

Już 28 czerwca 2025 roku wchodzi w życie ustawa z dnia 26 kwietnia 2024 r. o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług przez podmioty gospodarcze. To implementacja unijnej dyrektywy 2019/882 – tzw. Europejskiego Aktu o Dostępności.
Jeśli prowadzisz działalność w internecie lub oferujesz produkty technologiczne – ta ustawa najpewniej Cię dotyczy.
Nowe przepisy obejmują producentów, upoważnionych przedstawicieli, importerów, dystrybutorów oraz usługodawców oferujących określone produkty i usługi – zarówno w formie stacjonarnej, jak i cyfrowej.
Z obowiązków wyłączono mikroprzedsiębiorców, czyli firmy zatrudniające mniej niż 10 osób i osiągające roczny obrót poniżej 2 mln euro (istnieje też kilka innych drobnych, mniej istotnych wyłączeń, jak np. usługi transportu miejskiego). Pozostali przedsiębiorcy będą zobowiązani do zapewnienia odpowiedniego poziomu dostępności.
W praktyce oznacza to, że ustawa obejmuje nie tylko klasyczne sklepy internetowe, ale również:
Produkty i usługi objęte ustawą muszą być dostępne dla wszystkich użytkowników, w tym osób z niepełnosprawnościami. W przypadku usług cyfrowych, obowiązują zasady dostępności cyfrowej, czyli:
W przypadku produktów fizycznych, dostępność dotyczy m.in. czytelnych oznaczeń, intuicyjnych interfejsów oraz odpowiedniego projektowania urządzeń. Konieczne jest też udostępnianie instrukcji, etykiet i ostrzeżeń za pomocą co najmniej dwóch kanałów sensorycznych.
Dla firm działających w przestrzeni cyfrowej, w tym lokalnych usługodawców, oznacza to konieczność:
Co ważne, nie trzeba spełniać wymagań dostępności, jeśli dostosowanie się do nich wymaga wprowadzenia zasadniczej zmiany podstawowych właściwości produktu lub usługi lub stanowi nieproporcjonalnie duże obciążenie dla danego podmiotu. Za dokonanie oceny w tym zakresie odpowiedzialny jest dany podmiot, który musi kierować się wytycznymi zawartymi w przepisach.
Nieuzasadnione niespełnienie wymagań dot. dostępności może skutkować nałożeniem kary pieniężnej przez Prezesa Zarządu PFRON (lub przez inny właściwy organ nadzoru rynku) w wysokości do 10 krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.


11 czerwca 2025 r. na Stadionie Legii w Warszawie odbyła się druga edycja konferencji AI Creative Fest – wydarzenia poświęconego przecięciu technologii i kreatywności. Oczywiście nie mogło nas tam zabraknąć - jedną z prelegentek była nasza prawniczka, Aleksandra Maciejewicz, która wygłosiła prezentację pt. „Sztuczna inteligencja jako współautor: prawne implikacje współtworzenia z maszynami”.
Temat nie mógł być bardziej aktualny. Coraz więcej agencji, software house’ów czy działów marketingu korzysta z narzędzi generatywnych – od ChatGPT po Midjourney. Tymczasem praktyka nie wyłącza przecież prawa, zwłaszcza autorskiego. Aleksandra pokazała uczestnikom festiwalu, co dokładnie oznacza to w praktyce – i jak można zminimalizować ryzyka prawne.
Dla firm kreatywnych (agencji, studiów animacji, domów produkcyjnych, itd.) oznacza to konieczność wdrożenia jasnych procedur wewnętrznych:
To nie jest jedynie problem „dla prawników” – to kwestia odpowiedzialności biznesowej i komunikacyjnej wobec klientów oraz partnerów.
Zainteresowanych szczegółami zapraszamy do kontaktu: aleksandra.maciejewicz@lawmore.pl
Chętnie pomożemy w przeglądzie polityk, klauzul oraz tworzeniu bezpiecznych praktyk dla zespołów kreatywnych.


Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) ujawnił trwającą niemal dekadę zmowę cenową pomiędzy spółką Jura Poland a czołowymi sieciami handlowymi: RTV Euro AGD, Media Markt i Media Expert. W wyniku nielegalnego porozumienia konsumenci byli pozbawieni możliwości zakupu ekspresów do kawy marki Jura w konkurencyjnych cenach.
Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, nałożył łącznie ponad 66 milionów złotych kar na zaangażowane podmioty. Najwyższe sankcje finansowe otrzymały:
Dodatkowo Joanna Luto, prezes zarządu Jura Poland, w czasie trwania zmowy, została osobiście ukarana grzywną w wysokości 243 750 zł.
Od lipca 2013 do listopada 2022 roku Jura Poland, wyłączny importer ekspresów tej szwajcarskiej marki, wraz z kluczowymi dystrybutorami, ustalała sztywne ceny odsprzedaży. Dotyczyło to nie tylko cen standardowych, ale również promocji, gratisów i warunków wyprzedaży. Firmy monitorowały się nawzajem i egzekwowały ustalenia m.in. poprzez groźby wstrzymania dostaw lub zakończenia współpracy. Tego typu działania naruszały podstawowe zasady konkurencji i uderzały bezpośrednio w konsumentów.
Decyzja UOKiK to jasny sygnał: zmowy cenowe będą surowo karane, zarówno na poziomie firm, jak i osób fizycznych. To ostrzeżenie dla wszystkich przedsiębiorców, że ustalanie cen z konkurencją lub partnerami handlowymi może się skończyć milionowymi karami i utratą reputacji. UOKiK pokazuje, że odpowiedzialność za praktyki ograniczające konkurencję ponoszą nie tylko firmy, ale też konkretne osoby zarządzające. Dla menedżerów to wyraźna informacja, że muszą znać i przestrzegać zasad prawa konkurencji.
Akurat ta sytuacja jest ewidentna, ale też do naruszenia może dojść w sposób nieumyślny. Warto szkolić pracowników, szczególnie działy sprzedaży, marketingu i zarządy. Szkolenia takie mogą obejmować np. zakazy dotyczące zmów cenowych oraz rozgraniczenie uczciwej konkurencji od zachowań, które mogą być ścigane przez UOKiK lub być podstawą do wytoczenia powództwa przez pokrzywdzonego konkurenta.
Jeśli przedsiębiorstwo uczestniczyło w niedozwolonym porozumieniu, może skorzystać z programu łagodzenia kar (leniency), zgłaszając proceder do UOKiK i współpracując z urzędem. To może pozwolić uniknąć sankcji lub je znacząco obniżyć.


