

Wbrew temu, co sugerują niektóre portale, przypadek „A Single Piece of American Cheese” nie oznacza przyznania praw autorskich do autonomicznie stworzonego dzieła przez sztuczną inteligencję.
Tak, to prawda, że Amerykański Urząd ds. Praw Autorskich (USCO) zarejestrował zgłoszenie dotyczące tego dzieła, ale ochrona objęła wyłącznie kompilację - tj. wybór, koordynację i aranżację materiałów wygenerowanych przez AI przez człowieka, a nie same wygenerowane obrazy.
Materiał stworzony przez AI został formalnie oznaczony jako „excluded material” i nie podlega ochronie autorskiej. Kluczowym elementem w decyzji była więc twórcza ingerencja człowieka na etapie kompozycji, a nie samo użycie technologii generatywnej.
Kent Keirsey, CEO Invoke AI i wnioskodawca, użył opisów surrealistycznych, takich jak „pęknięte szkło” czy „makaronowe włosy”, aby wygenerować różne warianty obrazów. Następnie wybrał kilkadziesiąt fragmentów wygenerowanych prac i za pomocą techniki inpaintingu (modyfikacji wybranych fragmentów obrazu) stworzył ostateczną kompozycję. To właśnie ten autorski proces selekcji i aranżacji był podstawą rejestracji dzieła.
Decyzja dotycząca „A Single Piece of American Cheese” pokazuje, że twórcza kontrola człowieka nad materiałami wygenerowanymi przez AI może prowadzić do przyznania ochrony prawnej - jednak ochrona obejmuje wyłącznie ludzki wkład, a nie samodzielnie wygenerowane przez AI elementy.
Mimo to decyzja ta nie tworzy jasnych i przejrzystych zasad przyznawania praw autorskich dla dzieł AI. Przeciwnie, uwypukla trudności, z jakimi mierzą się instytucje w adaptacji tradycyjnego prawa autorskiego do nowej rzeczywistości technologicznej.
Powyższy decyzja niewiele zmienia, w kontekście tego, o czym mówimy od dawna. Twórcy korzystający z AI powinni między innymi:


Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt nowelizacji Kodeksu spółek handlowych (KSH), który wprowadza istotne zmiany dla spółek akcyjnych (S.A.) oraz komandytowo-akcyjnych (S.K.A.). Propozycje te mają na celu dostosowanie przepisów do rzeczywistości po dematerializacji akcji oraz zwiększenie transparentności działania tych spółek.
Nowelizacja zakłada obowiązek ujawniania w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS) danych podmiotów prowadzących rejestry akcjonariuszy lub rejestrujących akcje w depozycie papierów wartościowych. Celem jest zwiększenie przejrzystości oraz umożliwienie zainteresowanym podmiotom, takim jak użytkownicy czy zastawnicy akcji, łatwego zidentyfikowania właściwego rejestratora.
Projekt przewiduje, że zawarcie umowy o prowadzenie rejestru akcjonariuszy będzie musiało być zgłoszone do KRS. Analogicznie, wygaśnięcie takiej umowy również będzie wymagało zgłoszenia. Ma to na celu zapewnienie aktualności danych w rejestrze i umożliwienie sądom rejestrowym nadzoru nad przestrzeganiem tych obowiązków.
W przypadku niedopełnienia obowiązków związanych z aktualizacją danych w KRS, sądy rejestrowe otrzymają uprawnienia nadzorcze. Będą mogły nałożyć na członków organów spółki grzywny do 20 000 zł. Ma to na celu zdyscyplinowanie zarządów do terminowego wykonywania obowiązków informacyjnych.
Organy reprezentujące spółki będą zobowiązane do zgłaszania zmian w danych akcjonariuszy do podmiotu prowadzącego rejestr w terminie 7 dni od zaistnienia zdarzenia uzasadniającego zmianę. Dla wpisów konstytutywnych w KRS, termin ten będzie liczony od dnia dokonania wpisu.
Nowelizacja przewiduje zniesienie podziału akcji na imienne i na okaziciela. Wszystkie akcje będą miały jednolity status, co uprości strukturę kapitałową spółek i ułatwi obrót akcjami.
Wprowadzony zostanie nowy typ podziału spółek - podział przez wyodrębnienie. Polega on na przeniesieniu części majątku spółki dzielonej na nowo zawiązaną spółkę, w zamian za udziały lub akcje obejmowane przez spółkę dzieloną. Ponadto, możliwe będzie uproszczone łączenie spółek bez konieczności podwyższania kapitału zakładowego, jeśli jeden wspólnik posiada wszystkie udziały lub akcje w łączących się spółkach lub wspólnicy posiadają je w tej samej proporcji.
Nowelizacja umożliwi spółkom kapitałowym i komandytowo-akcyjnym przeprowadzanie transgranicznych przekształceń i podziałów. Spółki będą mogły przenosić swoją siedzibę do innych państw członkowskich UE lub EOG bez konieczności likwidacji w Polsce. Wprowadzone zostaną także środki ochronne dla wspólników mniejszościowych, pracowników i wierzycieli, takie jak prawo wyjścia ze spółki z odpowiednim wynagrodzeniem czy możliwość żądania zabezpieczenia roszczeń.
Dla firm, zwłaszcza spółek akcyjnych i komandytowo-akcyjnych, planowane zmiany oznaczają konieczność dostosowania się do nowych obowiązków administracyjnych i organizacyjnych. Firmy będą musiały:
Zmiany mogą być szczególnie odczuwalne dla mniejszych spółek, które nie dysponują rozbudowanym zapleczem prawnym i organizacyjnym. Warto więc już teraz przeanalizować, jak projektowane regulacje wpłyną na konkretną strukturę i funkcjonowanie spółki oraz odpowiednio się do nich przygotować.


