
Heading 5
Heading 6
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur.
Block quote
Ordered list
- Item 1
- Item 2
- Item 3
Unordered list
- Item A
- Item B
- Item C
Bold text
Emphasis
Superscript
Subscript


Lawmore acts as an advisor to a family business SERIO – an investment by business angels
Heading 1
Heading 2
Heading 3
Heading 4
Heading 5
Heading 6
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur.
Block quote
Ordered list
- Item 1
- Item 2
- Item 3
Unordered list
- Item A
- Item B
- Item C
Bold text
Emphasis
Superscript
Subscript
FAQ
The first consultation is explorative and free of charge — it allows usto get to know your needs and present possible forms of cooperation.
Yes, we offer the possibility of a singleconsultation without commitment to further cooperation.
We apply flexible billing models: hourly or flat-rate. We can also arrange an estimate of our hourly commitment.
No, a regular service contract is not required — you can use ourservices on an ad hoc basis whenever you need to. You can also terminate ourcooperation at any time.
Justcontact us by phone or email; after a consultation, we will present an offertailored to your needs.
Contact us
BROWARY WARSZAWSKIE
54 Krochmalna str., room 78 (floor 6)
00-864 Warsaw





