W trakcie wydarzenia The Foundation: AI Startups Hunt, organizowanego przez Polski Fundusz Rozwoju we współpracy z Arturem Kurasińskim i Venture Café, Aleksandra Maciejewicz – prawniczka naszej kancelarii – przeprowadziła wykład na temat praktycznych aspektów nadchodzącego rozporządzenia AI Act. Spotkanie odbyło się w ramach otwartego cyklu edukacyjnego skierowanego do startupów rozwijających technologie sztucznej inteligencji.
Prelekcja Aleksandry Maciejewicz stanowiła kompleksowe wprowadzenie do AI Act jako nowego unijnego aktu regulującego wdrażanie, użytkowanie i kontrolę systemów AI. Nasza prawniczka omówiła szczegółowo kluczowe elementy rozporządzenia, w tym:
Aleksandra Maciejewicz podkreśliła również praktyczne znaczenie rozróżnienia między działaniem komercyjnym a naukowym, podmiotami działającymi w celach osobistych a zawodowych, a także istotę tzw. klauzuli „grandfathering”. W ramach wykładu poruszono również problematykę regulacyjną deepfake’ów, obowiązku oznaczania syntetycznych treści oraz zasad działania regulacyjnych piaskownic, które mogą wspierać startupy w testowaniu nowych rozwiązań w warunkach kontrolowanego ryzyka.
Udział naszej kancelarii w tego typu wydarzeniach wpisuje się w misję aktywnego wsparcia innowacyjnych podmiotów gospodarczych – nie tylko w zakresie bieżącej obsługi prawnej, ale również w kształtowaniu ich świadomości regulacyjnej i odporności na ryzyka prawne.


Po raz kolejny nasza kancelaria została partnerem merytorycznym programu Female Founders Fundraising Academy (FFFA) - inicjatywy organizowanej przez Huge Thing we współpracy z Visa Foundation, której celem jest wspieranie kobiet w skutecznym rozwijaniu ich innowacyjnych biznesów.
FFFA to 8-tygodniowy, bezpłatny program edukacyjny skierowany do kobiet przedsiębiorczyń z Polski i Ukrainy. Uczestniczki zdobywają praktyczne kompetencje w zakresie fundraisingu, budowania strategii wzrostu i prezentowania się przed inwestorami. W trakcie programu pracują z ekspertami z branży, którzy dzielą się swoim doświadczeniem i wiedzą.
Jako LAWMORE dzielimy się naszym wieloletnim doświadczeniem w obszarze prawa dla startupów i rynku venture capital. Prowadzimy warsztaty, pomagamy zrozumieć mechanizmy pozyskiwania finansowania, doradzamy w zakresie bezpiecznych struktur prawnych oraz wspieramy w przygotowaniach do rund inwestycyjnych.
FFFA to niepowtarzalna okazja do zdobycia wiedzy od praktyków, którzy znają realia rynku startupowego i wiedzą, jak wygląda fundraising „od środka”. Spotkania z ekspertami oraz sesje Q&A pozwalają uczestniczkom rozwiewać wątpliwości, testować rozwiązania i dopracowywać swoje strategie w bezpiecznej i wspierającej atmosferze.


Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) wydał 14 kwietnia 2025 r. postanowienie sygnalizacyjne, które może stanowić przełom w praktyce stosowania przepisów o przedawnieniu zobowiązań podatkowych w Polsce. Sąd wskazał na niekonstytucyjność praktyki instrumentalnego wszczynania postępowań karnoskarbowych w celu zawieszenia biegu terminu przedawnienia. Jednocześnie skierował to postanowienie do ministra finansów, sygnalizując konieczność zmian legislacyjnych.
Spór dotyczył 12-letniego postępowania podatkowego, które ponownie trafiło do organów skarbowych po rozstrzygnięciu przez NSA. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy oddalił skargę spółki na decyzję dyrektora Izby Administracji Skarbowej w przedmiocie podatku VAT za czerwiec 2013 r. Podatnik zakwestionował zawieszenie biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego, twierdząc, że postępowanie karnoskarbowe zostało wszczęte wyłącznie w celu przerwania tego terminu.
NSA oddalił skargę kasacyjną spółki, jednak w postanowieniu sygnalizacyjnym zwrócił uwagę na istotne naruszenia w stosowaniu art. 70 § 6 pkt 1 Ordynacji podatkowej. Sąd wskazał na praktykę instrumentalnego wszczynania postępowań karnoskarbowych, mającą na celu jedynie zawieszenie biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego. Zdaniem NSA taka praktyka jest sprzeczna z Konstytucją RP, w szczególności z zasadą zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa.
Sędzia podkreślił, że instytucja przedawnienia zobowiązań podatkowych została albo przeregulowana, albo nie została odpowiednio doregulowana, co prowadzi do nieustannych konfliktów. NSA orzekł, że organy podatkowe oraz sądy mają prawo analizować, czy wszczęcie postępowania karno-skarbowego było podyktowane wyłącznie chęcią zawieszenia terminu przedawnienia. Jednak samo umorzenie takiego postępowania nie świadczy automatycznie o jego instrumentalnym charakterze; konieczne jest badanie wszystkich okoliczności sprawy.
Postanowienie NSA zostało skierowane do ministra finansów, co stanowi sygnał dla administracji skarbowej o konieczności zmiany praktyk w zakresie stosowania przepisów o przedawnieniu. Ministerstwo Finansów powinno podjąć działania mające na celu eliminację nadużyć oraz zapewnienie zgodności z konstytucyjnymi zasadami prawa.
Orzeczenie NSA podkreśla potrzebę reformy instytucji przedawnienia zobowiązań podatkowych w Polsce. Należy dążyć do stworzenia jasnych i jednoznacznych przepisów, które zapobiegną nadużyciom oraz zapewnią sprawiedliwość podatnikom. Ministerstwo Finansów powinno niezwłocznie podjąć prace nad zmianą legislacyjną, aby wyeliminować praktyki sprzeczne z konstytucją i zapewnić transparentność oraz przewidywalność w stosowaniu prawa podatkowego.
W obliczu rosnącej liczby spraw podatkowych oraz skomplikowanego systemu podatkowego, kluczowe jest wprowadzenie rozwiązań, które będą chronić prawa obywateli i przedsiębiorców, jednocześnie umożliwiając skuteczne egzekwowanie zobowiązań podatkowych.