Sztuczna inteligencja stanowi coraz istotniejsze narzędzie w wielu branżach, w tym także w obsłudze prawnej. Dynamiczny rozwój tej technologii niesie za sobą nowe wyzwania, wymagając kompleksowego podejścia do kwestii prawnych związanych z jej zastosowaniem. W niniejszym artykule analizujemy kluczowe aspekty prawne dotyczące asystentów AI, zakres regulacji ich dotyczących oraz ograniczenia wynikające z obowiązującego prawa.
Kluczowym aktem prawnym w tym zakresie jest obecnie tzw. AI Act - unijne rozporządzenie mające na celu zapewnienie m.in. transparentności, odpowiedzialności czy klasyfikacji ryzyka związanego z wykorzystaniem AI.
Zastosowanie AI Act wobec chatbotów zależy od ich funkcjonalności i ustalenia poziomu ryzyka. Jeśli chatboty są wykorzystywane między innymi do zautomatyzowanych procesów decyzyjnych mających wpływ na prawa i wolności użytkowników, np. w procesach rekrutacyjnych, ocenie zdolności kredytowej czy selekcji kandydatów do świadczeń socjalnych – mogą zostać zaklasyfikowane jako systemy wysokiego ryzyka.
Sprawdź również: Chatboty a prawo – regulacje prawne AI i zgodność z RODO
Ograniczenia prawne dla sztucznej inteligencji w Unii Europejskiej wynikają przede wszystkim z AI Act, który wprowadza czteropoziomową klasyfikację ryzyka - od systemów zakazanych, przez wysokiego ryzyka (np. AI w rekrutacji, medycynie czy sądownictwie), po ograniczone i minimalne ryzyko. Systemy AI wysokiego ryzyka podlegają m.in. ścisłym wymogom zgodności, audytom i nadzorowi.
W przypadku AI należy także spełniać wymogi RODO (GDPR), zapewniając zgodność z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych. Wyzwania pojawiają się zwłaszcza w zakresie anonimizacji i wykorzystywania danych do trenowania modeli AI.
Modele AI mogą nieświadomie utrwalać lub wzmacniać uprzedzenia, prowadząc do dyskryminacyjnych decyzji. Może to mieć znaczenie np. w kontekście przepisów prawa pracy, szczególnie w obszarach rekrutacji, oceny pracowników czy przyznawania awansów.
Oczywiście naruszenia niektórych z ograniczeń mogą skutkować nie tylko odpowiedzialnością prawną, ale także negatywnymi konsekwencjami wizerunkowymi dla podmiotów wdrażających takie systemy AI.
W kontekście automatyzacji obsługi klienta za pomocą AI, ochrona własności intelektualnej może obejmować różnorodne aspekty. Od zabezpieczenia algorytmów i kodu źródłowego, przez ochronę danych i baz klientów, po wykorzystywane licencje.
Jednocześnie, z uwagi na to, że zgodnie z naszym prawem, generalnie twórcą może być tylko człowiek to sama kwestia praw do treści generowanych przez AI jest to właściwie zagadnienie na odrębny artykuł. Pomijając zresztą problematykę twórcy to jednak zwykle w tym przypadku będą to narzędzia służące do obsługi klienta, a więc również mało prawdopodobny jest scenariusz, gdzie w ogóle powstałoby coś twórczego.
Systemy AI są podatne na ataki cybernetyczne, co może prowadzić do wycieku danych, manipulacji wynikami analiz oraz zakłócenia ich działania. Ochrona przed tego rodzaju zagrożeniami wymaga stosowania zaawansowanych środków zabezpieczających.
W przypadku wdrażania AI w firmie warto skonsultować się z prawnikiem AI, który pomoże zadbać o zgodność z obowiązującymi przepisami oraz zminimalizować ryzyka prawne.


Sztuczna inteligencja odgrywa coraz większą rolę w biznesie, a chatboty stają się nieodzownym elementem obsługi klienta, automatyzacji procesów oraz komunikacji online. Im większy stopień zaawansowania, tym większe ryzyko naruszeń. Stąd, tradycyjnie, wdrożenie takich rozwiązań wiąże się z szeregiem wyzwań prawnych, które należy bezwzględnie uwzględnić.
AI ACT to unijne rozporządzenie, które nie tylko klasyfikuje systemy AI według poziomu ryzyka i nakłada na nie określone obowiązki, ale również zawiera przepisy dotyczące niedozwolonych praktyk w zakresie AI oraz regulacje odnoszące się do modeli ogólnego przeznaczenia (General Purpose AI Models - GPAI). Chatboty, w zależności od ich funkcjonalności, mogą podlegać różnym wymaganiom.
Najważniejsze założenia AI ACT dotyczące chatbotów (i nie tylko) obejmują:
Każdorazowo ten zakres też może się zmieniać, w szczególności w zależności od tego czy system będzie zakwalifikowany jako system wysokiego ryzyka.
Sprawdź również: Obsługa prawna asystent AI
Chatboty, które przetwarzają dane osobowe użytkowników, muszą być zgodne z RODO (GDPR). Jednak obowiązki wynikające z RODO zależą od celu i kontekstu przetwarzania danych.
Automatyzacja obsługi klienta poprzez chatboty zwykle wiąże się z przetwarzaniem danych osobowych użytkowników. W kontekście przepisów RODO firmy, które chcą korzystać z funkcji chatbotu do automatyzacji obsługi klienta powinny zwrócić szczególną uwagę na chociażby następujące kwestie:
Dodatkowo, ważne jest, aby zwrócić uwagę na to, żeby każda czynność przetwarzania danych osobowych miała odpowiednią, ważną podstawę prawną. W każdym wypadku, należy zadbać o to, aby chatboty wspierały te prawa i umożliwiały użytkownikom ich realizację.
Firmy wdrażające chatboty muszą przestrzegać regulacji dotyczących AI i ochrony danych. Kluczowe aspekty obsługi prawnej IT i chatbotów w biznesie obejmują:
Wraz z rozwojem technologii pojawiają się także wyzwania prawne i etyczne, w tym:


Z pewnością, praktyka korzystania z AI w kancelariach prawnych (ale nie tylko) jest podyktowana potrzebą efektywności i oszczędności czasu, na kwestie bardziej administracyjne.
Systemy oparte na AI są w stanie szybko i efektywnie przetworzyć duże ilości danych, co pozwala na automatyzację wstępnej selekcji kandydatów. Dzięki temu rekruterzy mogą szybciej i dokładniej ocenić, czy kandydaci spełniają wymagania stawiane na dane stanowisko.
Warto przypomnieć, że w AI Act dokonano klasyfikacji systemów sztucznej inteligencji według poziomu ryzyka. I tak, systemy AI wykorzystywane w rekrutacji z któregokolwiek z obszarów z zatrudniania, zarządzania pracownikami i dostępu do samozatrudniania mogą zostać zakwalifikowane jako systemy wysokiego ryzyka. Przykładowo będą to właśnie systemy przeznaczone do celów umieszczania ukierunkowanych ogłoszeń o pracę, analizy i filtrowania podań o pracę oraz do oceny kandydatów. To wszystko oczywiście wpływa na zakres obowiązków z tym związanych.
AI w rekrutacji to bez wątpienia kilka istotnych korzyści. Po pierwsze, skraca czas selekcji, co jest szczególnie ważne w przypadku dużej liczby aplikacji. Po drugie, AI może pomóc w dopasowaniu kandydatów do kultury organizacyjnej, co może prowadzić do lepszych wyników w dłuższej perspektywie. Jednakże, AI w rekrutacji może być bardziej problematyczne w przypadku stanowisk specjalistycznych lub wysokich stanowisk, gdzie decyzje muszą być podejmowane z uwzględnieniem bardziej miękkich czynników.
Przede wszystkim poprzez automatyzację procesu filtrowania aplikacji, poprzez szybką ocenę zgodność aplikacji z wymaganiami stanowiska, co zwiększa precyzję podejmowanych decyzji. Dodatkowo, AI może pomóc w dopasowaniu kandydatów do kultury organizacyjnej, co jest istotne dla długoterminowej sukcesu rekrutacji.
Sprawdź również: Obsługa prawna asystent AI
Zastosowanie AI w rekrutacji pracowników wiąże się również z koniecznością przestrzegania przepisów RODO. Procesy te muszą być zgodne zwłaszcza z przepisami RODO, ale też należy pamiętać o takich jak przepisach jak kodeks pracy (pamiętajmy, że w Polsce jednak domyślnym stosunkiem prawnym powinien być stosunek pracy).
Podstawową zasadą, którą pracodawcy powinni kierować się w każdym procesie rekrutacyjnym, jest zasada minimalizacji danych. Przetwarzanie danych osobowych przez AI (ale nie tylko w przypadku AI) wymaga także zapewnienia zgodności z zasadą przejrzystości – kandydaci muszą być jasno poinformowani o celu i zakresie przetwarzania. Dodatkowo, należy pamiętać, że RODO ogranicza możliwość podejmowania decyzji opartych wyłącznie na zautomatyzowanym przetwarzaniu danych, jeśli mają one istotny wpływ na osobę, chyba że są one dopuszczone prawem i osoba ma możliwość odwołania się do człowieka.
Istotne jest również pytanie o zgodę na przetwarzanie danych przez AI. Czy zawsze jest ona wymagana? To zależy nie tyle od metody przetwarzania, co od samego procesu - jeśli nie dochodzi do zautomatyzowanego podejmowania decyzji, to zgoda nie zawsze będzie konieczna. Ważne jest także, aby uzyskać wyraźną zgodę kandydatów na przetwarzanie ich danych przez AI (o ile taka zgoda będzie wymagana zgodnie z przepisami) i szczegółowo informować o celach oraz sposobach przetwarzania tych danych. Administrator powinien także zapewnić usunięcie danych osobowych z systemu w przypadku takiego żądania (co jak wiemy, pomimo najlepszych intencji może napotkać trudności).
W tego typu sprawach warto skorzystać z obsługi prawnej branży IT oraz wsparcia, jakie zapewnia prawnik AI, który pomoże zadbać o zgodność procesów rekrutacyjnych z przepisami prawa i aktualnymi wytycznymi.


W marcu 2025 roku Ministerstwo Finansów wprowadziło aplikację mobilną e-Paragony, umożliwiającą konsumentom rezygnację z papierowych paragonów na rzecz ich elektronicznych odpowiedników. Aplikacja ta pozwala na gromadzenie wszystkich otrzymanych paragonów w formie cyfrowej, co stanowi krok w kierunku modernizacji i uproszczenia procesów zakupowych oraz zarządzania wydatkami.
Wprowadzenie e-paragonów niesie za sobą konsekwencje również dla przedsiębiorców, zarówno w zakresie organizacyjnym, jak i prawnym. Zmiany te wpływają na sposób dokumentowania sprzedaży, obsługi klientów, a także na relacje z administracją skarbową.
Przedsiębiorcy, którzy chcą umożliwić swoim klientom odbiór e-paragonów, muszą zapewnić kompatybilność używanych kas rejestrujących z funkcją wystawiania dokumentów elektronicznych. Może to wymagać:
Chociaż wdrożenie e-paragonów może wiązać się z początkowymi kosztami, to w dłuższej perspektywie może przynieść przedsiębiorcom realne oszczędności, takie jak:
E-paragony umożliwiają łatwiejsze zarządzanie reklamacjami, zwrotami i gwarancjami. Klient nie musi już przechowywać fizycznego paragonu, a dostęp do dokumentu może zostać zapewniony w formie elektronicznej, co zwiększa komfort i zaufanie do marki.
Dzięki cyfrowemu obiegowi dokumentów i powiązaniu systemów kasowych z bazami administracji publicznej (jak HUB Paragonowy), zwiększa się transparentność działalności gospodarczej. Może to ułatwić przedsiębiorcom prowadzenie księgowości i ograniczyć ryzyko błędów lub nieprawidłowości w dokumentacji fiskalnej.
Na obecnym etapie wdrażanie e-paragonów jest dobrowolne, ale należy zakładać, że w perspektywie najbliższych lat mogą one stać się obowiązkowe, zwłaszcza w kontekście dążenia państwa do pełnej cyfryzacji usług publicznych. Dlatego wcześniejsze dostosowanie się do zmian może stanowić przewagę konkurencyjną.


Sąd federalny oddalił część roszczeń amerykańskich wydawców muzycznych wobec spółki Anthropic (twórcy Claude AI), uznając, że nie wykazali, iż doszło do „bezpośredniego naruszenia” ich praw autorskich. Chodziło o generowanie przez model AI tekstów piosenek przypominających utwory chronione prawem autorskim.
Odpowiedzialność pośrednia (contributory infringement) i inne roszczenia mogą być nadal rozpatrywane, ale decyzja ta pokazuje, że sam fakt wygenerowania podobnego tekstu przez AI nie wystarczy do przypisania winy producentowi modelu.
Sędzia wskazał, że należy wykazać, iż „samo generowanie” konkretnego utworu przez model jest „bezpośrednim naruszeniem”, a nie tylko technicznym skutkiem działania modelu.
Pamiętajmy jednak, że jest to sąd amerykański, zatem decyzja ta nie musi mieć jakiegokolwiek przełożenia dla firm europejskich. Nie da się jednak zaprzeczyć, że zarówno w USA, jak i w UE, mamy podobne wyzwania w prawie autorskim.
Francuskie związki wydawców i autorów pozwały Meta (Facebook, Instagram, WhatsApp) za nieautoryzowane wykorzystanie chronionych dzieł do trenowania modelu generatywnego AI. Chodzi o masowe pobieranie utworów literackich i ich użycie bez zgody twórców.
Jakie stawiane są przez nich zarzuty? Między innymi: „masowe naruszanie praw autorskich”, „pasożytnictwo” i „niespełnienie wymogów przejrzystości”, tworzenie „fałszywych książek”, które konkurują z oryginalnymi publikacjami.
Organizacje żądają usunięcia całych zbiorów danych wykorzystywanych do trenowania modelu oraz ochrony dziedzictwa kulturowego przed „eksploatacją przez AI”.


Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wszczął postępowania wyjaśniające wobec dwóch platform internetowych: BE Poland oraz GrowUp Session. Celem jest sprawdzenie, czy ich działalność nie narusza zbiorowych interesów konsumentów poprzez stosowanie systemów promocyjnych typu piramida.
BE Poland to część międzynarodowego projektu BE (Better Experience) z siedzibą w Dubaju. Uczestnicy, działający pod nazwą TPR (Trading People Revolution), oferują pakiety subskrypcyjne umożliwiające korzystanie z platform edukacyjnych do nauki tradingu. Promocja odbywa się głównie za pośrednictwem mediów społecznościowych, w szczególności Instagrama. UOKiK bada, czy model biznesowy BE Poland nie opiera się na systemie promocyjnym typu piramida, w którym korzyści finansowe uczestników zależą głównie od rekrutacji nowych członków, a nie od rzeczywistej sprzedaży usług.
GrowUp Session oferuje pakiety szkoleń z zakresu tradingu na rynku Forex i handlu kryptowalutami. Promocja programu polega na przedstawianiu w mediach społecznościowych wysokiego standardu życia i dużych zarobków, które rzekomo wynikają z uczestnictwa w projekcie. UOKiK analizuje, czy działalność GrowUp Session nie narusza zbiorowych interesów konsumentów poprzez stosowanie nieuczciwych praktyk rynkowych.
Systemy promocyjne typu piramida polegają na obiecywaniu uczestnikom zysków głównie za wprowadzanie nowych osób do systemu. Wpłaty nowych członków finansują zyski wcześniejszych uczestników, a nie są inwestowane w realne produkty czy usługi. Taki model jest nielegalny i może prowadzić do poważnych strat finansowych dla uczestników, zwłaszcza gdy napływ nowych członków ustaje.
Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, apeluje do konsumentów o ostrożność wobec ofert obiecujących szybkie i wysokie zyski bez ryzyka. Zaleca dokładne sprawdzanie wiarygodności projektów inwestycyjnych, zwłaszcza tych promowanych w internecie i mediach społecznościowych. Konsumenci powinni być szczególnie czujni wobec przedsięwzięć o nieprzejrzystych zasadach działania, gdzie korzyści są uzależnione od rekrutacji nowych uczestników.
Firmy, które prowadzą działalność opartą na systemach promocyjnych, powinny szczególnie zwrócić uwagę na kilka kluczowych kwestii, aby uniknąć ryzyka, że ich model biznesowy zostanie uznany za nielegalny system piramidy. W tym celu należy unikać przede wszystkim:
Prawidłowa działalność powinna opierać się na rzeczywistej sprzedaży towarów lub usług o realnej, obiektywnej wartości dla konsumenta, a nie na samym rekrutowaniu nowych uczestników.