W praktyce rynkowej wciąż zauważamy, że wiele firm nie rozpoznaje "zjawiska" przedsiębiorcy-konsumenta, tj. jednoosobowego przedsiębiorcy, który w określonych sytuacjach korzysta z ochrony przewidzianej dla konsumentów.
Przypomnijmy: osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, zawierając umowy niezwiązane bezpośrednio z ich działalnością zawodową, mogą korzystać między innymi z prawa do odstąpienia od umowy zawartej na odległość, czy ochrony przed niedozwolonymi postanowieniami umownymi.
Teraz dodatkowo, w świetle projektowanych zmian w prawie. pojawi się możliwość składania przez przedsiębiorców stosownego oświadczenia o charakterze zawieranej umowy (zawodowym lub niezawodowym).
Czyli obecnie procedowany projekt zmiany prawa, przewiduje obowiązek umożliwienia przedsiębiorcy samodzielnego określenia charakteru zawieranej umowy, a kontrahent nie będzie mógł wymagać takiego oświadczenia pod przymusem.
Niestety, wciąż widzimy istotny problem - brak świadomości, że przedsiębiorca na prawach konsumenta to obowiązująca rzeczywistość, a nie prawnicze słowotwórstwo. Warto zainteresować się np. swoją sprzedażą online, czy wewnętrzne procedury uwzględniają takie kwestie.


Polska wkracza na nowy poziom cyfryzacji dzięki opracowaniu własnego dużego modelu językowego - PLLuM (Polish Large Language Model). Ten zaawansowany system sztucznej inteligencji, stworzony przez konsorcjum HIVE pod nadzorem Ministerstwa Cyfryzacji, ma na celu wspieranie zarówno administracji publicznej, jak i sektora prywatnego.
PLLuM to rodzina modeli AI, które przetwarzają i generują teksty w języku polskim, oparta na architekturze LLaMA od Meta AI. Model został przeszkolony na jednym z największych polskich korpusów tekstowych, zawierającym ponad 100 miliardów słów. Dostępny jest w dwóch wariantach: komercyjnym i naukowym, z modelami o wielkości od 8 do 70 miliardów parametrów.
PLLuM ma zrewolucjonizować sposób, w jaki obywatele i urzędnicy korzystają z usług publicznych. W planach jest integracja modelu z aplikacją mObywatel, gdzie będzie pełnił rolę wirtualnego asystenta, pomagając użytkownikom w uzyskiwaniu informacji publicznych. Ponadto, inteligentny asystent urzędniczy oparty na PLLuM ma zautomatyzować przetwarzanie dokumentów, analizę treści oraz wsparcie w udzielaniu odpowiedzi na pytania obywateli.


Ekspansja zagraniczna to dla e-sklepu naturalny kierunek rozwoju, ale jednocześnie złożone przedsięwzięcie wymagające odpowiedniej strategii biznesowej oraz świadomości licznych aspektów prawnych i operacyjnych. W dobie zmieniających się regulacji, oczekiwań konsumenckich i rosnącej presji konkurencyjnej, firmy potrzebują nie inspiracji, lecz konkretów. Dlatego właśnie powstał kolejny Playbook od NowyMarketing, w którego tworzeniu również wzięliśmy udział.
Najnowsza edycja Playbooka to ponad 180 stron praktycznej wiedzy, case studies i komentarzy ekspertów, dzięki którym każdy e-sprzedawca może przygotować się do wejścia na nowe rynki bez popełniania kosztownych błędów. W szczególności znajdziesz w nim:
W Playbooku znajdziesz też artykuł adwokata z naszej kancelarii - Bartłomieja Serafinowicza - pod tytułem “Cross border e-commerce – na co zwracać uwagę w kontekście prawnym”.
Adwokat Bartłomiej Serafinowicz zwrócił uwagę m.in. na to, że przy prowadzeniu sprzedaży zagranicznej przez internet należy uwzględnić kwestie prawne, szczególnie różnice w przepisach dotyczących praw konsumentów, ochrony danych osobowych, podatków oraz procedur celnych.
Sprzedaż w UE jest względnie uproszczona, ale nawet tu przepisy poszczególnych krajów mogą się różnić, np. co do klauzul abuzywnych czy terminów realizacji rękojmi. W relacjach B2C nie da się całkowicie uniknąć stosowania lokalnego prawa konsumentów, mimo wskazania prawa polskiego. W przypadku sprzedaży do USA obowiązują dodatkowe wymogi celne i podatkowe, które różnią się pomiędzy poszczególnymi stanami, a wysyłka z Polski może generować dodatkowe koszty. Szczególnie ważne jest dokładne informowanie o zawartości przesyłek.
Sprzedając przez platformy e-commerce, należy dokładnie zapoznać się z ich regulaminami, aby uniknąć niekorzystnych postanowień. Kluczowe kwestie to opłaty, możliwość zablokowania sprzedaży, obowiązki komunikacyjne wobec klientów oraz ewentualne ukryte koszty.
W przypadku ochrony danych osobowych, dla klientów z UE obowiązuje bezpośrednio RODO, natomiast dla klientów spoza EOG należy stosować regulacje państw ich pochodzenia. Wdrożenie standardów RODO zazwyczaj zapewnia zgodność również z większością regulacji spoza EOG.
To tylko niektóre kwestie, które poruszyliśmy w Playbooku. Nie mówiąc już o know-how, jakim podzielili się inni autorzy Playbooka!
Nieznajomość lokalnych przepisów, różnic kulturowych i operacyjnych to ryzyko, na które żaden odpowiedzialny przedsiębiorca nie powinien sobie pozwolić. Playbook Nowego Marketingu minimalizuje to ryzyko i pozwala budować przewagę na rynkach zagranicznych w sposób profesjonalny i przemyślany. W epoce, gdy e-commerce stał się globalny, wiedza, narzędzia i procedury są ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Ten Playbook to nie tylko inspiracja - to konkretna pomoc w osiąganiu globalnych celów.
Pobierz Playbook Nowego Marketingu #2: Cross-border e-commerce i przygotuj swój e-sklep na skuteczną ekspansję zagraniczną: NowyMarketing: Playbook – Cross-border E-commerce 2025


25 kwietnia nasza radczyni prawna, Milena Balcerzak, miała okazję poprowadzić część prawną w ramach programu Startup Terrace’s CEE Poland Mission dla startupów z Tajwanu. Podczas warsztatów zostały omówione kluczowe aspekty Legal and Regulatory Frameworks Across Europe, które są przydatne dla młodych firm planujących ekspansję na europejski rynek.
Podczas warsztatów uczestnicy programu poruszyli m.in. takie wątpliwości jak:
Nasza prawniczka podkreśliła również, jak ważne jest zadbanie o własność intelektualną na wczesnym etapie rozwoju. Dobra ochrona IP jest kluczowym (a wciąż zaniedbywanym) elementem budującym atrakcyjność startupu w oczach potencjalnych inwestorów. Jednocześnie może zapobiec wielu problemom związanym z rywalizacją na nowym rynku.
Startup Terrace’s CEE Poland Mission to inspirujące wydarzenie, które pozwoliło tajwańskim startupom lepiej zrozumieć wyzwania i szanse, jakie niesie rynek europejski – a my cieszymy się, że mogliśmy być jego częścią!


Wbrew temu, co sugerują niektóre portale, przypadek „A Single Piece of American Cheese” nie oznacza przyznania praw autorskich do autonomicznie stworzonego dzieła przez sztuczną inteligencję.
Tak, to prawda, że Amerykański Urząd ds. Praw Autorskich (USCO) zarejestrował zgłoszenie dotyczące tego dzieła, ale ochrona objęła wyłącznie kompilację - tj. wybór, koordynację i aranżację materiałów wygenerowanych przez AI przez człowieka, a nie same wygenerowane obrazy.
Materiał stworzony przez AI został formalnie oznaczony jako „excluded material” i nie podlega ochronie autorskiej. Kluczowym elementem w decyzji była więc twórcza ingerencja człowieka na etapie kompozycji, a nie samo użycie technologii generatywnej.
Kent Keirsey, CEO Invoke AI i wnioskodawca, użył opisów surrealistycznych, takich jak „pęknięte szkło” czy „makaronowe włosy”, aby wygenerować różne warianty obrazów. Następnie wybrał kilkadziesiąt fragmentów wygenerowanych prac i za pomocą techniki inpaintingu (modyfikacji wybranych fragmentów obrazu) stworzył ostateczną kompozycję. To właśnie ten autorski proces selekcji i aranżacji był podstawą rejestracji dzieła.
Decyzja dotycząca „A Single Piece of American Cheese” pokazuje, że twórcza kontrola człowieka nad materiałami wygenerowanymi przez AI może prowadzić do przyznania ochrony prawnej - jednak ochrona obejmuje wyłącznie ludzki wkład, a nie samodzielnie wygenerowane przez AI elementy.
Mimo to decyzja ta nie tworzy jasnych i przejrzystych zasad przyznawania praw autorskich dla dzieł AI. Przeciwnie, uwypukla trudności, z jakimi mierzą się instytucje w adaptacji tradycyjnego prawa autorskiego do nowej rzeczywistości technologicznej.
Powyższy decyzja niewiele zmienia, w kontekście tego, o czym mówimy od dawna. Twórcy korzystający z AI powinni między innymi:


Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt nowelizacji Kodeksu spółek handlowych (KSH), który wprowadza istotne zmiany dla spółek akcyjnych (S.A.) oraz komandytowo-akcyjnych (S.K.A.). Propozycje te mają na celu dostosowanie przepisów do rzeczywistości po dematerializacji akcji oraz zwiększenie transparentności działania tych spółek.
Nowelizacja zakłada obowiązek ujawniania w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS) danych podmiotów prowadzących rejestry akcjonariuszy lub rejestrujących akcje w depozycie papierów wartościowych. Celem jest zwiększenie przejrzystości oraz umożliwienie zainteresowanym podmiotom, takim jak użytkownicy czy zastawnicy akcji, łatwego zidentyfikowania właściwego rejestratora.
Projekt przewiduje, że zawarcie umowy o prowadzenie rejestru akcjonariuszy będzie musiało być zgłoszone do KRS. Analogicznie, wygaśnięcie takiej umowy również będzie wymagało zgłoszenia. Ma to na celu zapewnienie aktualności danych w rejestrze i umożliwienie sądom rejestrowym nadzoru nad przestrzeganiem tych obowiązków.
W przypadku niedopełnienia obowiązków związanych z aktualizacją danych w KRS, sądy rejestrowe otrzymają uprawnienia nadzorcze. Będą mogły nałożyć na członków organów spółki grzywny do 20 000 zł. Ma to na celu zdyscyplinowanie zarządów do terminowego wykonywania obowiązków informacyjnych.
Organy reprezentujące spółki będą zobowiązane do zgłaszania zmian w danych akcjonariuszy do podmiotu prowadzącego rejestr w terminie 7 dni od zaistnienia zdarzenia uzasadniającego zmianę. Dla wpisów konstytutywnych w KRS, termin ten będzie liczony od dnia dokonania wpisu.
Nowelizacja przewiduje zniesienie podziału akcji na imienne i na okaziciela. Wszystkie akcje będą miały jednolity status, co uprości strukturę kapitałową spółek i ułatwi obrót akcjami.
Wprowadzony zostanie nowy typ podziału spółek - podział przez wyodrębnienie. Polega on na przeniesieniu części majątku spółki dzielonej na nowo zawiązaną spółkę, w zamian za udziały lub akcje obejmowane przez spółkę dzieloną. Ponadto, możliwe będzie uproszczone łączenie spółek bez konieczności podwyższania kapitału zakładowego, jeśli jeden wspólnik posiada wszystkie udziały lub akcje w łączących się spółkach lub wspólnicy posiadają je w tej samej proporcji.
Nowelizacja umożliwi spółkom kapitałowym i komandytowo-akcyjnym przeprowadzanie transgranicznych przekształceń i podziałów. Spółki będą mogły przenosić swoją siedzibę do innych państw członkowskich UE lub EOG bez konieczności likwidacji w Polsce. Wprowadzone zostaną także środki ochronne dla wspólników mniejszościowych, pracowników i wierzycieli, takie jak prawo wyjścia ze spółki z odpowiednim wynagrodzeniem czy możliwość żądania zabezpieczenia roszczeń.
Dla firm, zwłaszcza spółek akcyjnych i komandytowo-akcyjnych, planowane zmiany oznaczają konieczność dostosowania się do nowych obowiązków administracyjnych i organizacyjnych. Firmy będą musiały:
Zmiany mogą być szczególnie odczuwalne dla mniejszych spółek, które nie dysponują rozbudowanym zapleczem prawnym i organizacyjnym. Warto więc już teraz przeanalizować, jak projektowane regulacje wpłyną na konkretną strukturę i funkcjonowanie spółki oraz odpowiednio się do nich przygotować.