Od 1 kwietnia 2025 roku wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące podatku VAT. Celem nowelizacji jest uproszczenie systemu podatkowego, ujednolicenie stawek oraz wyeliminowanie niejasności interpretacyjnych. Poniżej przedstawiamy kluczowe zmiany, które warto znać.


E-Doręczenia to elektroniczny odpowiednik tradycyjnego listu poleconego za potwierdzeniem odbioru, które właśnie stają się obowiązkowe również dla przedsiębiorców wpisanych do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS). To usługa elektronicznego przesyłania dokumentów, która ma moc prawną tradycyjnej korespondencji poleconej. Dzięki niej dokumenty trafiają bezpośrednio do skrzynki elektronicznej, gdzie nadawca i odbiorca są jednoznacznie identyfikowani, a przesłane materiały pozostają nienaruszone.
Dla przedsiębiorców wpisanych do KRS dostępne są dwie ścieżki:
Po zaakceptowaniu wniosku, skrzynkę należy aktywować zgodnie z instrukcją przesłaną elektronicznie.
Każdy podmiot wpisany do KRS, w tym spółki kapitałowe, fundacje oraz stowarzyszenia, jest zobligowany do posiadania i aktywnego korzystania z adresu do e-Doręczeń. Niedopełnienie tego obowiązku może skutkować negatywnymi konsekwencjami prawnymi, w tym fikcją doręczenia.
Szczegółowe informacje dostępne są na stronie rządowej:🔗 Obowiązek e-Doręczeń – biznes.gov.pl


Debiutujący autorzy często tak cieszą się z zainteresowania wydawnictwa, że umowę traktują drugorzędnie. Tymczasem to właśnie od jej zapisów zależy przyszłość książki i Twoich praw (co pokazuje chociażby aktualny spór wokół książki „Chłopki”). W dużym skrócie, poniżej przypominamy kluczowe kwestie w umowie, które warto sprawdzić przed jej podpisaniem.
Zakładając, że udzielasz licencji (wyłącznej), zwróć uwagę na czas jej obowiązywania, w jakich przypadkach i za jakim okresem wypowiedzenia przysługuje Ci prawo do jej wypowiedzenia. W najgorszym scenariuszu możesz być związany z jednym wydawcą przez kilka lat, mimo że współpraca nie spełnia Twoich oczekiwań.
Brak dodruków i działań marketingowych może oznaczać, że książka znika z rynku, mimo że nadal cieszy się zainteresowaniem czytelników. Czy masz możliwość rozwiązania umowy, jeśli wydawca nie zdecyduje się na dodruk po wyczerpaniu nakładu?
Sytuacja, gdzie wydawca wyczerpie pierwszy nakład, ale nie podejmie decyzji o dodruku, mimo wysokiego zainteresowania książką? Można temu zapobiec, wprowadzając do umowy postanowienie przewidujące prawo do wypowiedzenia licencji, jeśli w ustalonym czasie po wyprzedaży nakładu wydawca nie podejmie działań w tym zakresie.
Najbardziej opłacalne dla autora wydaje się dodatkowe wynagrodzenie procentowe od sprzedaży egzemplarzy. Należy jednak zwrócić uwagę na wysokość stawek i ewentualne progi zwiększające udział w zyskach (progi sprzedażowe, po których przekroczeniu wynagrodzenie procentowe powinno wzrastać).
W uproszczeniu, jeżeli książka sprzedaje się znacznie lepiej, niż zakładano (co jak też pokazują przypadki, trudno przewidzieć), autorowi z mocy prawa przysługuje prawo do żądania podwyższenia wynagrodzenia. Przepis ten ma charakter semiimperatywny, co oznacza, że w umowie można go zmienić jedynie na korzyść twórcy (np. zwiększając progi - jak w propozycji w punkcie powyżej)
Wniosek? Przed podpisaniem umowy upewnij się, że masz możliwość kontroli nad dziełem. A jeśli wydawca nie realizuje swoich obowiązków - czy umowa zapewnia Ci odpowiednie mechanizmy na rozwiązanie tej sytuacji. Oczywiście, istnieją przepisy prawa chroniące twórców, ale doświadczenie pokazuje, że lepiej mieć te mechanizmy w umowie. Pozwala to uniknąć długotrwałych sporów, a same regulacje nie zawsze gwarantują skuteczną ochronę.


14 marca 2025 roku Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wydał rozporządzenie, które precyzuje, jakie informacje oraz dokumenty powinny zostać zawarte we wniosku o udzielenie urlopu macierzyńskiego. Celem nowych przepisów jest ujednolicenie procedury zgłaszania potrzeby skorzystania z tego urlopu oraz zapewnienie, że pracodawcy będą dysponowali kompletem niezbędnych danych.
Zgodnie z nowym rozporządzeniem:
To rozwiązanie ma zastosowanie również wtedy, gdy matka nie jest zatrudniona, jest hospitalizowana lub posiada orzeczenie o niezdolności do samodzielnej egzystencji - w takich sytuacjach ojciec może przejąć opiekę w ramach urlopu macierzyńskiego na podstawie własnego wniosku i załączonych dokumentów.
Działy HR muszą weryfikować, czy składane wnioski zawierają wszystkie niezbędne dane i dokumenty. Brak któregokolwiek z nich może skutkować koniecznością korekty lub opóźnieniem w rozpatrzeniu.
Pracodawcy powinni poinformować pracowników o zmianach – najlepiej w formie krótkiego przewodnika lub komunikatu wewnętrznego. To pomoże uniknąć nieporozumień i przyspieszy obieg dokumentów.
Przekazanie urlopu innemu opiekunowi, wcześniejszy powrót matki do pracy czy sytuacja hospitalizacji wymagają sprawnej reakcji kadrowej. Firmy powinny być gotowe do szybkiego przetwarzania dokumentów i organizacji zastępstw.
Nowe przepisy nakładają obowiązek archiwizacji dodatkowych dokumentów w aktach osobowych (część B), w tym m.in. wniosków o urlop uzupełniający, oświadczeń i zaświadczeń lekarskich.


Programy motywacyjne, takie jak opcje na akcje, akcje fantomowe (phantom shares), premie uzależnione od wyników czy inne formy wynagrodzenia zmiennego, są powszechnie stosowane przez przedsiębiorstwa w celu zwiększenia zaangażowania pracowników i kadry zarządzającej. Jednak decyzja Szefa Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) z lutego br. (sygn. DKP16.8082.7.2024) pokazuje, że granica między efektywnym motywowaniem a niedozwoloną optymalizacją podatkową może być cienka.
Organy podatkowe koncentrują się przede wszystkim na trzech kluczowych aspektach:
Ustalenie, kiedy uczestnik programu powinien rozpoznać przychód podatkowy - czy już w momencie przyznania instrumentu motywacyjnego (np. opcji na akcje), czy dopiero w momencie jego realizacji lub zbycia. To rozróżnienie wpływa na termin zapłaty podatku.
Klasyfikacja przychodu jako:
Każda z tych kategorii wiąże się z innymi stawkami podatkowymi, obowiązkami płatnika oraz potencjalnymi składkami ZUS.
Możliwość zaliczenia wydatków poniesionych na wdrożenie i obsługę programu do kosztów uzyskania przychodu. Obejmuje to np. koszty obsługi prawnej, adminsitracyjnej lub nabycia akcji w celu przekazania ich pracownikom.
Fiskus przywiązuje dużą wagę do rzeczywistego charakteru i celu programu motywacyjnego. Jeżeli dana konstrukcja służy głównie optymalizacji podatkowej, a nie rzeczywistemu motywowaniu pracowników, może zostać zakwestionowana jako sztuczna i sprzeczna z zasadą rzetelnego rozliczenia podatku.
Przykładowo, jeżeli wynagrodzenie wypłacane pracownikowi zostaje „przebrane” w formę programu akcyjnego, bez realnego ryzyka rynkowego czy uzależnienia od wyników, urząd może zakwalifikować to jako obejście prawa podatkowego. W skrajnym przypadku -zastosować klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania.
Jeżeli chcesz upewnić się, że Twój program nie spotka się z zarzutami ze strony organów skarbowych, skontaktuj się z nami - pomożemy Ci uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek podatkowych.


Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał 27 lutego 2025 roku przełomowy wyrok w sprawie C-18/23, dotyczący zwolnienia z podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) dla funduszy inwestycyjnych zarządzanych wewnętrznie. Orzeczenie to ma istotne konsekwencje dla funkcjonowania funduszy inwestycyjnych na polskim rynku oraz dla zgodności krajowych przepisów podatkowych z prawem unijnym.
Polska ustawa o CIT przewidywała zwolnienie podatkowe dla instytucji wspólnego inwestowania z siedzibą w państwach członkowskich UE lub EOG. Jednakże zwolnienie to było ograniczone wyłącznie do funduszy zarządzanych zewnętrznie, co oznaczało, że fundusze zarządzane wewnętrznie były z niego wykluczone. Organy podatkowe interpretowały te przepisy w sposób zawężający, uznając, że zwolnienie przysługuje jedynie tym funduszom, których zarządzanie przez zewnętrzną spółkę wynikało bezpośrednio z ustawy, a nie z umowy. W praktyce prowadziło to do dyskryminacji funduszy zarządzanych wewnętrznie, w tym zagranicznych podmiotów inwestujących na polskim rynku.
W odpowiedzi na pytanie prejudycjalne skierowane przez polski sąd administracyjny, TSUE orzekł, że takie przepisy naruszają art. 63 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), który gwarantuje swobodę przepływu kapitału. Trybunał uznał, że różnicowanie funduszy inwestycyjnych ze względu na sposób zarządzania stanowi formę dyskryminacji i jest niezgodne z prawem unijnym. W konsekwencji, państwa członkowskie nie mogą przyznawać zwolnień podatkowych w sposób selektywny, faworyzując jedne podmioty kosztem innych.
Wyrok TSUE ma istotne znaczenie dla polskiego rynku kapitałowego. Po pierwsze, eliminuje bariery podatkowe dla zagranicznych funduszy inwestycyjnych zarządzanych wewnętrznie, co może zwiększyć ich zainteresowanie inwestowaniem w Polsce. Po drugie, orzeczenie to wymusza na polskim ustawodawcy dostosowanie krajowych przepisów do standardów unijnych, co może przyczynić się do zwiększenia przejrzystości i przewidywalności systemu podatkowego.
Dla polskich przedsiębiorców wyrok TSUE może przynieść kilka istotnych korzyści:


Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO) opublikował nową wersję poradnika dotyczącego naruszeń ochrony danych osobowych. Dokument ten zawiera aktualne podejście prawne, praktyczne wskazówki oraz rekomendacje dotyczące oceny ryzyka i zapobiegania incydentom. Jego celem jest wsparcie firm w skutecznym zarządzaniu ochroną danych osobowych oraz dostosowaniu ich procedur do wymogów RODO.
Nowy poradnik UODO to nie tylko zbiór przepisów, ale przede wszystkim praktyczny przewodnik dla administratorów danych i podmiotów przetwarzających. Dzięki niemu przedsiębiorstwa mogą:
Kluczowe obszary, na które firmy powinny zwrócić uwagę:
Jednym z najważniejszych elementów poradnika jest wskazanie, czym dokładnie jest naruszenie ochrony danych osobowych oraz jakie rodzaje incydentów mogą wystąpić. Firmy powinny wdrożyć wewnętrzne procedury umożliwiające szybkie wykrycie takich sytuacji.
Poradnik zawiera szczegółowe instrukcje dotyczące reakcji na naruszenia, w tym:
Nie każde naruszenie wymaga zgłoszenia do organu nadzorczego, ale jeśli istnieje ryzyko naruszenia praw lub wolności osób fizycznych, firmy są zobowiązane do zgłoszenia incydentu w ciągu 72 godzin. Poradnik wyjaśnia, jakie informacje powinny znaleźć się w takim zgłoszeniu i jakie konsekwencje mogą wynikać z niedopełnienia tego obowiązku.
Wiele naruszeń wynika z błędów ludzkich. Dlatego firmy powinny skupić się na edukacji pracowników w zakresie ochrony danych, zgodnie z wytycznymi przedstawionymi w poradniku.
RODO wymaga prowadzenia rejestru naruszeń, nawet jeśli nie wszystkie z nich muszą być zgłaszane do UODO. Poradnik dostarcza praktycznych wskazówek dotyczących tego, jak prawidłowo dokumentować incydenty.
Nowy poradnik UODO to niezbędne narzędzie dla każdej firmy, która przetwarza dane osobowe. Dzięki niemu przedsiębiorstwa mogą nie tylko uniknąć kar finansowych, ale przede wszystkim skutecznie chronić dane swoich klientów i pracowników. Zachęcamy do dokładnej analizy dokumentu i wdrożenia rekomendowanych rozwiązań w swoich organizacjach. Odpowiednie działania prewencyjne i szybka reakcja na incydenty to klucz do zapewnienia zgodności z RODO i budowania zaufania wśród klientów.
Link do poradnika: tutaj.


Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) odgrywa istotną rolę w kształtowaniu standardów technologicznych i norm operacyjnych dotyczących eksploracji i wykorzystania przestrzeni kosmicznej. Choć ESA nie jest organizacją legislacyjną i nie tworzy prawa, jej działania mają wpływ na rozwój regulacji kosmicznych poprzez współpracę z organizacjami międzynarodowymi oraz instytucjami krajowymi. Poniżej przedstawiono główne aspekty jej działalności w tym zakresie.
Sprawdź nasze usługi: Prawo kosmiczne
ESA współpracuje z kluczowymi organizacjami międzynarodowymi, takimi jak:
ESA dostarcza ekspertyzy i rekomendacje w zakresie:
ESA nie jest instytucją Unii Europejskiej, ale jej działania znacząco wpływają na unijne regulacje kosmiczne. Współpracując z Komisją Europejską, ESA przyczynia się do opracowywania regulacji w zakresie:
ESA podejmuje działania na rzecz:
Sprawdź również: Prawo w kosmosie - Międzynarodowe traktaty kosmiczne
Zgodnie z Konwencją o odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez obiekty kosmiczne (1972), to państwa, a nie ESA, ponoszą formalną odpowiedzialność za szkody spowodowane przez swoje obiekty kosmiczne. ESA jednak wspiera kraje członkowskie w:
ESA angażuje się w wyzwania związane z dynamicznym rozwojem sektora prywatnego w przestrzeni kosmicznej, w tym:
Działania ESA w zakresie standardów technologicznych oraz współpracy z państwami członkowskimi i organizacjami międzynarodowymi są kluczowe dla bezpiecznego i zrównoważonego rozwoju eksploracji kosmicznej. ESA pełni rolę doradczą i technologiczną, wspierając rozwój skutecznych rozwiązań dostosowanych do zmieniającej się rzeczywistości technologicznej.


Polska, jako sygnatariusz międzynarodowych traktatów dotyczących przestrzeni kosmicznej w tym przede wszystkim Układu o zasadach działalności państw w zakresie badania i użytkowania przestrzeni kosmicznej, w tym Księżyca i innych ciał niebieskich, który został przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 1967 roku (“Traktat o przestrzeni kosmicznej”), podejmuje kroki w kierunku uregulowania działalności kosmicznej na poziomie krajowym. W związku z rosnącą aktywnością sektora kosmicznego oraz koniecznością zapewnienia zgodności z międzynarodowymi standardami, trwają prace nad nową ustawą regulującą zasady funkcjonowania tej branży w Polsce.
Sprawdź nasze usługi: Prawo kosmiczne
Projektowana ustawa tj. Projekt ustawy o działalności kosmicznej nr UD20 będzie określać m.in.:
Ponadto, przewidziane są regulacje dotyczące ułatwienia dostępu do danych satelitarnych dla administracji publicznej, co może przyczynić się do skuteczniejszego zarządzania zasobami i monitorowania środowiska.
Regulacje obejmą działalność wykonywaną na terytorium RP, a także na pokładzie statków morskich i powietrznych zarejestrowanych w Polsce. Co ważne, ustawa dotyczy również polskich podmiotów działających poza granicami kraju, np. wynoszących obiekty kosmiczne z launchpadów w innych państwach lub z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).
Ponadto, działalność kosmiczna może mieć charakter gospodarczy lub niegospodarczy (np. naukowy). Każda forma działalności będzie wymagać uzyskania stosownego zezwolenia, wydawanego przez Prezesa Polskiej Agencji Kosmicznej (PAK).
Ustawa kładzie duży nacisk na bezpieczeństwo działalności kosmicznej. Przewiduje obowiązek minimalizacji ryzyka dla życia ludzkiego, mienia oraz zdrowia publicznego. Zobowiązuje także operatorów do ograniczania negatywnego wpływu na środowisko naturalne oraz eliminacji śmieci kosmicznych.
W celu zapewnienia zgodności z międzynarodowymi rekomendacjami, minister właściwy ds. gospodarki będzie upoważniony do określenia warunków technicznych dla obiektów kosmicznych, systemów i procedur.
Zgodnie z Traktatem o przestrzeni kosmicznej, za szkody wyrządzone przez obiekt kosmiczny odpowiada państwo wynoszące. Projektowana ustawa wprowadza dodatkowe przepisy dotyczące odpowiedzialności operatorów. Polska jako podmiot będzie mogła skierować roszczenia regresowe do operatora - czyli podmiotu prowadzącego działalność kosmiczną, jeśli zapłaci odszkodowanie w ramach postępowania międzynarodowego.
Obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej stanie się warunkiem uzyskania zezwolenia na działalność kosmiczną. Minister Finansów określi minimalne sumy gwarancyjne tego ubezpieczenia.
W przypadku szkód spowodowanych przez obiekt zarejestrowany w KROK, przewidziano powołanie komisji ad hoc, która zbada przyczyny zdarzenia niezależnie od procedur międzynarodowych.
Projektowane przepisy będą miały istotny wpływ na działalność Polskiej Agencji Kosmicznej (“PAK”), rozszerzając jej kompetencje w zakresie wydawania zezwoleń, nadzoru nad operatorami oraz promowania wykorzystania danych satelitarnych. Naruszenie przepisów lub warunków zezwolenia będzie skutkować nałożeniem administracyjnych kar pieniężnych przez Prezesa PAK.
Zmianie ulegnie również Kodeks postępowania administracyjnego, co umożliwi szersze wykorzystanie danych satelitarnych jako środka dowodowego w postępowaniach administracyjnych.
Ustawa przewiduje utworzenie i funkcjonowanie KROK, co pozwoli na realizację zobowiązań RP wynikających z Konwencji o rejestracji obiektów kosmicznych. Rejestr będzie prowadzony przez Prezesa PAK.


Eksploracja kosmosu i jego wykorzystanie przez państwa i podmioty prywatne podlega międzynarodowym regulacjom prawnym. Głównymi instrumentami prawnymi regulującymi działalność w przestrzeni kosmicznej są międzynarodowe traktaty, ustanawiające zasady dotyczące eksploracji, eksploatacji oraz odpowiedzialności za działania w przestrzeni pozaziemskiej. W artykule przedstawiono najważniejsze traktaty kosmiczne, które odgrywają kluczową rolę w prawie kosmicznym.
Traktat o przestrzeni kosmicznej (ang. Outer Space Treaty) to fundamentalny dokument regulujący działalność w przestrzeni kosmicznej. Został przyjęty w 1967 roku i określa podstawowe zasady, takie jak:
Układ o ratowaniu astronautów, zwany także "Układem o pomocy astronautom, ich powrocie i zwrocie obiektów kosmicznych", zobowiązuje państwa do udzielania pomocy astronautom w razie sytuacji awaryjnej oraz do zwracania obiektów kosmicznych, które przypadkowo znalazły się na terytorium innego państwa.
Konwencja o międzynarodowej odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez obiekty kosmiczne ustanawia zasady odpowiedzialności za szkody spowodowane przez satelity i inne obiekty kosmiczne. Określa ona, że państwo, które wystrzeliło obiekt kosmiczny, ponosi pełną odpowiedzialność za szkody wyrządzone na powierzchni Ziemi oraz ograniczoną odpowiedzialność za szkody w przestrzeni kosmicznej.
Konwencja ta zobowiązuje państwa do rejestrowania wszystkich obiektów wznoszonych w przestrzeń kosmiczną w specjalnym rejestrze prowadzonym przez ONZ. Celem konwencji jest zwiększenie przejrzystości i śledzenie aktywności kosmicznej.
Układ ten rozszerza zasady Traktatu o przestrzeni kosmicznej, określając, że Księżyc oraz inne ciała niebieskie są wspólnym dziedzictwem ludzkości. Zakazuje eksploatacji zasobów naturalnych na cele komercyjne bez międzynarodowego porozumienia. Układ ten nie został jednak szeroko ratyfikowany, a jego skuteczność jest ograniczona.
Postęp technologiczny oraz rosnąca aktywność komercyjnych firm kosmicznych, takich jak SpaceX czy Blue Origin, wymagają dostosowania prawa międzynarodowego do nowych realiów. Współczesne wyzwania obejmują m.in. regulacje dotyczące wydobycia zasobów na asteroidach, odpowiedzialność za zanieczyszczenie orbity oraz zapewnienie pokojowego wykorzystania przestrzeni kosmicznej.
Międzynarodowe traktaty kosmiczne stanowią fundament prawa kosmicznego, regulując kwestie odpowiedzialności, rejestracji obiektów oraz eksploracji kosmosu. Pomimo ich znaczenia, rozwój technologii i zmieniająca się sytuacja geopolityczna wymagają nowych porozumień, które pozwolą skutecznie zarządzać zasobami kosmicznymi i zapobiegać ewentualnym konfliktom.


Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO) przestrzega przed korzystaniem z aplikacji DeepSeek, nowego chatbota opartego na generatywnej sztucznej inteligencji. Wprowadzone w styczniu 2025 roku narzędzie zyskało ogromną popularność na całym świecie, jednak jego chińskie pochodzenie budzi poważne wątpliwości w kontekście europejskich regulacji dotyczących ochrony danych osobowych.
Głównym ogniwem wskazanym przez UODO jest fakt, że dane użytkowników są przechowywane na serwerach zlokalizowanych w Chinach. Warto przypomnieć, że Komisja Europejska nie wydała decyzji stwierdzającej odpowiedni poziom ochrony danych w Chinach. Oznacza to, że dane przesyłane do tego kraju mogą nie być objęte zabezpieczeniami na poziomie wymaganym przez unijne prawo. Dodatkowo, chińskie regulacje prawne pozwalają tamtejszym organom rządowym na szeroki dostęp do przechowywanych informacji, co stanowi istotne zagrożenie dla prywatności użytkowników.
DeepSeek, jako chatbot AI, opiera się na przetwarzaniu ogromnej ilości danych, które mogą być wykorzystywane do celów innych niż pierwotne intencje użytkownika, np. do trenowania modelu czy działań marketingowych. Brak jasnych mechanizmów kontrolnych może prowadzić do poważnych konsekwencji w zakresie naruszenia prywatności i ochrony danych osobowych.
DeepSeek może stanowić ciekawe rozwiązanie w zakresie obsługi klienta czy automatyzacji procesów biznesowych, jednak jego wykorzystanie w organizacji może nieść ze sobą poważne zagrożenia związane z ochroną danych osobowych. Firmy powinny zachować szczególną ostrożność i rozważyć alternatywy spełniające standardy ochrony danych w Unii Europejskiej. Dla przedsiębiorstw korzystających z narzędzi AI, takich jak DeepSeek, kluczowe jest zachowanie najwyższej ostrożności i przestrzeganie przepisów wynikających z RODO. Firmy powinny rozważyć następujące kwestie:


Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) przedstawił opinię w sprawie C-492/23 dotyczącej spółki Russmedia Digital, operatora rumuńskiej platformy ogłoszeniowej Publi24.ro. Sprawa ta koncentruje się na obowiązkach operatorów internetowych platform handlowych w kontekście dyrektywy o handlu elektronicznym oraz Ogólnego Rozporządzenia o Ochronie Danych (RODO).
Nieznana osoba opublikowała na platformie Publi24.ro ogłoszenie o treści zniesławiającej, sugerujące, że poszkodowana oferuje usługi seksualne. Ogłoszenie zawierało zdjęcia pochodzące z profilu społecznościowego poszkodowanej, użyte bez jej zgody. Tożsamość osoby publikującej ogłoszenie nie została zweryfikowana przed jego opublikowaniem. Po interwencji poszkodowanej, operator usunął ogłoszenie w ciągu mniej niż godziny. Jednakże, to samo ogłoszenie pojawiło się na innych stronach internetowych, wskazując jako źródło Russmedia.
Poszkodowana wniosła pozew przeciwko Russmedia, twierdząc, że ogłoszenie naruszyło jej prawa. Sąd pierwszej instancji uwzględnił powództwo i nakazał Russmedia wypłatę odszkodowania za niematerialne szkody, uznając, że doszło do naruszenia prawa do wizerunku, honoru, reputacji oraz prywatności, a także niewłaściwego przetwarzania danych osobowych.
Jednakże, sąd uwzględnił apelację Russmedia, uznając, że spółka nie była autorem spornego ogłoszenia i jedynie świadczyła usługę przechowywania ogłoszeń, bez aktywnego udziału w ich treści. W związku z tym, sąd stwierdził, że Russmedia jest zwolniona z odpowiedzialności na mocy rumuńskiego prawa.
Poszkodowana złożyła apelację do Sąd Apelacyjnego, argumentując, że odpowiedzialność Russmedia powinna być analizowana w kontekście RODO, a rumuńskie przepisy dotyczące dostawców usług społeczeństwa informacyjnego nie mają zastosowania w tej sprawie.
Rzecznik generalny TSUE zwrócił uwagę na:


Najnowsze raporty dotyczące danych patentowych za rok 2024, opublikowane przez firmę IFI CLAIMS, ukazują dynamiczny wzrost liczby przyznawanych patentów w Stanach Zjednoczonych, z Chinami odnotowującymi znaczące postępy w tej dziedzinie. Chociaż firmy amerykańskie nadal dominują pod względem ogólnej liczby uzyskanych patentów, przedsiębiorstwa chińskie wykazują imponujące tempo wzrostu, zwłaszcza w sektorze zrównoważonych technologii.
Samsung Electronics utrzymał pozycję lidera z 6 377 przyznanymi patentami w USA w 2024 roku, wyprzedzając Taiwan Semiconductor Manufacturing Company (TSMC) z 4 000 patentów. Chińska firma telekomunikacyjna Huawei zajęła piąte miejsce z 3 046 patentami, co świadczy o rosnącej pozycji Chin w globalnym krajobrazie innowacji. Warto zauważyć, że chińskie przedsiębiorstwa odnotowały dwucyfrowe i trzycyfrowe procentowe wzrosty liczby uzyskanych patentów w porównaniu z rokiem 2023.
Analiza najszybciej rozwijających się sektorów technologicznych wskazuje na rosnące inwestycje w innowacje związane ze zrównoważonym rozwojem. Technologie związane z obsługą ogniw elektrolitycznych do produkcji energii zajęły pierwsze miejsce pod względem wzrostu, z rocznym skumulowanym wskaźnikiem wzrostu (CAGR) na poziomie 27,2%. Inne szybko rozwijające się obszary to przetwarzanie surowców innych niż rudy w celu produkcji metali nieżelaznych (26,2% CAGR) oraz odzyskiwanie i przetwarzanie odpadów (26,1% CAGR). Te dane podkreślają globalne dążenie do opracowywania technologii wspierających zrównoważony rozwój i ochronę środowiska.
Ogólna liczba przyznanych patentów w USA wzrosła o 3,8% w 2024 roku, przerywając czteroletni okres spadków. Ron Kratz, CEO IFI CLAIMS, zauważył, że mimo spadku liczby patentów przyznawanych amerykańskim firmom, obecne wartości są historycznie wysokie, przewyższając łączne wyniki dziewięciu kolejnych krajów. Ponad połowa (56%) wszystkich patentów przyznanych w USA w 2024 roku trafiła do firm spoza Stanów Zjednoczonych, co świadczy o intensywnym globalnym zainteresowaniu ochroną własności intelektualnej na rynku amerykańskim.
Rosnąca liczba patentów, zwłaszcza w obszarze zrównoważonych technologii, oznacza, że firmy muszą intensyfikować swoje działania w zakresie innowacji, aby utrzymać konkurencyjność. Przedsiębiorstwa, które nie nadążają za dynamicznym rozwojem technologicznym, mogą znaleźć się w niekorzystnej sytuacji wobec konkurencji, zwłaszcza firm z Chin, które wykazują imponujące tempo wzrostu w obszarze własności intelektualnej.
Dla firm amerykańskich i europejskich oznacza to konieczność zwiększonych inwestycji w badania i rozwój (R&D), strategiczne zarządzanie patentami oraz aktywne monitorowanie trendów technologicznych. Z kolei przedsiębiorstwa działające w branżach zrównoważonego rozwoju mogą skorzystać na rosnącym zainteresowaniu innowacjami związanymi z energią odnawialną, recyklingiem i przetwarzaniem odpadów.


Od 18 lutego 2024 r. obowiązuje rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/1542 w sprawie baterii i zużytych baterii. Dokument ten zastępuje wcześniejszą dyrektywę z 2006 r. i stanowi istotny krok w kierunku gospodarki obiegu zamkniętego, obejmując wszystkie etapy życia baterii - od projektu, przez produkcję, aż po recykling.
Nowe rozporządzenie dotyczy szerokiego grona podmiotów:
W przypadku baterii przemysłowych oraz stosowanych w pojazdach elektrycznych, wprowadzany zostaje tzw. cyfrowy paszport. Będzie on zawierał dane o składzie chemicznym, pochodzeniu, trwałości, wydajności i możliwościach recyklingu danej baterii. Obowiązek jego stosowania zacznie obowiązywać od sierpnia 2027 roku.
Producenci będą zobowiązani do wykorzystywania określonych ilości materiałów z recyklingu, takich jak kobalt, lit, nikiel czy ołów - w nowych bateriach. Minimalne progi zaczną obowiązywać stopniowo – pierwsze od lipca 2027 r., kolejne od stycznia 2031 r.
Nowe regulacje przewidują, że baterie przenośne, np. te stosowane w urządzeniach codziennego przeznaczenia, muszą być zaprojektowane w taki sposób, by użytkownik końcowy mógł je łatwo wyjąć i wymienić. Wymóg ten wejdzie w życie również w sierpniu 2027 r.
Każda bateria powinna być oznakowana m.in. pod względem trwałości, pojemności, składu chemicznego i sposobu utylizacji. Informacje te mają być dostępne zarówno fizycznie, jak i cyfrowo (np. przez kody QR). Nowe oznaczenia powinny być wprowadzane sukcesywnie, zgodnie z typem baterii i rokiem ich wprowadzenia na rynek.
Państwa członkowskie muszą osiągać konkretne poziomy zbiórki zużytych baterii, dla baterii przenośnych celem jest osiągnięcie poziomu zbiórki na poziomie 63% do 2027 roku. Równocześnie zwiększone zostały wymagania dotyczące efektywności procesu odzysku materiałów, zwłaszcza metali strategicznych.
Już od lutego 2024 roku firmy wprowadzające baterie na rynek są zobowiązane do rejestracji w systemie producentów oraz składania cyklicznych raportów. Muszą one zawierać m.in. dane o ilości i typie baterii, ich składzie oraz sposobie przetwarzania.
Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność przeanalizowania całego cyklu życia swoich produktów. W praktyce:
Chociaż dostosowanie się do nowych wymogów może początkowo wiązać się z kosztami i reorganizacją procesów, w dłuższej perspektywie pozwoli to na budowanie przewagi konkurencyjnej. Zielona transformacja nie jest już opcją - to wymóg regulacyjny i rynkowy, który stanie się fundamentem przyszłości każdego odpowiedzialnego biznesu.


W styczniu br., Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) wydał wyrok, który dotyczy opodatkowania finansowania studiów MBA przez spółkę na rzecz członka zarządu. NSA potwierdził, że członek zarządu, któremu spółka pokrywa koszty studiów MBA, uzyskuje opodatkowany przychód z nieodpłatnych świadczeń. W konsekwencji, zarówno beneficjent studiów, jak i spółka jako płatnik podatku, muszą uwzględnić to w swoich rozliczeniach podatkowych.
NSA zwrócił uwagę, że choć spółka może odnosić korzyść z podnoszenia kwalifikacji zarządu, to w omawianym przypadku szkolenie służyło przede wszystkim interesowi prywatnemu członka zarządu. Argumenty podatnika, że studia MBA są związane z działalnością spółki, nie były wystarczające - sąd uznał, że zdobyta wiedza pozostaje do dyspozycji menedżera również po zakończeniu współpracy ze spółką.
1. Spółki powinny dokładnie analizować skutki podatkowe finansowania studiów oraz innych programów edukacyjnych dla członków zarządu.
2. Jeśli spółka decyduje się na finansowanie studiów, musi sprawdzić, czy powinna uwzględnić ten wydatek jako przychód członka zarządu oraz odprowadzić zaliczkę na PIT.


Początek roku to znaczący czas dla wielu dzieł artystycznych, które przechodzą do domeny publicznej. Ale co to tak naprawdę oznacza i jakie ma konsekwencje prawne oraz kulturowe?
W 2025 roku w Unii Europejskiej do domeny publicznej trafią dzieła takich twórców jak:
W Stanach Zjednoczonych do domeny publicznej przejdą dzieła opublikowane w 1929 roku, które w UE już wcześniej mogły być swobodnie reprodukowane. Przykładami są:
Kiedy dzieło trafia do domeny publicznej, staje się dobrem wspólnym, z którego mogą korzystać wszyscy. Oznacza to, że artyści, edukatorzy i przedsiębiorcy mogą swobodnie wykorzystywać takie dzieła w swoich projektach, bez obawy o naruszenie majątkowych praw autorskich.
Dzieła w domenie publicznej mogą być adaptowane, reprodukowane czy przetwarzane, co otwiera drzwi do tworzenia nowych projektów artystycznych, materiałów edukacyjnych czy inicjatyw mających na celu zachowanie dziedzictwa kulturowego. Czy jednak takie korzystanie zawsze jest w pełni „wolne”?
Czas trwania ochrony praw autorskich różni się w zależności od kraju. Na mocy Konwencji Berneńskiej z 1886 roku, którą ratyfikowały 181 państwa, minimalny okres ochrony wynosi 50 lat od śmierci autora.
W Unii Europejskiej ochrona zazwyczaj trwa przez całe życie twórcy oraz dodatkowe 70 lat po jego śmierci. Oznacza to, że w 2025 roku do domeny publicznej w UE przechodzą dzieła twórców, którzy zmarli w 1954 roku. Podobne zasady obowiązują w Wielkiej Brytanii.
Z kolei w Stanach Zjednoczonych okres ochrony zależy od daty publikacji utworu. Dla dzieł stworzonych przed 1 stycznia 1978 roku ochrona wynosi 95 lat od daty pierwszej publikacji. Natomiast dla dzieł opublikowanych po tej dacie ochrona trwa przez życie autora oraz 70 lat po jego śmierci.
Te różnice prowadzą do ciekawych rozbieżności. Na przykład powieść „Rok 1984” George’a Orwella weszła do domeny publicznej w UE i Wielkiej Brytanii w 2021 roku, 70 lat po śmierci autora. W USA stanie się to dopiero w 2044 roku, czyli 95 lat od pierwszej publikacji.
Mimo wygaśnięcia praw autorskich, inne przepisy mogą ograniczać korzystanie z dzieł w domenie publicznej. Przykładem są prawa do ochrony dziedzictwa kulturowego, które obowiązują w krajach takich jak Włochy czy Grecja. W niektórych przypadkach wymagają one uzyskania zgody i uiszczenia opłat za wykorzystanie dzieł, nawet jeśli znajdują się one w domenie publicznej.
Dodatkowo, prawa osobiste autora, takie jak prawo do autorstwa (wymóg przypisania twórcy) czy prawo do integralności dzieła (ochrona przed zmianami naruszającymi zamysł autora), mogą wprowadzać dalsze ograniczenia.