Sztuczna inteligencja stanowi coraz istotniejsze narzędzie w wielu branżach, w tym także w obsłudze prawnej. Dynamiczny rozwój tej technologii niesie za sobą nowe wyzwania, wymagając kompleksowego podejścia do kwestii prawnych związanych z jej zastosowaniem. W niniejszym artykule analizujemy kluczowe aspekty prawne dotyczące asystentów AI, zakres regulacji ich dotyczących oraz ograniczenia wynikające z obowiązującego prawa.
Kluczowym aktem prawnym w tym zakresie jest obecnie tzw. AI Act - unijne rozporządzenie mające na celu zapewnienie m.in. transparentności, odpowiedzialności czy klasyfikacji ryzyka związanego z wykorzystaniem AI.
Zastosowanie AI Act wobec chatbotów zależy od ich funkcjonalności i ustalenia poziomu ryzyka. Jeśli chatboty są wykorzystywane między innymi do zautomatyzowanych procesów decyzyjnych mających wpływ na prawa i wolności użytkowników, np. w procesach rekrutacyjnych, ocenie zdolności kredytowej czy selekcji kandydatów do świadczeń socjalnych – mogą zostać zaklasyfikowane jako systemy wysokiego ryzyka.
Sprawdź również: Chatboty a prawo – regulacje prawne AI i zgodność z RODO
Ograniczenia prawne dla sztucznej inteligencji w Unii Europejskiej wynikają przede wszystkim z AI Act, który wprowadza czteropoziomową klasyfikację ryzyka - od systemów zakazanych, przez wysokiego ryzyka (np. AI w rekrutacji, medycynie czy sądownictwie), po ograniczone i minimalne ryzyko. Systemy AI wysokiego ryzyka podlegają m.in. ścisłym wymogom zgodności, audytom i nadzorowi.
W przypadku AI należy także spełniać wymogi RODO (GDPR), zapewniając zgodność z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych. Wyzwania pojawiają się zwłaszcza w zakresie anonimizacji i wykorzystywania danych do trenowania modeli AI.
Modele AI mogą nieświadomie utrwalać lub wzmacniać uprzedzenia, prowadząc do dyskryminacyjnych decyzji. Może to mieć znaczenie np. w kontekście przepisów prawa pracy, szczególnie w obszarach rekrutacji, oceny pracowników czy przyznawania awansów.
Oczywiście naruszenia niektórych z ograniczeń mogą skutkować nie tylko odpowiedzialnością prawną, ale także negatywnymi konsekwencjami wizerunkowymi dla podmiotów wdrażających takie systemy AI.
W kontekście automatyzacji obsługi klienta za pomocą AI, ochrona własności intelektualnej może obejmować różnorodne aspekty. Od zabezpieczenia algorytmów i kodu źródłowego, przez ochronę danych i baz klientów, po wykorzystywane licencje.
Jednocześnie, z uwagi na to, że zgodnie z naszym prawem, generalnie twórcą może być tylko człowiek to sama kwestia praw do treści generowanych przez AI jest to właściwie zagadnienie na odrębny artykuł. Pomijając zresztą problematykę twórcy to jednak zwykle w tym przypadku będą to narzędzia służące do obsługi klienta, a więc również mało prawdopodobny jest scenariusz, gdzie w ogóle powstałoby coś twórczego.
Systemy AI są podatne na ataki cybernetyczne, co może prowadzić do wycieku danych, manipulacji wynikami analiz oraz zakłócenia ich działania. Ochrona przed tego rodzaju zagrożeniami wymaga stosowania zaawansowanych środków zabezpieczających.
W przypadku wdrażania AI w firmie warto skonsultować się z prawnikiem AI, który pomoże zadbać o zgodność z obowiązującymi przepisami oraz zminimalizować ryzyka prawne.


Sztuczna inteligencja odgrywa coraz większą rolę w biznesie, a chatboty stają się nieodzownym elementem obsługi klienta, automatyzacji procesów oraz komunikacji online. Im większy stopień zaawansowania, tym większe ryzyko naruszeń. Stąd, tradycyjnie, wdrożenie takich rozwiązań wiąże się z szeregiem wyzwań prawnych, które należy bezwzględnie uwzględnić.
AI ACT to unijne rozporządzenie, które nie tylko klasyfikuje systemy AI według poziomu ryzyka i nakłada na nie określone obowiązki, ale również zawiera przepisy dotyczące niedozwolonych praktyk w zakresie AI oraz regulacje odnoszące się do modeli ogólnego przeznaczenia (General Purpose AI Models - GPAI). Chatboty, w zależności od ich funkcjonalności, mogą podlegać różnym wymaganiom.
Najważniejsze założenia AI ACT dotyczące chatbotów (i nie tylko) obejmują:
Każdorazowo ten zakres też może się zmieniać, w szczególności w zależności od tego czy system będzie zakwalifikowany jako system wysokiego ryzyka.
Sprawdź również: Obsługa prawna asystent AI
Chatboty, które przetwarzają dane osobowe użytkowników, muszą być zgodne z RODO (GDPR). Jednak obowiązki wynikające z RODO zależą od celu i kontekstu przetwarzania danych.
Automatyzacja obsługi klienta poprzez chatboty zwykle wiąże się z przetwarzaniem danych osobowych użytkowników. W kontekście przepisów RODO firmy, które chcą korzystać z funkcji chatbotu do automatyzacji obsługi klienta powinny zwrócić szczególną uwagę na chociażby następujące kwestie:
Dodatkowo, ważne jest, aby zwrócić uwagę na to, żeby każda czynność przetwarzania danych osobowych miała odpowiednią, ważną podstawę prawną. W każdym wypadku, należy zadbać o to, aby chatboty wspierały te prawa i umożliwiały użytkownikom ich realizację.
Firmy wdrażające chatboty muszą przestrzegać regulacji dotyczących AI i ochrony danych. Kluczowe aspekty obsługi prawnej IT i chatbotów w biznesie obejmują:
Wraz z rozwojem technologii pojawiają się także wyzwania prawne i etyczne, w tym:


Z pewnością, praktyka korzystania z AI w kancelariach prawnych (ale nie tylko) jest podyktowana potrzebą efektywności i oszczędności czasu, na kwestie bardziej administracyjne.
Systemy oparte na AI są w stanie szybko i efektywnie przetworzyć duże ilości danych, co pozwala na automatyzację wstępnej selekcji kandydatów. Dzięki temu rekruterzy mogą szybciej i dokładniej ocenić, czy kandydaci spełniają wymagania stawiane na dane stanowisko.
Warto przypomnieć, że w AI Act dokonano klasyfikacji systemów sztucznej inteligencji według poziomu ryzyka. I tak, systemy AI wykorzystywane w rekrutacji z któregokolwiek z obszarów z zatrudniania, zarządzania pracownikami i dostępu do samozatrudniania mogą zostać zakwalifikowane jako systemy wysokiego ryzyka. Przykładowo będą to właśnie systemy przeznaczone do celów umieszczania ukierunkowanych ogłoszeń o pracę, analizy i filtrowania podań o pracę oraz do oceny kandydatów. To wszystko oczywiście wpływa na zakres obowiązków z tym związanych.
AI w rekrutacji to bez wątpienia kilka istotnych korzyści. Po pierwsze, skraca czas selekcji, co jest szczególnie ważne w przypadku dużej liczby aplikacji. Po drugie, AI może pomóc w dopasowaniu kandydatów do kultury organizacyjnej, co może prowadzić do lepszych wyników w dłuższej perspektywie. Jednakże, AI w rekrutacji może być bardziej problematyczne w przypadku stanowisk specjalistycznych lub wysokich stanowisk, gdzie decyzje muszą być podejmowane z uwzględnieniem bardziej miękkich czynników.
Przede wszystkim poprzez automatyzację procesu filtrowania aplikacji, poprzez szybką ocenę zgodność aplikacji z wymaganiami stanowiska, co zwiększa precyzję podejmowanych decyzji. Dodatkowo, AI może pomóc w dopasowaniu kandydatów do kultury organizacyjnej, co jest istotne dla długoterminowej sukcesu rekrutacji.
Sprawdź również: Obsługa prawna asystent AI
Zastosowanie AI w rekrutacji pracowników wiąże się również z koniecznością przestrzegania przepisów RODO. Procesy te muszą być zgodne zwłaszcza z przepisami RODO, ale też należy pamiętać o takich jak przepisach jak kodeks pracy (pamiętajmy, że w Polsce jednak domyślnym stosunkiem prawnym powinien być stosunek pracy).
Podstawową zasadą, którą pracodawcy powinni kierować się w każdym procesie rekrutacyjnym, jest zasada minimalizacji danych. Przetwarzanie danych osobowych przez AI (ale nie tylko w przypadku AI) wymaga także zapewnienia zgodności z zasadą przejrzystości – kandydaci muszą być jasno poinformowani o celu i zakresie przetwarzania. Dodatkowo, należy pamiętać, że RODO ogranicza możliwość podejmowania decyzji opartych wyłącznie na zautomatyzowanym przetwarzaniu danych, jeśli mają one istotny wpływ na osobę, chyba że są one dopuszczone prawem i osoba ma możliwość odwołania się do człowieka.
Istotne jest również pytanie o zgodę na przetwarzanie danych przez AI. Czy zawsze jest ona wymagana? To zależy nie tyle od metody przetwarzania, co od samego procesu - jeśli nie dochodzi do zautomatyzowanego podejmowania decyzji, to zgoda nie zawsze będzie konieczna. Ważne jest także, aby uzyskać wyraźną zgodę kandydatów na przetwarzanie ich danych przez AI (o ile taka zgoda będzie wymagana zgodnie z przepisami) i szczegółowo informować o celach oraz sposobach przetwarzania tych danych. Administrator powinien także zapewnić usunięcie danych osobowych z systemu w przypadku takiego żądania (co jak wiemy, pomimo najlepszych intencji może napotkać trudności).
W tego typu sprawach warto skorzystać z obsługi prawnej branży IT oraz wsparcia, jakie zapewnia prawnik AI, który pomoże zadbać o zgodność procesów rekrutacyjnych z przepisami prawa i aktualnymi wytycznymi.


W marcu 2025 roku Ministerstwo Finansów wprowadziło aplikację mobilną e-Paragony, umożliwiającą konsumentom rezygnację z papierowych paragonów na rzecz ich elektronicznych odpowiedników. Aplikacja ta pozwala na gromadzenie wszystkich otrzymanych paragonów w formie cyfrowej, co stanowi krok w kierunku modernizacji i uproszczenia procesów zakupowych oraz zarządzania wydatkami.
Wprowadzenie e-paragonów niesie za sobą konsekwencje również dla przedsiębiorców, zarówno w zakresie organizacyjnym, jak i prawnym. Zmiany te wpływają na sposób dokumentowania sprzedaży, obsługi klientów, a także na relacje z administracją skarbową.
Przedsiębiorcy, którzy chcą umożliwić swoim klientom odbiór e-paragonów, muszą zapewnić kompatybilność używanych kas rejestrujących z funkcją wystawiania dokumentów elektronicznych. Może to wymagać:
Chociaż wdrożenie e-paragonów może wiązać się z początkowymi kosztami, to w dłuższej perspektywie może przynieść przedsiębiorcom realne oszczędności, takie jak:
E-paragony umożliwiają łatwiejsze zarządzanie reklamacjami, zwrotami i gwarancjami. Klient nie musi już przechowywać fizycznego paragonu, a dostęp do dokumentu może zostać zapewniony w formie elektronicznej, co zwiększa komfort i zaufanie do marki.
Dzięki cyfrowemu obiegowi dokumentów i powiązaniu systemów kasowych z bazami administracji publicznej (jak HUB Paragonowy), zwiększa się transparentność działalności gospodarczej. Może to ułatwić przedsiębiorcom prowadzenie księgowości i ograniczyć ryzyko błędów lub nieprawidłowości w dokumentacji fiskalnej.
Na obecnym etapie wdrażanie e-paragonów jest dobrowolne, ale należy zakładać, że w perspektywie najbliższych lat mogą one stać się obowiązkowe, zwłaszcza w kontekście dążenia państwa do pełnej cyfryzacji usług publicznych. Dlatego wcześniejsze dostosowanie się do zmian może stanowić przewagę konkurencyjną.


Sąd federalny oddalił część roszczeń amerykańskich wydawców muzycznych wobec spółki Anthropic (twórcy Claude AI), uznając, że nie wykazali, iż doszło do „bezpośredniego naruszenia” ich praw autorskich. Chodziło o generowanie przez model AI tekstów piosenek przypominających utwory chronione prawem autorskim.
Odpowiedzialność pośrednia (contributory infringement) i inne roszczenia mogą być nadal rozpatrywane, ale decyzja ta pokazuje, że sam fakt wygenerowania podobnego tekstu przez AI nie wystarczy do przypisania winy producentowi modelu.
Sędzia wskazał, że należy wykazać, iż „samo generowanie” konkretnego utworu przez model jest „bezpośrednim naruszeniem”, a nie tylko technicznym skutkiem działania modelu.
Pamiętajmy jednak, że jest to sąd amerykański, zatem decyzja ta nie musi mieć jakiegokolwiek przełożenia dla firm europejskich. Nie da się jednak zaprzeczyć, że zarówno w USA, jak i w UE, mamy podobne wyzwania w prawie autorskim.
Francuskie związki wydawców i autorów pozwały Meta (Facebook, Instagram, WhatsApp) za nieautoryzowane wykorzystanie chronionych dzieł do trenowania modelu generatywnego AI. Chodzi o masowe pobieranie utworów literackich i ich użycie bez zgody twórców.
Jakie stawiane są przez nich zarzuty? Między innymi: „masowe naruszanie praw autorskich”, „pasożytnictwo” i „niespełnienie wymogów przejrzystości”, tworzenie „fałszywych książek”, które konkurują z oryginalnymi publikacjami.
Organizacje żądają usunięcia całych zbiorów danych wykorzystywanych do trenowania modelu oraz ochrony dziedzictwa kulturowego przed „eksploatacją przez AI”.


Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wszczął postępowania wyjaśniające wobec dwóch platform internetowych: BE Poland oraz GrowUp Session. Celem jest sprawdzenie, czy ich działalność nie narusza zbiorowych interesów konsumentów poprzez stosowanie systemów promocyjnych typu piramida.
BE Poland to część międzynarodowego projektu BE (Better Experience) z siedzibą w Dubaju. Uczestnicy, działający pod nazwą TPR (Trading People Revolution), oferują pakiety subskrypcyjne umożliwiające korzystanie z platform edukacyjnych do nauki tradingu. Promocja odbywa się głównie za pośrednictwem mediów społecznościowych, w szczególności Instagrama. UOKiK bada, czy model biznesowy BE Poland nie opiera się na systemie promocyjnym typu piramida, w którym korzyści finansowe uczestników zależą głównie od rekrutacji nowych członków, a nie od rzeczywistej sprzedaży usług.
GrowUp Session oferuje pakiety szkoleń z zakresu tradingu na rynku Forex i handlu kryptowalutami. Promocja programu polega na przedstawianiu w mediach społecznościowych wysokiego standardu życia i dużych zarobków, które rzekomo wynikają z uczestnictwa w projekcie. UOKiK analizuje, czy działalność GrowUp Session nie narusza zbiorowych interesów konsumentów poprzez stosowanie nieuczciwych praktyk rynkowych.
Systemy promocyjne typu piramida polegają na obiecywaniu uczestnikom zysków głównie za wprowadzanie nowych osób do systemu. Wpłaty nowych członków finansują zyski wcześniejszych uczestników, a nie są inwestowane w realne produkty czy usługi. Taki model jest nielegalny i może prowadzić do poważnych strat finansowych dla uczestników, zwłaszcza gdy napływ nowych członków ustaje.
Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, apeluje do konsumentów o ostrożność wobec ofert obiecujących szybkie i wysokie zyski bez ryzyka. Zaleca dokładne sprawdzanie wiarygodności projektów inwestycyjnych, zwłaszcza tych promowanych w internecie i mediach społecznościowych. Konsumenci powinni być szczególnie czujni wobec przedsięwzięć o nieprzejrzystych zasadach działania, gdzie korzyści są uzależnione od rekrutacji nowych uczestników.
Firmy, które prowadzą działalność opartą na systemach promocyjnych, powinny szczególnie zwrócić uwagę na kilka kluczowych kwestii, aby uniknąć ryzyka, że ich model biznesowy zostanie uznany za nielegalny system piramidy. W tym celu należy unikać przede wszystkim:
Prawidłowa działalność powinna opierać się na rzeczywistej sprzedaży towarów lub usług o realnej, obiektywnej wartości dla konsumenta, a nie na samym rekrutowaniu nowych uczestników.


Od 1 kwietnia 2025 roku wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące podatku VAT. Celem nowelizacji jest uproszczenie systemu podatkowego, ujednolicenie stawek oraz wyeliminowanie niejasności interpretacyjnych. Poniżej przedstawiamy kluczowe zmiany, które warto znać.


E-Doręczenia to elektroniczny odpowiednik tradycyjnego listu poleconego za potwierdzeniem odbioru, które właśnie stają się obowiązkowe również dla przedsiębiorców wpisanych do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS). To usługa elektronicznego przesyłania dokumentów, która ma moc prawną tradycyjnej korespondencji poleconej. Dzięki niej dokumenty trafiają bezpośrednio do skrzynki elektronicznej, gdzie nadawca i odbiorca są jednoznacznie identyfikowani, a przesłane materiały pozostają nienaruszone.
Dla przedsiębiorców wpisanych do KRS dostępne są dwie ścieżki:
Po zaakceptowaniu wniosku, skrzynkę należy aktywować zgodnie z instrukcją przesłaną elektronicznie.
Każdy podmiot wpisany do KRS, w tym spółki kapitałowe, fundacje oraz stowarzyszenia, jest zobligowany do posiadania i aktywnego korzystania z adresu do e-Doręczeń. Niedopełnienie tego obowiązku może skutkować negatywnymi konsekwencjami prawnymi, w tym fikcją doręczenia.
Szczegółowe informacje dostępne są na stronie rządowej:🔗 Obowiązek e-Doręczeń – biznes.gov.pl


Debiutujący autorzy często tak cieszą się z zainteresowania wydawnictwa, że umowę traktują drugorzędnie. Tymczasem to właśnie od jej zapisów zależy przyszłość książki i Twoich praw (co pokazuje chociażby aktualny spór wokół książki „Chłopki”). W dużym skrócie, poniżej przypominamy kluczowe kwestie w umowie, które warto sprawdzić przed jej podpisaniem.
Zakładając, że udzielasz licencji (wyłącznej), zwróć uwagę na czas jej obowiązywania, w jakich przypadkach i za jakim okresem wypowiedzenia przysługuje Ci prawo do jej wypowiedzenia. W najgorszym scenariuszu możesz być związany z jednym wydawcą przez kilka lat, mimo że współpraca nie spełnia Twoich oczekiwań.
Brak dodruków i działań marketingowych może oznaczać, że książka znika z rynku, mimo że nadal cieszy się zainteresowaniem czytelników. Czy masz możliwość rozwiązania umowy, jeśli wydawca nie zdecyduje się na dodruk po wyczerpaniu nakładu?
Sytuacja, gdzie wydawca wyczerpie pierwszy nakład, ale nie podejmie decyzji o dodruku, mimo wysokiego zainteresowania książką? Można temu zapobiec, wprowadzając do umowy postanowienie przewidujące prawo do wypowiedzenia licencji, jeśli w ustalonym czasie po wyprzedaży nakładu wydawca nie podejmie działań w tym zakresie.
Najbardziej opłacalne dla autora wydaje się dodatkowe wynagrodzenie procentowe od sprzedaży egzemplarzy. Należy jednak zwrócić uwagę na wysokość stawek i ewentualne progi zwiększające udział w zyskach (progi sprzedażowe, po których przekroczeniu wynagrodzenie procentowe powinno wzrastać).
W uproszczeniu, jeżeli książka sprzedaje się znacznie lepiej, niż zakładano (co jak też pokazują przypadki, trudno przewidzieć), autorowi z mocy prawa przysługuje prawo do żądania podwyższenia wynagrodzenia. Przepis ten ma charakter semiimperatywny, co oznacza, że w umowie można go zmienić jedynie na korzyść twórcy (np. zwiększając progi - jak w propozycji w punkcie powyżej)
Wniosek? Przed podpisaniem umowy upewnij się, że masz możliwość kontroli nad dziełem. A jeśli wydawca nie realizuje swoich obowiązków - czy umowa zapewnia Ci odpowiednie mechanizmy na rozwiązanie tej sytuacji. Oczywiście, istnieją przepisy prawa chroniące twórców, ale doświadczenie pokazuje, że lepiej mieć te mechanizmy w umowie. Pozwala to uniknąć długotrwałych sporów, a same regulacje nie zawsze gwarantują skuteczną ochronę.


14 marca 2025 roku Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wydał rozporządzenie, które precyzuje, jakie informacje oraz dokumenty powinny zostać zawarte we wniosku o udzielenie urlopu macierzyńskiego. Celem nowych przepisów jest ujednolicenie procedury zgłaszania potrzeby skorzystania z tego urlopu oraz zapewnienie, że pracodawcy będą dysponowali kompletem niezbędnych danych.
Zgodnie z nowym rozporządzeniem:
To rozwiązanie ma zastosowanie również wtedy, gdy matka nie jest zatrudniona, jest hospitalizowana lub posiada orzeczenie o niezdolności do samodzielnej egzystencji - w takich sytuacjach ojciec może przejąć opiekę w ramach urlopu macierzyńskiego na podstawie własnego wniosku i załączonych dokumentów.
Działy HR muszą weryfikować, czy składane wnioski zawierają wszystkie niezbędne dane i dokumenty. Brak któregokolwiek z nich może skutkować koniecznością korekty lub opóźnieniem w rozpatrzeniu.
Pracodawcy powinni poinformować pracowników o zmianach – najlepiej w formie krótkiego przewodnika lub komunikatu wewnętrznego. To pomoże uniknąć nieporozumień i przyspieszy obieg dokumentów.
Przekazanie urlopu innemu opiekunowi, wcześniejszy powrót matki do pracy czy sytuacja hospitalizacji wymagają sprawnej reakcji kadrowej. Firmy powinny być gotowe do szybkiego przetwarzania dokumentów i organizacji zastępstw.
Nowe przepisy nakładają obowiązek archiwizacji dodatkowych dokumentów w aktach osobowych (część B), w tym m.in. wniosków o urlop uzupełniający, oświadczeń i zaświadczeń lekarskich.


Programy motywacyjne, takie jak opcje na akcje, akcje fantomowe (phantom shares), premie uzależnione od wyników czy inne formy wynagrodzenia zmiennego, są powszechnie stosowane przez przedsiębiorstwa w celu zwiększenia zaangażowania pracowników i kadry zarządzającej. Jednak decyzja Szefa Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) z lutego br. (sygn. DKP16.8082.7.2024) pokazuje, że granica między efektywnym motywowaniem a niedozwoloną optymalizacją podatkową może być cienka.
Organy podatkowe koncentrują się przede wszystkim na trzech kluczowych aspektach:
Ustalenie, kiedy uczestnik programu powinien rozpoznać przychód podatkowy - czy już w momencie przyznania instrumentu motywacyjnego (np. opcji na akcje), czy dopiero w momencie jego realizacji lub zbycia. To rozróżnienie wpływa na termin zapłaty podatku.
Klasyfikacja przychodu jako:
Każda z tych kategorii wiąże się z innymi stawkami podatkowymi, obowiązkami płatnika oraz potencjalnymi składkami ZUS.
Możliwość zaliczenia wydatków poniesionych na wdrożenie i obsługę programu do kosztów uzyskania przychodu. Obejmuje to np. koszty obsługi prawnej, adminsitracyjnej lub nabycia akcji w celu przekazania ich pracownikom.
Fiskus przywiązuje dużą wagę do rzeczywistego charakteru i celu programu motywacyjnego. Jeżeli dana konstrukcja służy głównie optymalizacji podatkowej, a nie rzeczywistemu motywowaniu pracowników, może zostać zakwestionowana jako sztuczna i sprzeczna z zasadą rzetelnego rozliczenia podatku.
Przykładowo, jeżeli wynagrodzenie wypłacane pracownikowi zostaje „przebrane” w formę programu akcyjnego, bez realnego ryzyka rynkowego czy uzależnienia od wyników, urząd może zakwalifikować to jako obejście prawa podatkowego. W skrajnym przypadku -zastosować klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania.
Jeżeli chcesz upewnić się, że Twój program nie spotka się z zarzutami ze strony organów skarbowych, skontaktuj się z nami - pomożemy Ci uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek podatkowych.


Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał 27 lutego 2025 roku przełomowy wyrok w sprawie C-18/23, dotyczący zwolnienia z podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) dla funduszy inwestycyjnych zarządzanych wewnętrznie. Orzeczenie to ma istotne konsekwencje dla funkcjonowania funduszy inwestycyjnych na polskim rynku oraz dla zgodności krajowych przepisów podatkowych z prawem unijnym.
Polska ustawa o CIT przewidywała zwolnienie podatkowe dla instytucji wspólnego inwestowania z siedzibą w państwach członkowskich UE lub EOG. Jednakże zwolnienie to było ograniczone wyłącznie do funduszy zarządzanych zewnętrznie, co oznaczało, że fundusze zarządzane wewnętrznie były z niego wykluczone. Organy podatkowe interpretowały te przepisy w sposób zawężający, uznając, że zwolnienie przysługuje jedynie tym funduszom, których zarządzanie przez zewnętrzną spółkę wynikało bezpośrednio z ustawy, a nie z umowy. W praktyce prowadziło to do dyskryminacji funduszy zarządzanych wewnętrznie, w tym zagranicznych podmiotów inwestujących na polskim rynku.
W odpowiedzi na pytanie prejudycjalne skierowane przez polski sąd administracyjny, TSUE orzekł, że takie przepisy naruszają art. 63 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), który gwarantuje swobodę przepływu kapitału. Trybunał uznał, że różnicowanie funduszy inwestycyjnych ze względu na sposób zarządzania stanowi formę dyskryminacji i jest niezgodne z prawem unijnym. W konsekwencji, państwa członkowskie nie mogą przyznawać zwolnień podatkowych w sposób selektywny, faworyzując jedne podmioty kosztem innych.
Wyrok TSUE ma istotne znaczenie dla polskiego rynku kapitałowego. Po pierwsze, eliminuje bariery podatkowe dla zagranicznych funduszy inwestycyjnych zarządzanych wewnętrznie, co może zwiększyć ich zainteresowanie inwestowaniem w Polsce. Po drugie, orzeczenie to wymusza na polskim ustawodawcy dostosowanie krajowych przepisów do standardów unijnych, co może przyczynić się do zwiększenia przejrzystości i przewidywalności systemu podatkowego.
Dla polskich przedsiębiorców wyrok TSUE może przynieść kilka istotnych korzyści: