Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie
Dziękujemy!
Rejestracja przebiegła pomyślnie.
Ups...twój mail nie może być wysłany!

Blog

Wybierz kategorię
Thank you! Your submission has been received!
Oops! Something went wrong while submitting the form.
Branża Kreatywna

Forma umowy przenoszącej prawa do artystycznych wykonań

W świecie nowoczesnej sprzedaży i marketingu, wykorzystanie wizerunku czy głosu artysty - aktora, lektora czy muzyka - jest codziennością. Oczywiście nie musi chodzić tylko o produkcję materiałów promocyjnych - artystyczne wykonanie jest wszędzie: w teatrze, filmie, tańcu, radiu. W niektórych okoliczności kluczem umowy z artystą jest skuteczne nabycie praw.

Błąd w formie umowy może sprawić, że mimo zapłaty wynagrodzenia, Twoja firma nie nabędzie praw do artystycznego wykonania, a jedynie uzyska ograniczoną licencję lub – w najgorszym scenariuszu – umowa okaże się nieważna.

Oto co musisz wiedzieć o formie umowy z artystą wykonawcą, bazując na aktualnych przepisach i orzecznictwie.

Podstawowa zasada: papier lub kwalifikowany podpis

Zgodnie z ustawą, umowa o przeniesienie majątkowych praw autorskich wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności. Zasada ta, poprzez odpowiednie odesłanie w przepisach, stosuje się wprost również do umów przenoszących prawa do artystycznych wykonań

Co to oznacza w praktyce dla Twojej firmy?

  • Klasyczna forma pisemna wymaga złożenia własnoręcznego podpisu na dokumencie obejmującym treść oświadczenia woli.
  • Możecie też użyć kwalifikowanego podpisu elektronicznego. To nowoczesna i bezpieczna alternatywa. Złożenie oświadczenia woli w postaci elektronicznej, opatrzonego kwalifikowanym podpisem elektronicznym, jest równoważne z formą pisemną
  • Do zawarcia umowy wystarczy wymiana dokumentów, z których każdy jest podpisany przez jedną ze stron

Uwaga na pułapkę technologiczną:

Jako osoba innowacyjna, prawdopodobnie korzystasz z systemów typu DocuSign czy Adobe Sign. Pamiętaj jednak, że zwykły podpis elektroniczny lub forma dokumentowa (np. skan przesłany mailem, potwierdzenie w systemie CRM) są niewystarczające do przeniesienia praw. Niezachowanie formy pisemnej lub kwalifikowanej elektronicznej skutkuje bezwzględną nieważnością umowy w zakresie przeniesienia praw

Skutki błędu: czy umowa jest bezwartościowa?

Jeśli umowa została zawarta w niewłaściwej formie (np. tylko mailowo), nie dochodzi do skutecznego przeniesienia praw na Twoją firmę. Czy to oznacza paraliż projektu?

Sądy i doktryna dopuszczają w takich sytuacjach tzw. konwersję nieważnej czynności prawnej. Przyjmuje się, że jeśli strony miały zamiar współpracować, nieważna umowa o przeniesienie praw może zostać uznana za umowę licencji niewyłącznej. Dzieje się tak dlatego, że licencja niewyłączna może być zawarta w dowolnej formie, nawet w sposób dorozumiany.

Ryzyko biznesowe:

Konwersja na licencję to jedynie "koło ratunkowe". Jako inwestor wiesz, że licencja niewyłączna jest aktywem o znacznie niższej wartości niż pełne nabycie praw:

  1. Nie masz wyłączności na dany materiał (artysta może sprzedać to samo wykonanie konkurencji).
  2. Konwersja nie zawsze jest możliwa – zależy od rzeczywistego zamiaru stron i szczegółów sprawy.

Specyfika produkcji audiowizualnych

Jeżeli Twoje spółki produkują reklamy wideo, kluczowy jest art. 87 ustawy o prawie autorskim. Reguluje on sytuację zawarcia umowy z artystą wykonawcą (np. aktorem) o współudział w realizacji utworu audiowizualnego.

  • Jeśli umowa nie stanowi inaczej, zawarcie takiej umowy przenosi na producenta (Twoją firmę) prawa do rozporządzania i korzystania z wykonania w ramach tego utworu
  • Przepis ten ma ułatwić producentowi eksploatację filmu i zabezpieczyć jego interesy, eliminując konieczność ciągłych negocjacji
  • Mimo tego ułatwienia, umowa o współudział w realizacji utworu audiowizualnego również powinna być zawarta w formie pisemnej pod rygorem nieważności

Producent nabywa te prawa z chwilą powstania artystycznego wykonania. Należy jednak pamiętać, że nabycie to dotyczy pól eksploatacji znanych w chwili zawarcia umowy

Co dokładnie nabywasz?

Pamiętaj, że przedmiotem obrotu są majątkowe prawa pokrewne. Artyście przysługuje wyłączne prawo do korzystania z wykonania i rozporządzania nim na polach takich jak:

  • utrwalanie i zwielokrotnianie (wytwarzanie egzemplarzy),
  • obrót egzemplarzami,
  • rozpowszechnianie (nadawanie, reemitowanie, udostępnianie w internecie – VOD/streaming).

Katalog pól eksploatacji w przypadku artystów wykonawców jest zamknięty. Oznacza to, że Twoja umowa powinna precyzyjnie odnosić się do pól wymienionych w ustawie, aby zapewnić pełne bezpieczeństwo prawne.

Prawa osobiste (np. do nazwiska czy nienaruszalności wykonania) są niezbywalne i pozostają przy artyście.

App Tracking Transparency Framework
News
Nowe Technologie i Branża IT

Polityka prywatności Apple pod lupą UOKiK

UOKiK wszczął postępowanie w sprawie sposobu wdrożenia polityki prywatności App Tracking Transparency (ATT) w systemach iOS oraz iPadOS .

Główne zarzuty UOKiK

ATT została wprowadzona w 2021 r. i opiera się na uzyskiwaniu zgody użytkownika na „śledzenie” przez aplikacje zewnętrzne. Kluczowy element zarzutów dotyczy tego, że Apple stworzył własną definicję „śledzenia” – obejmującą łączenie danych pozyskiwanych przez różne podmioty. Jednocześnie te same działania wykonywane przez Apple – zbieranie i wykorzystywanie danych użytkowników w ramach własnego ekosystemu – nie są przez firmę klasyfikowane jako „śledzenie”.

Konsekwencją tej definicji są odmienne komunikaty wyświetlane użytkownikowi: aplikacje zewnętrzne żądają zgody na „śledzenie”, natomiast Apple – na „reklamy spersonalizowane”. Różne są także przyciski, układ graficzny i emocjonalny wydźwięk komunikatów. W ocenie Prezesa UOKiK różnicowanie komunikatów może wpływać na zachowanie użytkownika i zwiększać prawdopodobieństwo udzielania zgód na rzecz Apple przy jednoczesnym ograniczeniu zgód udzielanych wydawcom zewnętrznym.

UOKiK wskazuje, że oba modele wykorzystywania danych dają ten sam efekt: profilowanie reklamowe użytkownika. Co istotne, według Prezesa UOKiK polityka ATT nie wynika z obowiązków ustawowych dotyczących ochrony danych. Opinia Prezesa UODO potwierdziła, że sposób wdrożenia ATT nie jest wymogiem prawa o ochronie danych osobowych.

Regulator opisuje także hipotetyczny scenariusz konsumentki, która wyraża zgodę na personalizację reklam tylko w aplikacjach Apple, a odmawia zgody aplikacjom zewnętrznym, nie wiedząc, że mechanizmy obu podmiotów prowadzą do tego samego skutku. W ocenie UOKiK może to wprowadzać w błąd co do rzeczywistego poziomu ochrony prywatności.

Podejrzewane skutki rynkowe obejmują ograniczenie możliwości pozyskania zgód przez niezależnych wydawców aplikacji, obniżenie wartości ich powierzchni reklamowej oraz pogorszenie pozycji negocjacyjnej wobec reklamodawców. Z perspektywy prawa konkurencji takie działanie może stanowić nadużycie pozycji dominującej i umacnianie przewagi rynkowej przez Apple.

Postępowania w sprawie ATT trwają także w innych państwach UE – Niemczech, Włoszech i Rumunii. Francuski organ antymonopolowy nałożył na Apple karę 150 mln euro w marcu 2025 r., również w związku z polityką ATT .

Wnioski dla biznesu

Model prezentowania komunikatów zgód w aplikacjach i usługach cyfrowych staje się obszarem ryzyka regulacyjnego nie tylko w zakresie RODO, ale także prawa konkurencji. Warto przeanalizować, czy różnicowanie komunikatów dla różnych kategorii partnerów lub usług nie prowadzi do faworyzowania własnych produktów w ekosystemach cyfrowych.

Komisja europejska
News
Nowe Technologie i Branża IT

Omnibus i jego wpływ na AI Act

Digital Omnibus to pakiet legislacyjny przedstawiony przez Komisję Europejską 19 listopada 2025 r. Jego celem jest uproszczenie i ujednolicenie istniejących regulacji dotyczących sztucznej inteligencji, cyberbezpieczeństwa i danych. W dokumentach Komisji Omnibus określany jest jako instrument „streamlining rules on artificial intelligence, cybersecurity and data”.

Co zapowiada Komisja

W obszarze sztucznej inteligencji Omnibus przyjmuje postać „digital omnibus on AI” i wprowadza zestaw zmian istotnie modyfikujących stosowanie i egzekwowanie AI Act. Co obejmuje między innymi pkaiet:

1. Powiązanie wejścia w życie przepisów dotyczących systemów wysokiego ryzyka z dostępnością narzędzi wsparcia.

Komisja wskazuje, że obowiązki dla systemów high-risk zaczną obowiązywać dopiero wtedy, gdy potwierdzona zostanie gotowość standardów i narzędzi technicznych niezbędnych do zgodności. Przewidziano maksymalne opóźnienie do 16 miesięcy. Zmiana ma zmniejszyć ryzyko sytuacji, w której firmy muszą działać bez wymaganych specyfikacji technicznych.

2. Rozszerzenie uproszczeń dokumentacyjnych na small mid-caps.

Dotychczasowe preferencje dla MŚP mają objąć również spółki z segmentu small mid-cap (SMCs). Komisja szacuje roczne oszczędności na co najmniej 225 mln euro.

3. Poszerzenie możliwości testowania i tworzenia AI w sandboxach.

Omnibus poszerza zakres zastosowania piaskownic regulacyjnych, wprowadzając m.in. EU-level sandbox od 2028 r. oraz zwiększając możliwość prowadzenia testów w warunkach rzeczywistych, szczególnie w sektorach takich jak automotive.

4. Centralizacja nadzoru w AI Office.

Komisja zapowiada wzmocnienie roli AI Office i przeniesienie tam nadzoru nad systemami budowanymi w oparciu o modele GPAI. Ma to ograniczyć rozproszenie kompetencyjne i zapewnić jednolitą interpretację przepisów na poziomie Unii.

5. Uproszczenia w raportowaniu i integracja z NIS2, DORA oraz GDPR.

W Omnibusie opisano integrację obowiązków raportowych w obszarze cyberbezpieczeństwa w ramach jednolitego punktu zgłoszeń, obejmującego NIS2, GDPR i DORA. Ta sama logika uproszczeń jest wprowadzana w relacji do AI Act — w szczególności w zakresie dokumentacji i obowiązków nadzorczych dla dostawców systemów high-risk i GPAI.

Na poziomie makro Omnibus stanowi pierwszy etap programu uproszczeń regulacji cyfrowych, którym Komisja zamierza zmniejszyć obciążenia administracyjne o 25 proc. (35 proc. dla MŚP) do 2029 r. Jest to więc nie nowa regulacja, lecz instrument korygujący i porządkujący istniejący ekosystem prawny, którego centralnym elementem jest AI Act.

Co to oznacza dla firm

Omnibus nie osłabia AI Act. Przeciwnie — czyni go bardziej operacyjnym. Dla firm oznacza to obowiązek utrzymania zgodności, ale w bardziej przewidywalnym harmonogramie, z mniejszym ryzykiem braku dostępnych standardów.

Pamiętajmy jednak, że powiązanie obowiązywania z dostępnością narzędzi nie jest „wakacjami od regulacji”. To jedynie usunięcie technicznej luki. Struktury compliance dla AI muszą powstać wcześniej.

Ps. SMEs i small mid-caps otrzymają uproszczenia, lecz obowiązki dokumentacyjne pozostają fundamentem AI Act. Omnibus redukuje obciążenia, ale nie zwalnia z odpowiedzialności.

umowa deweloperska
News

SN: Zakazane limitowanie odszkodowania przez dewelopera

Z niedawnej uchwale Sądu Najwyższego (SN) płyną kolejne wnioski dla deweloperów i konsumentów: postanowienie umowy deweloperskiej przewidujące karę umowną bez prawa żądania odszkodowania ponad nią należy uznać za niedozwolone.

Podstawowe ustalenia sądu

SN zakwalifikował je jako:

  • ograniczające odpowiedzialność dewelopera wobec konsumenta,
  • naruszające dobre obyczaje,
  • prowadzące do rażącego pokrzywdzenia konsumenta.

Sąd zaakcentował, że abuzywność jest jeszcze wyraźniejsza, gdy zastrzeżona kara umowna jest rażąco niska, tak jak w analizowanej sprawie.

W takiej konstrukcji umowa:

  • pozornie daje konsumentowi ochronę (symboliczna kara),
    faktycznie blokuje realne dochodzenie pełnego odszkodowania,
  • ogranicza jedno z kluczowych uprawnień nabywcy nieruchomości – żądanie naprawienia szkody wynikłej z opóźnienia w wybudowaniu lub przeniesieniu własności.

SN uznał takie klauzule za „szare klauzule” – czyli postanowienia, które co do zasady w razie wątpliwości należy traktować jako niedozwolone.

Jakie płyną z tego wnioski dla biznesu

1. Deweloperzy muszą usunąć z umów klauzule „kadłubowe”

Postanowienie o karze umownej bez jednoczesnego przyznania prawa do żądania pełnego odszkodowania staje się nieważny wobec konsumenta. Model „tylko kara umowna” nie chroni dewelopera.

2. Wzorce umów wymagają natychmiastowego przeglądu

Każdy wzorzec umowy deweloperskiej powinien zawierać dwa elementy:

  • sensowną wysokość kary umownej,
  • wyraźne uprawnienie do żądania odszkodowania przewyższającego karę.
ukryty zysk
News

Wynagrodzenie wspólnika za prowadzenie spraw spółki jako ukryty zysk

Szef Krajowej Administracji Skarbowej wydał 7 listopada 2025 r. zmianę interpretacji indywidualnej dotyczącą opodatkowania wynagrodzenia wypłacanego wspólnikom spółki komandytowej opodatkowanej ryczałtem od dochodów spółek (estoński CIT). Sprawa dotyczy wynagrodzenia za prowadzenie spraw spółki wypłacanego komplementariuszom i komandytariuszowi.

Przedmiot interpretacji

Wnioskodawca we wniosku opisał, że wynagrodzenie:

  • będzie wypłacane na podstawie postanowień umowy spółki oraz uchwał wspólników,
  • nie będzie zależne od osiągnięcia zysku i będzie wypłacane nawet przy stracie,
  • będzie ustalone na warunkach rynkowych,
  • ma wynikać z „faktycznych potrzeb biznesowych”.

Dyrektor KIS w pierwotnej interpretacji uznał, że takie wynagrodzenie nie stanowi ukrytego zysku. Szef KAS tę interpretację uchylił jako nieprawidłową, dokonując jej zmiany z urzędu.

Kluczowe elementy uzasadnienia Szefa KAS:

1. Określenie ukrytych zysków

Ukryte zyski obejmują wszelkie świadczenia wykonywane na rzecz wspólnika, które są związane z prawem do udziału w zysku, inne niż podzielony zysk. Nie ma znaczenia forma świadczenia ani to, że wynagrodzenie jest rynkowe.

2. Związek świadczenia z prawem do udziału w zysku

KAS wskazał, że w spółce komandytowej zasadą jest brak wynagrodzenia za prowadzenie spraw spółki (art. 46 KSH). Wprowadzenie wynagrodzenia wymaga decyzji wspólników, a zatem:

  • wynagrodzenie stanowi specjalne prawo wspólnika,
  • jest bezpośrednio związane z jego statusem i wpływem na spółkę,
  • nie mogłoby zostać przyznane osobie zewnętrznej.

W konsekwencji wynagrodzenie wypłacane wspólnikowi za prowadzenie spraw spółki nie jest niezależnym świadczeniem biznesowym, lecz efektem ustaleń wspólników wynikających z ich prawa do udziału w zysku

3. Wynagrodzenie ma charakter ukrytego zysku niezależnie od rynkowej wysokości

KAS wskazał, że fakt ustalenia płatności „na warunkach rynkowych” nie ma znaczenia, ponieważ nie jest to autonomiczne świadczenie usług, ale efekt stosunku właścicielskiego wspólnika do spółki.

Wnioski dla biznesu

Neutralność podatkowa możliwa jest jedynie przy świadczeniach niezwiązanych z prawem do udziału w zysku. To oznacza konieczność przemyślenia struktury kompetencji operacyjnych i ewentualnego wyodrębnienia realnych umów cywilnoprawnych – pod warunkiem, że nie dotyczą one czynności zastrzeżonych dla wspólników w KSH.

gin
News

TSUE nie pozwala na gin bezalkoholowy

Sprawa C-563/24 dotyczyła sporu pomiędzy niemieckim stowarzyszeniem zajmującym się zwalczaniem nieuczciwej konkurencji (VSW) a producentem PB Vi Goods GmbH, oferującym napój „Virgin Gin Alkoholfrei”. VSW twierdziło, że oznaczenie „gin” jest niedopuszczalne, ponieważ napój nie spełnia wymogów kategorii „gin” określonych w załączniku I do rozporządzenia 2019/787 – w szczególności nie powstaje poprzez aromatyzowanie alkoholu etylowego oraz nie posiada minimalnej mocy 37,5%.

Interpretacja TSUE

TSUE w interpretacji art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 stwierdził, że nie można używać nazw prawnych napojów spirytusowych – w tym „gin” – dla jakiegokolwiek produktu, który nie spełnia wymogów kategorii, nawet jeśli producent wskazuje dodatek typu „bezalkoholowy”. Zakaz ma charakter absolutny: obejmuje również zestawienia w rodzaju „o smaku”, „styl”, „rodzaj”, a także „gin bezalkoholowy”.

Trybunał odrzucił argument, że oznaczenie „bezalkoholowy” usuwa ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd. Podkreślono, że wymogi definicyjne ginu dotyczą nie tylko zawartości alkoholu, ale również sposobu produkcji (aromatyzacja alkoholu etylowego jagodami jałowca).

Wnioski dla biznesu

1. Branża bezalkoholowa traci dostęp do nazw prawnych alkoholi

W praktyce oznacza to konieczność całkowitego odejścia od nazw typu „whisky bezalkoholowa”, „rum 0%”, „gin 0%”. Taki produkt może być opisywany wyłącznie określeniami neutralnymi, np. „napój bezalkoholowy o profilu jałowcowym”.

2. Rebranding to nie kwestia marketingu – to obowiązek prawny

Firmy działające w segmencie alkoholi 0% muszą przeprowadzić natychmiastową analizę etykiet i opisów produktów. Ryzyko sporów obejmuje zarówno organy krajowe, jak i konkurencję.

Startupy
Branża Kreatywna
E-commerce
Nowe Technologie i Branża IT

Jak wypowiedzieć umowę o pracę bez ryzyka odszkodowania

W praktyce widzimy, że większość błędów przy rozwiązywaniu umów o pracę wynika nie z treści samych umów, lecz z wadliwych oświadczeń składanych pracownikom. Ostatnie sprawy pokazują, że nawet drobne pominięcia – jak brak wskazania przyczyny czy pouczenia o odwołaniu – automatycznie otwierają pracownikowi drogę do wygranej w sądzie. Stąd nasza propozycja krótkiej instrukcji dla rozwiązywania umowy o pracę za wypowiedzeniem:

1. Forma


Oświadczenie o rozwiązaniu umowy za wypowiedzeniem musi zostać złożone na piśmie. Brak formy pisemnej nie powoduje nieważności, ale stanowi naruszenie art. 30 § 3 k.p. i otwiera pracownikowi drogę do roszczeń odszkodowawczych.

2. Obowiązkowe elementy wypowiedzenia przez pracodawcę


Zgodnie z art. 30 § 4–5 k.p. pracodawca ma obowiązek:
– wskazać przyczynę uzasadniającą wypowiedzenie (przy czym należy pamiętać, że musi być ona konkretna, prawdziwa, zrozumiała),
– pouczyć pracownika o prawie odwołania do sądu pracy (termin i właściwy sąd).

Brak któregokolwiek z elementów jest kwalifikowany jako naruszenie przepisów o wypowiadaniu umów i skutkuje co najmniej roszczeniem o odszkodowanie lub przywrócenie do pracy - należy pamiętać, że w przypadku sporu sądowego to na pracodawcy będzie ciążyć obowiązek udowodnienia, że przyczyny były prawdziwe.

3. Poprawne określenie okresu wypowiedzenia


Okres wypowiedzenia wynika z art. 36 k.p., jeżeli umowa lub inne wewnętrzne regulacje obowiązujące u pracodawcy nie przewiduje korzystniejszego rozwiązania. Pomyłka w długości okresu wypowiedzenia obciąża pracodawcę i skutkować będzie stwierdzeniem że wypowiedzenie było wadliwe.

4. Przykładowy schemat pisma


– oznaczenie stron,
– jednoznaczne oświadczenie o rozwiązaniu umowy za wypowiedzeniem,
– wskazanie właściwego okresu wypowiedzenia,
– precyzyjna przyczyna (jedna lub kilka, ale konkretne fakty, nie oceny),
– pouczenie o prawie do odwołania do sądu w terminie 21 dni (należy wskazać właściwy sąd),
– podpis osoby uprawnionej do złożenia oświadczenia w imieniu pracodawcy.

5. Najczęstsze błędy popełniane przez pracodawców


– ogólnikowe lub pozorne przyczyny uzasadniające rozwiązania umowy,
– brak pouczenia dot. odwołania,
– błędny okres wypowiedzenia,
– brak konsultacji z organizacją związkową, gdy jest to wymagane przepisami prawa,
– próba rozwiązania umowy z pracownikiem, który znajduje się w wieku ochronnym lub posiadającym ochronę przed zwolnieniem z innych przyczyn,
– brak zachowania formy pisemnej.

6. Rekomendowany standard dla pracodawców


– stosowanie ujednoliconych wzorów wypowiedzeń,
– wcześniejsza weryfikacja podstawy faktycznej wypowiedzenia,
– weryfikacja formalnej możliwości rozwiązania umowy oraz kroków koniecznych do podjęcia przed złożeniem oświadczenia,
– zachowanie dowodów potwierdzających przyczyny rozwiązania umowy(notatki, oceny, dokumenty),
– weryfikacja okresu wypowiedzenia wynikającego z art. 36 k.p.,
– przygotowanie instrukcji wewnętrznej dla osób prowadzących dział kadr.

Ps. Pamiętajcie, że ta instrukcja dotyczy rozwiązywania umowy o pracę za wypowiedzeniem przez pracodawcę - a więc nie dotyczy np. dyscyplinarek.

generatywna sztuczna inteligencja
Dane Osobowe

Nowe wytyczne EIOD dotyczące generatywnej AI

Europejski Inspektor Ochrony Danych opublikował zaktualizowane orientacje dotyczące wykorzystania systemów generatywnej AI przez instytucje UE. Dokument (wersja 2 z 28 października 2025 r.) ma charakter praktyczny i koncentruje się na zgodności wykorzystania generatywnej AI z Regulacją 2018/1725, stanowiącą odpowiednik RODO dla instytucji unijnych. Orientacje nie odnoszą się do AI Act bezpośrednio, lecz funkcjonują równolegle, jako uzupełnienie obowiązków wynikających z prawa ochrony danych osobowych

Czego dotyczą wytyczne

Zakres dokumentu obejmuje kilkanaście kluczowych obszarów regulacyjnych. Oto niektóre z nich:

1. Określenie ról i odpowiedzialności

Orientacje podkreślają kluczową wagę prawidłowego określenia ról administratora i podmiotu przetwarzającego w kontekście generatywnej AI. Wskazują na konieczność formalnego dokumentowania tych ról, a także wdrożenia umów i klauzul przetwarzania zgodnie z wymogami EUDPR.

2. Obowiązki Inspektora Ochrony Danych (DPO)

DPO ma brać udział już na etapie projektowania, opiniować DPIA, doradzać w zakresie zgodności oraz monitorować proces wdrożenia. EDPS podkreśla konieczność włączania DPO w pełny cykl życia systemu generatywnej AI.

3. Kiedy wymagane jest DPIA

DPIA jest wymagana zawsze wtedy, gdy zastosowanie generatywnej AI może prowadzić do wysokiego ryzyka naruszenia praw i wolności osób. EDPS wskazuje na obowiązek ciągłego monitorowania ryzyk oraz aktualizacji DPIA, ponieważ ryzyka mogą pojawiać się wraz z ewolucją modeli oraz ich zachowań. Wytyczne przewidują konsultacje z EDPS, gdy ryzyk nie da się ograniczyć dostępnymi środkami .

4. Ryzyka dotyczące bezpieczeństwa

Generatywna AI wprowadza nowe wektory ataku: model inversion, prompt injection, jailbreaks. EDPS wymaga wdrożenia dedykowanych środków bezpieczeństwa, w tym wykorzystania red teamingu, regularnej walidacji danych, kontroli źródeł danych oraz ciągłego monitorowania ryzyk systemowych

5. Wskazówki dotyczące ograniczania biasu i zapewnienia fair processing

Modele muszą być testowane pod kątem uprzedzeń, a instytucje powinny stosować środki minimalizacji dyskryminacji i zapewnienia przejrzystości.

Wnioski dla biznesu

Choć dokument kierowany jest do instytucji UE, jego konstrukcja odzwierciedla podejście regulatorów europejskich do generatywnej AI. Przedsiębiorcy mogą traktować te orientacje jako praktyczny benchmark zgodności.

Wytyczne pokazują, że organizacje – także prywatne – będą musiały wdrożyć formalne procesy: dokumentację cyklu życia modeli, DPIA dedykowane dla AI, polityki zarządzania danymi oraz kontrolę dostawców AI.

Z kolei uporządkowana dokumentacja modeli, źródeł danych, procesów fine-tuningu oraz testów bezpieczeństwa będzie czynnikiem ocenianym przez partnerów, klientów oraz inwestorów.

wyrób medyczny
News

Reklama wyrobów medycznych: komunikat Prezesa URPL

Komunikat Prezesa Urzędu z 6 października 2025 r. przypomina o obowiązkach wynikających z rozporządzenia Ministra Zdrowia z 21 kwietnia 2023 r. w sprawie reklamy wyrobów medycznych. Akt ten reguluje sposób prowadzenia reklamy kierowanej do publicznej wiadomości – zarówno wyrobów medycznych, jak i produktów nie mających zastosowania medycznego w rozumieniu art. 1 ust. 2 rozporządzenia 2017/745 oraz załącznika XVI.

Reklama musi zawierać:

  1. jasną informację o producencie wyrobu,
  2. informację o upoważnionym przedstawicielu – jeśli został wyznaczony,
  3. wskazanie podmiotu prowadzącego reklamę,
  4. wymagane ostrzeżenie zgodnie z § 3 ust. 1–2 rozporządzenia Ministra Zdrowia.

Prezes URPL precyzuje, że informacja musi pozwalać na identyfikację podmiotu oraz jego roli w procesie reklamy. Samo wskazanie nazwy podmiotu lub osoby nie spełnia wymogu – konieczne jest jednoznaczne przypisanie funkcji: producent, upoważniony przedstawiciel lub podmiot prowadzący reklamę.

Wymóg ten dotyczy każdej reklamy, niezależnie od jej formy. Oznacza to identyczny obowiązek dla spotów wideo, materiałów graficznych, nagrań audio, reklam online, outdooru oraz publikacji w mediach społecznościowych.

Firmy działające w segmencie medtech, wellness, beauty-tech i e-commerce muszą wdrożyć bezwzględny standard oznaczania ról podmiotów pojawiających się w reklamie. Komunikat usuwa resztki wątpliwości interpretacyjnych: brak jednoznacznego wskazania funkcji podmiotu w reklamie będzie traktowany jako naruszenie.

Branża Kreatywna

Trendujące audio z Love Island: co wolno markom na TikToku?

Coraz więcej marek korzysta z trendujących dźwięków w swoich kampaniach na TikToku i Instagramie. Krótkie audio z popularnych seriali, viralowych filmików czy spontanicznych wykonań trafia do tysięcy użytkowników, ale czy można z nich korzystać w reklamach bez naruszania prawa autorskiego?

Czy stworzenie własnej wersji znanego fragmentu piosenki, np. zaśpiewanie tych samych słów albo napisanie nowego tekstu do tej samej melodii, stanowi naruszenie praw twórcy? Co jeśli oryginalne nagranie pochodzi z programu telewizyjnego, a autor utworu nie jest znany? I wreszcie, czy uproszczone licencje platformowe (np. TikToka czy Mety) wystarczą, by chronić markę przed ryzykiem prawnym?

W tym artykule przyglądamy się, gdzie przebiega granica między inspiracją a naruszeniem praw autorskich oraz jak bezpiecznie korzystać z trendującego audio w komunikacji marketingowej.

W skrócie

Stworzenie własnego coveru lub autorskiego opracowania popularnego utworu może wydawać się bezpiecznym obejściem licencji, jednak w praktyce nie eliminuje kluczowych obowiązków prawnych. W każdym przypadku, w którym muzyka ma być połączona z obrazem, zwłaszcza w treściach promocyjnych, konieczne jest uzyskanie licencji synchronizacyjnej na wykorzystanie utworu pierwotnego (melodii i tekstu).

Zarówno wierne wykonanie, jak i twórcza przeróbka wymagają zgody właścicieli praw autorskich. W przypadku opracowania dodatkowo potrzebna jest zgoda autora oryginału. Procedura uzyskania takich zgód bywa czasochłonna, kosztowna i obarczona niepewnością, ponieważ zależy od decyzji samych twórców lub ich reprezentantów.

W kontekście kampanii komercyjnych i działań marek, szczególnie tych o dużej skali, najbezpieczniejszym rozwiązaniem pozostaje korzystanie z utworów objętych właściwymi licencjami lub tworzenie w pełni oryginalnych kompozycji. Dzięki temu można uniknąć ryzyka naruszenia praw autorskich i ewentualnych roszczeń finansowych.

Ogólne wymogi prawne

Polskie prawo autorskie, uregulowane ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych, chroni utwór jako każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze. W przypadku utworu słowno-muzycznego, takiego jak popularna piosenka, ochrona obejmuje wiele warstw, które często muszą być licencjonowane oddzielnie, co stanowi fundamentalne wyzwanie.

  • Prawa do utworu (kompozycja i tekst) chronią niematerialną treść twórczą - melodię, harmonię i warstwę liryczną. Prawa te należą do kompozytora i autora tekstu i są często zarządzane przez wydawców muzycznych oraz organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (OZZ).
  • Prawa pokrewne do fonogramu chronią konkretne nagranie dźwiękowe. Prawa te należą do producenta fonogramu (zazwyczaj wytwórni). Stworzenie coveru przez markę faktycznie tworzy nowy fonogram, co zwalnia markę z obowiązku licencjonowania oryginalnego nagrania. Jednak ten mechanizm nie ma wpływu na prawa do samego utworu.
  • Prawa pokrewne do wykonania chronią artystów wykonawców uczestniczących w nagraniu.

Kluczowe wymogi licencyjne w kontekście komercyjnym

Dla każdego materiału wideo o charakterze reklamowym, zawierającego muzykę, niezależnie od tego, czy jest to oryginał, czy cover, wymagane są kluczowe zgody na wykorzystanie w celach komercyjnych (zarobkowych).

  • Licencja synchronizacyjna - jest to najistotniejszy i najdroższy element procesu licencjonowania. Licencja synchronizacyjna to zgoda na połączenie utworu muzycznego z obrazem ruchomym, na przykład w filmie, reklamie, czy grze wideo. Bez tej licencji połączenie jakiejkolwiek popularnej i chronionej kompozycji z materiałem wideo marki stanowi bezpośrednie naruszenie autorskich praw majątkowych twórców. Tworzenie coveru przez markę pozwala na stworzenie nowego fonogramu, ale ten nowy fonogram nadal zawiera w sobie prawnie chroniony utwór. Zatem, aby legalnie zsynchronizować nowy cover z obrazem reklamowym, marka musi nabyć licencję do synchronizacji utworu pierwotnego od wydawcy muzycznego (lub bezpośrednio od autorów). Nie ma możliwości prawnej obejścia tego wymogu w przypadku komercyjnego wykorzystania.
  • Reprodukcja utworu - oprócz ww. licencji, konieczne jest uregulowanie prawa do reprodukcji utworu w nowym nagraniu oraz prawa do publicznego udostępniania tego nagrania w mediach. Tantiemy są należne za każdym razem, gdy kompozycja jest wykorzystywana w pliku do pobrania lub na platformie streamingowej na żądanie. W Polsce te prawa są najczęściej zarządzane przez OZZ.

Stworzenie nagrania, które ma w założeniu wiernie oddać melodię i tekst utworu pierwotnego

W polskim prawie autorskim, zwykłe wykonanie, które nie wprowadza istotnych, twórczych zmian w kompozycji, nie jest uznawane za opracowanie. W takim przypadku, licencja na wykonanie, którą można uzyskać za pośrednictwem OZZ, jest wystarczająca w kontekście niekomercyjnym.

Granica między wiernym wykonaniem a opracowaniem jest płynna. Jeżeli w trakcie produkcji coveru, marka wprowadzi twórcze zmiany w aranżacji, instrumentacji lub innych elementach piosenki (co często ma miejsce w materiałach promocyjnych, aby nadać im unikalny charakter), może to doprowadzić do powstania opracowania. Wówczas, zastosowanie mają bardziej restrykcyjne wymogi prawne, opisane poniżej.

Niewystarczalność licencji OZZ w kontekście reklamowym

Nawet jeśli cover pozostaje absolutnie wierny (nie jest opracowaniem), marka nie może polegać wyłącznie na licencjach na wykonanie (np. od ZAiKS).

Obowiązek uzyskania licencji do synchronizacji jest niezależny od płatności tantiem do OZZ. Licencja ta dotyczy sposobu wykorzystania (połączenia z obrazem reklamowym), podczas gdy OZZ w typowym scenariuszu zarządza prawami do reprodukcji i publicznego wykonania. Marka musiałaby uzyskać formalną zgodę wydawcy muzycznego na użycie utworu w reklamie. Nieuzyskanie tej zgody stanowi rażące naruszenie autorskich praw majątkowych, pomimo stworzenia własnego nagrania.

Ponadto, należy zachować szczególną ostrożność w przypadku bazowania na audio z programu telewizyjnego. Programy audiowizualne są chronione prawami autorskimi i prawami pokrewnymi. Chociaż własny cover eliminuje fonogram, jakakolwiek próba naśladowania charakterystycznych efektów dźwiękowych lub wykorzystania nawet minimalnych fragmentów oryginalnej ścieżki dźwiękowej programu telewizyjnego, byłaby bezpośrednim naruszeniem praw pokrewnych.

Opracowanie twórcze - zachowanie oryginalnej linii melodycznej przy jednoczesnej zmianie tekstu

Zachowanie oryginalnej linii melodycznej przy jednoczesnej zmianie tekstu jest prawnie kwalifikowany jako stworzenie utworu zależnego, czyli opracowania. Zgodnie z prawem, rozporządzanie i korzystanie z opracowania cudzego utworu wymaga zezwolenia twórcy utworu pierwotnego. Zmiana warstwy lirycznej przy zachowaniu kompozycji jest twórczą modyfikacją utworu słowno-muzycznego

Konsekwencje i ryzyka opracowania dla komercyjnej marki

Prawna konieczność uzyskania zgody autora pierwotnego czyni ten scenariusz najbardziej ryzykownym i złożonym:

  • zgoda na opracowanie jest wymogiem dodatkowym do licencji na synchronizację, a nie jej zamiennikiem. Negocjacje z autorem pierwotnym w celu uzyskania zgody na zmianę tekstu w kontekście reklamy (komercjalizacja jego dzieła) są zazwyczaj trudne i kosztowne. Twórca pierwotny ma prawo odmówić zgody, zwłaszcza jeśli uzna, że nowa treść (np. reklamowa, promocyjna) narusza integralność jego dzieła lub jego osobiste postrzeganie utworu.
  • brak zgody na opracowanie stanowi naruszenie autorskich praw majątkowych. Co więcej, jeśli zmiana tekstu w spocie marki zostanie odebrana jako szkodliwa lub nieodpowiednia w stosunku do pierwotnego dzieła, może dojść do naruszenia autorskich praw osobistych twórcy (prawa do integralności utworu), które są niezbywalne.
  • niezależnie od uzyskanych zgód, ustawa nakłada obowiązek, aby na egzemplarzach opracowania wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego.

Muzyka na platformach typu TikTok czy Meta

Platformy mediów społecznościowych, w tym Meta (Facebook/Instagram) i TikTok stosują rygorystyczne zasady licencyjne, szczególnie w odniesieniu do treści sponsorowanych i monetyzowanych, które muszą być prawnie zabezpieczone niezależnie od ich viralowego statusu.

Regulaminy stanowią jednoznacznie, że konta biznesowe i marki nie mogą korzystać z ogólnej biblioteki muzyki dostępnej dla zwykłych użytkowników. Muzyka ta jest licencjonowana tylko na użytek osobisty i niekomercyjny. Zamiast tego, marka musi korzystać z Commercial Music Library (CML) - Tiktok/ Meta Sound Collection - Meta, która zawiera utwory, do których platforma uzyskała już prawa komercyjne.

Korzystanie z powyższych zbiorów gwarantuje minimalne ryzyko prawne, ponieważ utwory tam zawarte są przystosowane do użytku komercyjnego. W zbiorach znajdują się utwory rockowe, popowe, elektroniczne i inne, dostępne do użytku w ogólnych treściach organicznych, duetach, reakcjach oraz reklamach wideo.

Konsekwencje użycia muzyki spoza zbiorów

Jeśli marka zdecyduje się użyć coveru lub opracowania, które nie pochodzi z ww. zbiorów, musi włączyć odpowiednie ustawienie ujawnienia treści komercyjnej i zaakceptować Music Usage Confirmation.

  • Potwierdzenie użycia muzyki jest formalnym oświadczeniem marki. Jest to kluczowy mechanizm przenoszenia odpowiedzialności prawnej z platformy na reklamodawcę (czyli markę).
  • Jeśli marka opublikuje wideo z coverem, nie posiadając do tego praw, formalnie złoży nieprawdziwe oświadczenie platformie. Konsekwencją jest nie tylko potencjalne roszczenie twórców, ale także ryzyko natychmiastowego usunięcia treści przez TikTok/Meta w ramach modernizowanych procedur monitorowania naruszeń praw autorskich, co może prowadzić do utraty budżetu kampanii i potencjalnych sankcji na koncie marki.

Alternatywne ścieżki i ograniczenia prawne

Parodia lub pastisz

Można teoretycznie rozważyć, czy zmiana tekstu nie kwalifikuje się jako parodia lub pastisz, które w świetle prawa stanowią dozwolony użytek.

Dozwolony użytek (w tym parodia) jest jednak prawem ograniczającym monopol twórcy i służy zaspokojeniu interesów publicznych, takich jak swoboda wypowiedzi, satyra czy krytyka. Zastosowanie dozwolonego użytku w celu komercyjnej reklamy produktów (promocja marki) jest w polskiej doktrynie prawnej i orzecznictwie traktowane z dużą nieufnością i obarczone jest ekstremalnym ryzykiem.

Celem wykorzystania utworu przez markę nie jest krytyka ani humor kosztem oryginalnego utworu, ale czerpanie korzyści z jego popularności do promocji własnych produktów. W takich okolicznościach sądy zazwyczaj uznają, że interes twórcy przeważa nad komercyjnym interesem reklamodawcy, co prowadzi do wniosku, że dozwolony użytek nie znajduje zastosowania. Wszelkie wykorzystanie, nawet nieznacznie zmodyfikowane, na potrzeby reklamy musi być w pełni licencjonowane.

Muzyka własna i zbliżona brzmieniowo

Czasami można jeszcze rozważyć również poniższe:

  • zlecenie stworzenia całkowicie nowego utworu, który stylistycznie odpowiada pożądanemu trendowi, ale który jest nowym, oryginalnym dziełem. Marka może nabyć pełne prawa autorskie i pokrewne do tego utworu i fonogramu. Jest to najlepszy sposób na przekazanie komunikatu marki i wyróżnienie się na tle konkurencji, jednocześnie eliminując ryzyko naruszeń.
  • stworzenie utworu, który jest celowo podobny do popularnego przeboju pod względem tempa, instrumentacji i nastroju, ale nie kopiuje chronionej melodii, harmonii czy tekstu. Ta strategia wymaga jednak bardzo ścisłego nadzoru prawnego, aby upewnić się, że nie zachodzi plagiat utworu pierwotnego.

Przykład - utwór z Love Island

Użycie jakiejkolwiek części oryginalnego, viralowego klipu jest niemożliwe z punktu widzenia prawnego z uwagi na skumulowanie praw własności intelektualnej, których nie można nabyć bez skomplikowanej i kosztownej procedury licencyjnej obejmującej co najmniej trzy niezależne podmioty.

Potwierdza się, że próba użycia tego konkretnego klipu niesie za sobą ryzyko skumulowane wynikające z nagromadzenia warstw praw:

  • Prawa autorskie do pierwotnego utworu (kompozytor/wydawca),
  • Prawa pokrewne artysty wykonawcy (uczestniczki programu) do jej spontanicznego wykonania,
  • Prawa pokrewne producenta programu audiowizualnego (Love Island USA/nadawcy), który dokonał pierwszego utrwalenia wideo.  

W kontekście wymogów komercyjnych platform, Meta i TikTok kategorycznie wykluczają użycie muzyki z ich ogólnych bibliotek w treściach monetyzowanych lub reklamowych. Treści takie wymagają od marki posiadania pełnej, niezależnej licencji komercyjnej na cały utwór. Z uwagi na niemożność pozyskania wszystkich niezbędnych zgód, jedyną bezpieczną ścieżką jest stworzenie nowego, oryginalnego materiału dźwiękowego.

shein
Dane Osobowe
E-commerce

Pliki cookies umieszczane bez zgody: SHEIN ukarane karą administracyjną w wysokości 150 mln euro

Francuski organ ochrony danych CNIL ustalił, że na stronie shein.com dochodziło do systemowego umieszczania i odczytywania na urządzeniach użytkowników szeregu plików cookies – w tym reklamowych i służących tzw. cappingowi reklamowemu – bez uprzedniej zgody użytkownika.

Zakazane praktyki

Podczas kontroli stwierdzono, że:

  1. Po wejściu na stronę SHEIN cookies reklamowe były zapisywane automatycznie, jeszcze przed wyrażeniem na nie zgody przez użytkownika. CNIL potwierdził, że pliki wykorzystywane do ograniczania liczby wyświetleń reklam (capping) nie należą do kategorii zwolnionych z obowiązku pozyskania zgody.

  2. Dodatkowe cookies były umieszczane w urządzeniu także po zamknięciu wyskakujących okienek, mimo braku interakcji z banerem dotyczącym zgody. CNIL wskazał na pliki takie jak: no_pop_up_fr, hideCoupon, hideCouponId_time, hideCouponWithRequest, revisit_canshow i have_show .

  3. Mechanizmy informowania i zbierania zgody były wadliwe. Użytkownik otrzymywał dwie różne warstwy informacji – baner cookies oraz wyskakujące okno powitalne – co tworzyło niejasność i nie spełniało wymogu zgody świadomej i jednoznacznej. CNIL podkreślił, że brak łatwego sposobu odmowy oznacza również brak „zgody dobrowolnej” w rozumieniu GDPR .

  4. Wycofanie zgody nie było skuteczne, ponieważ po cofnięciu zgody część cookies nadal była odczytywana. CNIL uznał to za niezależne naruszenie, podkreślając obowiązek zapewnienia realnej możliwości wycofania zgody w każdym momencie.

Wnioski dla biznesu

Wprawdzie postępowanie zostało prowadzone w oparciu o przepisy francuskie, jednak wnioski mają przełożenie jak najbardziej na system polski:

  1. Każdy system wykorzystujący cookies musi być zgodny z zasadą opt-in. Automatyczne umieszczanie jakichkolwiek plików wykraczających poza niezbędne cele techniczne stanowi ryzyko prawne.

  2. Baner musi dawać możliwość odmowy wyrażenia zgody jednym kliknięciem, w tym samym miejscu i tak samo łatwo jak w przypadku zgody.
  1. Wycofanie zgody musi działać natychmiast. W praktyce oznacza to konieczność wdrożenia mechanizmów faktycznego wygaszania cookies (np. oznaczania ich jako wygasłych). Nieskuteczna realizacja działań koniecznych ze względu na wycofanie zgody przez użytkownika stanowi samoistne naruszenie.

  2. Wielowarstwowe lub sprzeczne interfejsy zgody zwiększają ryzyko sankcji. Jeden system, jasny, przejrzysty i łatwy w obsłudze – to obecny standard przyjmowany przez organy nadzoru.

  3. Działania marketingowe oparte na pop-upach i retargetingu są szczególnie obciążone ryzykiem, jeśli nie opierają się na zgodzie wyrażonej w zgodzie z obowiązującymi przepisami i standardami.

Kancelaria w mediach

Seria LAWMORE x PFR: prawo dla startupów

Wspólnie z PFR startujemy z serią 6 krótkich artykułów, które pomogą founderom podejmować trafne decyzje prawne w momentach o największym wpływie na rozwój spółki i przebieg rundy.

W kolejnych publikacjach omówimy:

  • nazwę i ochronę marki,
  • wybór formy prawnej
  • Founders Agreement
  • przygotowanie do LDD
  • aporty IP/know-how
  • ESOP

Śledź serię i uporządkuj fundamenty prawne swojej spółki zanim zaczną kosztować. Zapraszamy do lektury pierwszej publikacji: https://startup.pfr.pl/artykul/nazwa-startupu-jak-uniknac-kosztownych-bledow-na-starcie

Startupy

Zakładanie i obsługa spółek technologicznych na rynku nieruchomości

Rynek nieruchomości przechodzi globalną transformację cyfrową i technologiczną. Technologia (PropTech) nie jest już pochodną, ale kluczowym elementem przewagi konkurencyjnej. Skuteczne zakładanie spółki technologicznej w tym sektorze wymaga nie tylko świetnego pomysłu, ale i odpowiedniej obsługi prawnej spółek technologicznych, która zabezpieczy majątek, własność intelektualną i przygotuje spółkę do szybkiego skalowania i pozyskania inwestorów.

Modele biznesowe proptech 

Modele biznesowe projektów z sektora proptech w dużej mierze odzwierciedlają globalne trendy i skupiają się na automatyzacji, analizie danych oraz cyfryzacji procesów budowlanych i transakcyjnych. Najczęstsze z nich to:

  • SaaS - abonament za dostęp do oprogramowania (np. CRM dla deweloperów, narzędzia analityczne, narzędzie do zarządzania najmem czy Smart Building;
  • Marketplace/platforma - łączenie popytu z podażą jak na przykład platformy do krótkoterminowego wynajmu, zautomatyzowane platformy aukcyjne nieruchomości, serwisy porównujące kredyty hipoteczne;
  • Opłaty transakcyjne - pobieranie opłaty za każdą transakcje przeprowadzoną za pośrednictwem technologii (np. tokenizacja płatności czy nieruchomości);
  • ConTech/IoT - działalność w zakresie sprzedaży sprzętu informatycznego/oprogramowania lub licencji na oprogramowanie stworzone celem optymalizacji procesów budowlanych (np. sztuczna inteligencja do zarządzania zużyciem energii). 

Przeczytaj także: Jak przygotować startup PropTech do rundy inwestycyjnej od funduszu zagranicznego?

Optymalizacja podatkowa firm technologicznych

Kluczowe znaczenie ma maksymalne wykorzystanie dostępnych korzyści podatkowych, aby obniżyć efektywną stawkę podatkową i zwiększyć kapitał na rozwój.

  • Ulga B+R (Badawczo-Rozwojowa): pozwala na ponowne odliczenie (aż do 200%) kosztów kwalifikowanych związanych z działalnością B+R (np. wynagrodzeń programistów, koszty zakupu materiałów).
  • IP Box (Innovation Box): umożliwia opodatkowanie dochodów z kwalifikowanych praw własności intelektualnej (takich jak autorskie prawa do oprogramowania) preferencyjną stawką 5% podatku dochodowego (CIT/PIT).
    • Ważne: spółki PropTech, które wytwarzają oprogramowanie, mogą jednocześnie korzystać z Ulgi B+R (odliczenie kosztów wytworzenia) oraz IP Box (preferencyjne opodatkowanie dochodów z tego IP). Wymaga to jednak precyzyjnej ewidencji księgowej i stałej obsługa prawna spółek technologicznych w zakresie kwalifikowania kosztów.
  • Estoński CIT: Atrakcyjna forma opodatkowania, w której podatek płaci się dopiero w momencie wypłaty zysków. Należy jednak pamiętać o opodatkowaniu tzw. ukrytych zysków. W branży IT/PropTech organ podatkowy może uznać za ukryty zysk np. wydatki na samochody osobowe używane do celów mieszanych (prywatno-służbowych) lub usługi doradcze świadczone przez wspólników, co wiąże się z koniecznością zapłaty podatku na bieżąco. 

Regulacje prawne dla firm proptech

Regulacje prawne dla firm proptech są kluczowym wyzwaniem, zwłaszcza w przestrzeni, w której łączą się i wzajemnie działają nowe technologie oraz dane osobowe.

Niemniej jednak, każdy podmiot działający w PropTech musi działać w określonej formie prawnej. Do najczęściej funkcjonujących możemy zaliczyć:

  • Spółkę z o.o.: Nadal najbezpieczniejszy i preferowany przez inwestorów standard rynkowy na etapie Seed/Series A.;
  • Prosta Spółka Akcyjna (P.S.A.): Oferuje elastyczność (kapitał 1 zł, akcje za pracę), jednak cześć konserwatywnych funduszy VC może wymagać przekształcenia P.S.A. w klasyczną Spółkę z o.o. lub S.A. przed inwestycją, ze względu na ugruntowane orzecznictwo i procedury KSH.

Wiele rozwiązań PropTech (zwłaszcza SaaS) nie wymaga specjalnych licencji, ale kluczowe jest uregulowanie kwestii w zakresie:

  • Prawo Autorskie (Własność Intelektualna): należy zapewnić, aby wszelkie prawa autorskie do oprogramowania (kodów źródłowych, design, UI/UX) zostały skutecznie przeniesione ze współpracowników (programistów, grafików) na spółkę;
  • RODO: Wiele rozwiązań PropTech (Smart Home, IoT) gromadzi dane o osobach fizycznych (lokalizacja, czas przebywania w budynku, wzorce użytkowania), w związku z tym należy wdrożyć m.in.:
    • Privacy by Design (prywatność w fazie projektowania),
    • Analizę ryzyka (DPIA – Data Protection Impact Assessment) dla systemów gromadzących dane wrażliwe,
    • Klarowną politykę informacyjną i uzyskać zgody od użytkowników.

Największe wyzwania prawne dla spółek technologicznych działających na rynku nieruchomości to zrównoważenie innowacji (np. AI, Big Data) z restrykcyjnymi przepisami RODO i AI Act (Akt o Sztucznej Inteligencji). Przepisy te restrykcyjnie podchodzą do gromadzenia i przetwarzania danych i wprowadzają normy prawne w zakresie, którym procesy te powinny być minimalizowane, a w przypadkach dotyczących katalogowania osób, spółki powinny wprowadzać nadzór ludzki. Właściwa kancelaria spółki technologiczne dostosuje do stosownych regulacji.

Sprawdź również: Due Diligence prawne dla inwestorów w PropTech

Startupy

Jak przygotować startup PropTech do rundy inwestycyjnej od funduszu zagranicznego?

W erze cyfrowej transformacji rynku nieruchomości (PropTech – Property Technology), działalność lokalnych startupów nie może ograniczać się wyłącznie do pozyskiwania kapitału od podmiotów funkcjonujących na rynku krajowym. Poszukiwanie strategicznego partnera i finansowanie projektów na rynkach międzynarodowych to obecnie najlepszy sposób na pozyskanie odpowiednich funduszy. Zagraniczny fundusz venture capital PropTech wnosi nie tylko kapitał, ale przede wszystkim globalne know-how i sieć kontaktów niezbędną do przeprowadzenia udanej ekspansji międzynarodowej. 

Sprawdź również: Zakładanie i obsługa spółek technologicznych działających na rynku nieruchomości

Pozyskiwanie kapitału dla PropTech

Pozyskiwanie kapitału dla startupu na rynkach zagranicznych wymaga precyzyjnego planowania i głębokiego zrozumienia różnic kulturowych i rynkowych, w tym polityk inwestycyjnych. Proces ten jest z reguły dłuższy i bardziej wymagający niż pozyskiwanie środków od podmiotów lokalnych. Należy wskazać, że proces pozyskania inwestora zagranicznego dla startupu, od pierwszego kontaktu do zamknięcia transakcji trwa zwykle od 6 do 12 miesięcy, z czego większość czasu obejmują negocjacje, proces due diligence oraz przygotowanie dokumentacji.

Różnice w Podejściu Funduszy Zagranicznych

Polityka inwestycyjna oraz proces wejścia do spółki różni się w przypadku zagranicznych inwestorów. Fundusze zagraniczne przede wszystkim posiadają spersonalizowane rynki technologiczne, które obejmują konkretny sektor, ale również:

  • Wskaźniki: zagraniczni inwestorzy kładą ogromny nacisk na wskaźniki retencji i skalowalności. W PropTech są to m.in.: Net Revenue Retention (NRR), Customer Lifetime Value (CLV) w stosunku do Customer Acquisition Cost (CAC) oraz wskaźniki adopcji i zaangażowania użytkowników (Daily/Monthly Active Users - DAU/MAU) - co jest miernikiem, czy produkt technologiczny faktycznie zmienia realia nieruchomości;
  • Wielkość Rundy: rundy zagraniczne są z reguły większe (zwłaszcza Series A i wyższe), a fundusze oczekują, że kapitał zostanie w całości przeznaczony na skalowanie międzynarodowe, a nie na podstawową działalność.

Prezentacja biznesplanu zagranicznym inwestorom

Prezentacja biznesplanu zagranicznym inwestorom wymaga globalnej perspektywy i udowodnienia, że problem, na który odpowiada spółka lub sposób wykorzystania technologii będzie miał zasięg globalny. Prezentacja inwestorska dla zagranicznych funduszy powinna być zwięzła i koncentrować się na czterech filarach:

  • Problem Globalny: startup powinien wskazać, że jest w stanie zidentyfikować, ocenić i skutecznie przeciwdziałać problemowi, który dotyczy również rynków zagranicznych, co daje perspektywa rozszerzenia sprzedaży technologii globalnie;
  • Unikalna Technologia: wskazanie powodów, dla których technologia jest rozwiązaniem trudnym do skopiowania i wdrożenia przez podmioty konkurencyjne;
  • Kluczowe Wskaźniki (Metrics): zagraniczni inwestorzy przed inwestycją badają kluczowe do rozwoju i weryfikacji kondycji finansowej spółki wskaźniki tj. MRR/ARR, wskaźnik wzrostu przychodu, miesięczne wydatki, CAC, EBiDTA;

Ekspansja międzynarodowa firm PropTech

Zagraniczne fundusze inwestycyjne sondując rynek PropTech zwracają uwagę na takie czynniki jak zdolność do skalowania globalnego, co również wpływa na wycenę danego podmiotu. Celem rozszerzenia działalności na inne rynki należy przede wszystkim adekwatnie wybrać rynek. Kluczowym jest aby wybrać rynek, na którym dana technologia nie istnieje, a jej wdrożenie nie implikuje znacznego ryzyka strat finansowych.

Istotna jest również znajomość rynku w zakresie regulacyjnym z tego też względu bezpiecznym rozwiązaniem jest rynek państwa członka Unii Europejskiej, gdzie regulacje dotyczące choćby sztucznej inteligencji czy ochrony danych osobowych będą tożsame z polską rzeczywistością. 

Negocjacje z funduszami venture capital

Negocjacje z funduszami venture capital są kluczowym etapem, od którego zależy wielkość inwestycji i wypracowanie odpowiedniej pozycji i relacji między inwestorem a założycielem. Fundusze VC inwestują nie tylko w technologię, ale w zespół, strukturę prawną, potencjał skalowania i governance. 

Fundusze zagraniczne w trakcie negocjacji będą dążyć do zabezpieczenia kapitału poprzez liquidation preference. Standardem rynkowym jest 1x non-participating (zwrot zainwestowanej kwoty przed podziałem zysku). Należy uważać na klauzule typu 2x lub participating preferred, które są uznawane za agresywne i mogą znacząco ograniczyć zysk założycieli przy wyjściu z inwestycji (Exit).

Przed przystąpieniem do negocjacji startup powinien przejść przez wewnętrzny proces due diligence aby zidentyfikować ryzyka, niewłaściwe funkcjonowanie zarówno w zakresie finansowym, jak i prawnym. Niezbędna dokumentacja obejmuje dwa obszary:

  • prawne due diligence - wszelkie dokumenty korporacyjne, IP, regulaminy i inne dotyczące jej funkcjonowania;
  • finansowe due diligence – czyli dokumentacja księgowa, przypływy i wydatki spółki;

Nowe Technologie i Branża IT

Prawo autorskie a software, czyli kto jest właścicielem kodu?

Podstawowe pytanie, które nasuwa się, gdy na tapet weźmie się prawa autorskie programów komputerowych brzmi „kto prawnie powinien być właścicielem tego kodu?” Czy programista, który go napisał? A może pracodawca, który zapłacił za jego stworzenie? Co z dokumentacją, z interfejsem, z bazą danych, z grafiką? Czy dekompilacja to już kradzież, czy jeszcze legalna ciekawość?

Jest to ważny i nie dla każdego oczywisty temat, a który każdy twórca oprogramowania powinien rozumieć - nie tylko z ciekawości, ale z potrzeby zarządzania swoją pracą. W tym wpisie przyjrzymy się, jak wygląda ochrona programów komputerowych w polskim systemie prawnym i co oznacza prawo autorskie software w praktyce.

 

Prawa autorskie do programu komputerowego w Polsce

 W polskim systemie prawnym program komputerowy jest chroniony przede wszystkim na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, podobnie jak dzieła literackie, muzyczne czy graficzne. Program komputerowy, o ile jest twórczy i indywidualny (a także został stworzony przez człowieka), jest utworem - bez względu na jego przeznaczenie, język programowania, formę zapisu czy funkcję.

Oznacza to, że autor programu, od chwili jego stworzenia, posiada co do zasady pełnię praw autorskich, zarówno osobistych, jak i majątkowych, bez potrzeby dokonywania żadnej rejestracji.

 

Co chroni prawo autorskie w programie komputerowym?

 Najprościej mówiąc, prawo autorskie chroni formę wyrażenia. W przypadku programu komputerowego ochrona obejmuje znacznie więcej niż tylko kod źródłowy, a są to m.in.:

·       Ochrona kodu źródłowego - niezależnie od języka (Python, Java, C++...),

·       Ochrona kod wynikowego - czyli skompilowany plik .exe czy .class,

·       Ochrona struktury i architektury programu – ale tylko w konkretnej postaci,

·       Ochrona interfejsu użytkownika - ale uwaga: tylko w części, która nie jest sposobem funkcjonalności,

·       Ochrona dokumentacji projektowej i technicznej - jeśli zawiera oryginalne elementy(modele, schematy, opisy działania).

 

Nie są natomiast objęte ochroną prawnoautorską same idee, algorytmy, metody matematyczne czy działania, koncepcje – to zastrzega się wprost w przepisach.

 

Jakie prawa majątkowe ma twórca programu komputerowego?

Twórca programu komputerowego dysponuje szerokim katalogiem praw majątkowych, w tym prawem do decydowania o:

·       kopiowaniu, rozpowszechnianiu, sprzedawaniu programu,

·       udzieleniu licencji (np. komercyjnej lub open source),

·       modyfikowaniu, rozwijaniu lub wstrzymywaniu rozwoju oprogramowania.

 

Bez wyraźnego przeniesienia lub udzielenia praw- nikt inny nie może legalnie korzystać z programu. Nawet klient, który zapłacił za jego stworzenie, nie ma automatycznego prawa własności do dalszego wykorzystania kodu, jeśli w umowie wyraźnie nie zabezpieczył tej kwestii. Chociaż czasami może dojść do udzielnie dorozumianej licencji niewyłącznej.

 

Dekompilacja a prawo autorskie programu komputerowego - co wolno, a czego nie?

Z punktu widzenia prawa, dekompilacja programu komputerowego co do zasady stanowi ingerencję w autorskie prawa majątkowe, jednak przepisy przewidują wyjątki. Legalna dekompilacja lub odtwarzanie kodu jest możliwe w ściśle określonych przypadkach wskazanych w art. 75 ustawy oprawie autorskim i prawach pokrewnych. Możesz to zrobić, gdy:

  • posiadasz legalną kopię programu,
  • dekompilacja jest niezbędna do uzyskania informacji potrzebnych do współdziałania z innym programem, a informacje te nie są łatwo i szybko dostępne,
  • działania ograniczają się do niezbędnych fragmentów kodu,
  • nie naruszasz normalnego korzystania z programu ani nie godzą one w słuszne interesy jego twórcy.

 

Ponadto wolno:

  • sporządzić kopię zapasową programu, jeżeli jest to konieczne do korzystania z niego,
  • obserwować, badać i testować funkcjonowanie programu podczas jego działania, aby poznać jego zasady lub idee.

Nie wolno natomiast:

  • wykorzystywać pozyskanych informacji do stworzenia programu zasadniczo podobnego w zakresie formy wyrażenia,
  • rozpowszechniać lub przekazywać dalej uzyskanych danych,
  • używać dekompilacji w sposób wykraczający poza opisane ustawowe wyjątki.

W skrócie: dozwolone jest badanie, testowanie i dekompilacja w zakresie i na warunkach przewidzianych w ustawie, w tym również w działalności komercyjnej. Natomiast dekompilacja wyłącznie „dla zabawy” albo w celu kopiowania cudzego programu bez zgody uprawnionego narusza prawo autorskie.

 

Prawa autorskie do programu stworzonego w ramach umowy o pracę

Jeśli program komputerowy powstaje wramach stosunku pracy, sytuacja wygląda inaczej.

 Zgodnie z przepisami:

  • pracodawca nabywa  majątkowe prawa autorskie do programu komputerowego z chwilą  przyjęcia utworu, o ile program został stworzony w ramach obowiązków     pracowniczych.

Nie oznacza to jednak, że pracodawca nabywa prawa osobiste (np. prawo do autorstwa). Te zawsze pozostają przy twórcy -są niezbywalne i niezależne od umowy.

Jeśli twórca jest współpracownikiem na umowie cywilnoprawnej - sytuacja wymaga osobnego uregulowania w umowie. W przeciwnym razie prawa pozostają przy autorze, a nie przy zamawiającym.

 

Licencja programu komputerowego - jak uregulować korzystanie z programu?

Licencja to zgoda na korzystanie z programu komputerowego na określonych zasadach. Może mieć różną postać:

  • licencja niewyłączna - autor nadal może udzielać licencji innym,
  • licencja wyłączna - tylko jeden korzystający ma prawo do użytkowania,
  • open source - udostępnienie kodu na warunkach tzw. licencji otwartej (np. MIT, GPL).

 

Pamiętaj: bez licencji lub przeniesienia praw majątkowych, klient nie może legalnie używać, rozwijać ani sprzedawać Twojego oprogramowania.

 

Utwór literacki software, czyli czy software to też „literatura”?

Choć może brzmieć to nietypowo, program komputerowy - z punktu widzenia prawa - to utwór literacki (w sensie formalnym, nie artystycznym). Wynika to z przepisów prawa autorskiego Unii Europejskiej, które Polska implementowała. Kod źródłowy to po prostu tekst -zapisany językiem programowania - i jako taki podlega ochronie tak, jak powieść czy scenariusz.

 

Prawo autorskie majątkowe vs osobiste – na czym polega różnica?

 Prawa majątkowe – można je przenieść, sprzedać, dziedziczyć. Pozwalają przede wszystkim zarabiać na programie.

 Prawa osobiste – są niezbywalne. Obejmują:

  • prawo do autorstwa,
  • prawo do oznaczenia nazwiskiem lub pseudonimem,
  • prawo do integralności (zakaz wprowadzania zmian, które naruszają charakter programu).

 

Nawet jeśli pracodawca czy klient przejmie prawa majątkowe, twórca nadal może dochodzić ochrony praw osobistych, np. żądać podpisania go jako autora programu.

 

Dokumentacja projektowa jako utwór

Wreszcie, często pomijany, ale istotny aspekt, dokumentacja projektowa. Jeśli zawiera twórcze i indywidualne elementy,np. oryginalne opisy rozwiązań, architektury systemu, modele UML, diagramy, również podlega ochronie jako utwór.

 Nie każde zestawienie funkcji czy lista wymagań będzie utworem, ale wszystko, co jest indywidualnym przejawem twórczości, może zostać objęte prawem autorskim. Oznacza to wówczas w praktyce, że:

  • nie można kopiować dokumentacji projektowej bez zgody jej autora,
  • klient nie nabywa praw do dokumentacji projektowej, jeśli nie przewiduje tego umowa,
  • nie należy udostępniać dokumentacji projektowej osobom trzecim bez porozumienia z autorem.

 

Najczęściej zadawane pytania (FAQ): Ochrona programów komputerowych i prawa autorskie software w praktyce

Czy prawo autorskie chroni kod programu?

Tak, kod programu komputerowego, zarówno źródłowy, jak i wynikowy, podlega pełnej ochronie prawnoautorskiej. Prawo traktuje kod jak utwór literacki (w sensie prawnym), co oznacza, że jego kopiowanie, modyfikacja czy rozpowszechnianie bez zgody autora stanowią naruszenie praw autorskich.

Dotyczy to każdego języka programowania - od JavaScriptu po Pythona - i każdej części kodu, która stanowi twórczy, indywidualny efekt pracy autora.

 

Co obejmuje ochrona praw autorskich programów komputerowych?

Ochrona praw autorskich programów komputerowych obejmuje oryginalne i stworzone przez człowieka (a nie przezAI):

  • kody źródłowe i kody wynikowe programu,
  • strukturę, organizację i architekturę programu,
  • interfejs użytkownika (w twórczym zakresie),
  • dokumentację projektową i techniczną, jeśli ma cechy utworu,
  • grafiki, dźwięki, treści zawarte w aplikacji.

Ochronie prawnoautorskiej nie podlegają natomiast: idee, algorytmy, funkcje techniczne czy sam pomysł na program.

 

Czy można dekompilować program bez zgody autora?

Dekompilacja programu komputerowego może by ćdopuszczalna bez zgody autora, ale tylko w ściśle określonych przypadkach przewidzianych w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Co do zasady, stanowi ona ingerencję w autorskie prawa majątkowe, jednak prawo dopuszcza wyjątki, gdy:

  • posiadasz  legalną kopię programu,
  • dekompilacja jest niezbędna do uzyskania informacji potrzebnych do współdziałania z innym programem, a informacje te nie są łatwo i szybko dostępne,
  • działania ograniczają się do niezbędnych fragmentów kodu,
  • nie naruszasz normalnego korzystania z programu ani nie godzą one w słuszne interesy jego twórcy.

Dodatkowo, można, również bez zgody autora, sporządzać kopie zapasowe programu oraz obserwować, badać i testować jego działanie w celu poznania zasad lub idei jego funkcjonowania.

Natomiast dekompilacja w celu skopiowania programu, stworzenia programu o zasadniczo podobnej strukturze, przekazywania dalej uzyskanych danych czy innego wykorzystania wykraczającego poza ustawowe wyjątki jest zabroniona i stanowi naruszenie prawa autorskiego.

 

Komu przysługują prawa autorskie do programu stworzonego przez pracownika?

W przypadku oprogramowania stworzonego w ramach stosunku pracy, prawa autorskie majątkowe do programu posiadać będzie pracodawca.

 

Ale uwaga:

  • dotyczy to tylko sytuacji, gdy program powstał w ramach obowiązków pracowniczych,
  • pracownik zachowuje prawa osobiste - m.in. prawo do autorstwa i integralności programu,
  • nie dotyczy to innych umów niż umowa o pracę; w przypadku innej umowy cywilnoprawnej (np. zlecenie czy B2B) - konieczne jest odrębne uregulowanie przeniesienia praw w umowie, a brak takich postanowień oznacza, że autorskie prawa majątkowe zostają przy twórcy.

 

Czy layout programu jest chroniony prawem autorskim?

To zależy. Layout programu komputerowego - czyli jego wygląd, rozmieszczenie elementów, grafiki, kolory, ikony czy układ interfejsu - może być chroniony prawem autorskim, o ile spełnia trzy warunki:

  1. jest indywidualny, czyli nie jest prostą kopią innych rozwiązań;
  2. stanowi przejaw działalności twórczej, czyli stanowi efekt kreatywnej pracy projektanta lub zespołu;
  3. został stworzony przez człowieka.

 

Nie wszystkie elementy UI podlegają ochronie. Przykładowo: klasyczny formularz logowania czy menu boczne w aplikacji SaaS -jeśli są oparte na powszechnych standardach nie będą uznane za utwór. Natomiast już autorski układ graficzny z niestandardową nawigacją lub oryginalną koncepcją wizualną - jak najbardziej może być chroniony.

Dodatkowo, jeśli layout zawiera elementy graficzne (np. ilustracje, animacje), to te elementy mogą być chronione niezależnie - jako utwory plastyczne lub multimedialne.

 

Ochrona programów komputerowych to dziś nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale i przewagi rynkowej. Jeśli tworzysz software – komercyjnie czy też nie – zadbaj o to, by prawo autorskie niebyło dla Ciebie barierą, lecz narzędziem świadomego działania. Jeśli masz wątpliwości co do przysługujących Ci praw, konstrukcji umowy, zasad licencjonowania lub legalności wykorzystania kodu, skontaktuj się z naszą kancelarią – chętnie doradzimy i pomożemy bezpiecznie zabezpieczyć Twój projekt.

reklama
News

Regulacje dotyczące reklamy politycznej w Internecie - co się zmienia od października 2025?

Od 10 października 2025 roku wejdzie w życie zasadnicza część przepisów Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/900 z dnia 13 marca 2024 r. w sprawie przejrzystości i targetowania reklamy politycznej. Nowe unijne przepisy mają na celu zwiększenie przejrzystości w kampaniach politycznych prowadzonych w przestrzeni cyfrowej, w szczególności w mediach społecznościowych i na platformach internetowych.

Transparentność i ochrona użytkowników

Rozporządzenie to zostało opracowane w odpowiedzi na rosnące obawy dotyczące manipulacji informacyjnej i dezinformacji w Internecie, zwłaszcza w kontekście wyborów. Kluczowym celem jest zagwarantowanie uczciwości procesu demokratycznego poprzez wyraźne oznaczanie treści politycznych i ujawnianie źródeł ich finansowania.

Do najważniejszych zmian należą:

  • Obowiązek ujawniania finansowania reklam politycznych - platformy internetowe będą musiały informować użytkowników o tym, kto stoi za reklamą i kto ją finansuje;
  • Obowiązkowe oznaczenia reklam politycznych - każda reklama polityczna musi być wyraźnie oznaczona, by odbiorcy nie mieli wątpliwości, z jakim rodzajem przekazu mają do czynienia;
  • Ograniczenia w targetowaniu reklam - zakazane będzie profilowanie użytkowników w oparciu o tzw. dane wrażliwe, takie jak poglądy polityczne, religia, rasa czy orientacja seksualna;
  • Działania przeciwko dezinformacji - operatorzy platform będą zobowiązani do podejmowania środków zapobiegających rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji i zmanipulowanych treści.

Kto podlega nowym regulacjom?

Rozporządzenie dotyczy trzech głównych grup:

  • reklamodawców politycznych, czyli podmiotów, które zamawiają, finansują lub produkują reklamy polityczne (np. partie, fundacje, osoby prywatne),
  • dostawców usług reklamowych, w tym platform społecznościowych i serwisów, które umożliwiają zamieszczanie reklam politycznych,
  • sponsorów, czyli finansujących reklamy, którzy niekoniecznie są zaangażowani w ich bezpośrednie tworzenie.

Za nieprzestrzeganie nowych regulacji przewidziane są surowe sankcje, m.in. obowiązek usunięcia reklamy, blokady kont czy wysokie kary finansowe - nawet do 6% rocznego dochodu lub globalnego obrotu firmy.

Co to oznacza dla przedsiębiorców?

Choć rozporządzenie skupia się głównie na reklamach politycznych, jego wpływ może odczuć także szersza grupa podmiotów działających w branży marketingu cyfrowego. Co warto wiedzieć?

  • Firmy z branży reklamowej i marketingowej, prowadzące kampanie reklamowe, agencje marketingowe, firmy PR i dostawcy technologii reklamowej, muszą dostosować swoje narzędzia i procesy, by zapewnić zgodność z nowymi wymogami. Dotyczy to m.in. sposobu zbierania danych, targetowania oraz raportowania kampanii;
  • Platformy i media, jeśli oferują przestrzeń reklamową, mogą zostać uznane za dostawców usług reklamy politycznej. Muszą one wdrożyć mechanizmy umożliwiające identyfikację i oznaczanie reklam oraz zapewnić przejrzystość finansowania;
  • Firmy spoza świata polityki, nawet jeśli nie zajmują się stricte reklamą polityczną, powinny być czujne. Każda kampania o potencjalnym znaczeniu politycznym (np. dotycząca zmian klimatu, zdrowia publicznego czy praw obywatelskich) może zostać zakwalifikowana jako reklama polityczna, zwłaszcza jeśli jest finansowana przez organizacje pozarządowe lub osoby publiczne;
  • Ryzyko prawne i finansowe - niedostosowanie się do przepisów może skutkować poważnymi konsekwencjami, dlatego przedsiębiorcy powinni już teraz zainwestować w audyt swoich działań reklamowych oraz szkolenia zespołów odpowiedzialnych za komunikację i marketing.

Nowe Technologie i Branża IT

Czym jest umowa licencyjna na oprogramowanie?

Umowa licencyjna na oprogramowanie jest to dokument, który określa warunki korzystania z danego programu komputerowego. Stanowi umowę między twórcą lub posiadaczem oprogramowania a jego użytkownikiem, w ramach której zostają określone zasady korzystania z niego, w tym prawa i obowiązki stron. Umowa ta jest kluczowym elementem w procesie, przykładowo, zakupu, instalacji i użytkowania oprogramowania komputerowego. Co ważne, umowa licencyjna nie przenosi praw autorskich do oprogramowania na korzystającego.

 

Rodzaje umów licencyjnych na oprogramowanie

 W zależności od przyjętego kryterium, przykłady umów licencyjnych na oprogramowanie mogą się różnić. Można przede wszystkim przyjąć główny podział, który jest uniwersalny i ma zastosowanie nie tylko do programów komputerowych, czyli na licencje wyłączne i niewyłączne.

 

Licencja wyłączna to możliwość korzystania z oprogramowania w określonym zakresie tylko przez jednego licencjobiorcę. Z kolei licencja niewyłączna pozwala na jednoczesne korzystanie w określonym zakresie także innym użytkownikom.

 

Możemy również podzielić licencje z uwagi na cel w jakim będziemy wykorzystywali oprogramowanie (użytek osobisty czy komercyjny), licencje open source (i tutaj mamy sporo tych licencji takie jak: MIT, Apache, GNU etc. i jeszcze wewnątrz podział na te copyleft i non-copyleft), czy z uwagi na czas: licencje na czas oznaczony lub nieoznaczony.

 

Wybór odpowiedniej licencji na oprogramowanie to decyzja, która wpływa na rozwój produktu, model biznesowy i strategię rynkową. Przykładowo licencje open-source i komercyjne, różnią się fundamentalnie podejściem do kodu źródłowego, kosztów oraz praw użytkownika.

 

Licencje Open-Source

Licencje Open-Source dają użytkownikom swobodę wglądu, modyfikacji i rozpowszechniania kodu źródłowego. Teoretycznie ich głównym celem jest promowanie współpracy i innowacji.

 

Zalety korzystania z takich licencji:

  • brak kosztów początkowych, tj. oprogramowanie open-source jest często darmowe, co obniża barierę wejścia dla małych firm i startupów;
  • użytkownicy mogą dostosowywać oprogramowanie do swoich potrzeb, co umożliwia tworzenie niestandardowych rozwiązań;
  • otwarty kod źródłowy pozwala na szybsze wykrywanie i naprawianie błędów przez globalną społeczność.

Wady:

  • licencje  open-source często nie oferują gwarancji ani dedykowanego wsparcia  technicznego. Użytkownik jest zdany na siebie lub na wsparcie społeczności;
  • różne typy licencji (np. GPL, MIT, Apache) mają odmienne wymogi, co może prowadzić do konfliktów licencyjnych, może się też okazać, że licencja jest wirusowa;
  • choć samo oprogramowanie jest darmowe, mogą pojawić się większe koszty związane z jego późniejszym utrzymaniem.

 

Licencje Komercyjne

 Licencje komercyjne są zazwyczaj płatnei ściśle kontrolują sposób użycia oprogramowania. Zazwyczaj też kod źródłowyjest zamknięty, a prawa użytkownika są ograniczone do tych, które zostałyprecyzyjnie określone w umowie licencyjnej.

 

Zalety korzystania z komercyjnej licencji:

  • licencjodawca zapewnia gwarancje, szkolenia i profesjonalne wsparcie techniczne, co jest kluczowe dla firm wymagających stabilności;
  • warunki licencji są zazwyczaj precyzyjnie określone, co eliminuje niepewność prawną;
  • licencjodawca często ponosi odpowiedzialność za ewentualne wady oprogramowania, co zmniejsza ryzyko dla licencjobiorcy.

 

Wady:

  • licencje komercyjne wiążą się z opłatami, które mogą być jednorazowe lub abonamentowe, co zwiększa koszty operacyjne;
  • użytkownik nie ma możliwości modyfikacji kodu źródłowego, co ogranicza dostosowywanie oprogramowania do specyficznych potrzeb;
  • jesteś zależny od licencjodawcy w kwestiach aktualizacji, poprawek i dalszego rozwoju produktu.

 

Formy umowy licencyjnej na oprogramowanie

 Jak zostało wskazane wyżej, polskie prawo autorskie rozróżnia dwa uniwersalne rodzaje licencji - licencję wyłączną i licencję niewyłączną, przy czym dla każdej z nich stawia inne wymagania względem formy ich zawarcia.

 

Licencja wyłączna – obligatoryjnie forma pisemna

 Dla ważności umowy licencji wyłącznej na oprogramowanie wymagana jest forma pisemna pod rygorem nieważności. Oznacza to, że aby taka umowa była prawnie wiążąca, musi zostać sporządzona na piśmie i podpisana przez obie strony. Jeśli strony zawierają ustnie lub w innej formie (np. skan lub e-mail), umowa jest nieważna i nie wywołuje skutków prawnych. Przy czym należy też wskazać, że skuteczną alternatywą dla własnoręcznych podpisów jest kwalifikowany podpis elektroniczny.

 

Licencja niewyłączna – wystarczy forma dokumentowa

 Dla ważności umowy licencji niewyłącznej na oprogramowanie wystarczy forma dokumentowa, a nawet można ją zawrzeć w sposób dorozumiany. Oznacza to, że umowa jest ważna i wiążąca, nawet jeśli nie została podpisana własnoręcznie. Wystarczy, że jej treść została utrwalona w formie umożliwiającej zapoznanie się z nią, np. w wiadomości e-mail, w pliku tekstowym, czy też poprzez akceptację warunków licencji (tzw. EULA) kliknięciem w oknie instalatora. Mimo że forma pisemna nie jest wymagana, dla celów dowodowych i bezpieczeństwa prawnego, zawsze warto zadbać o utrwalenie treści umowy w sposób trwały.

 

Licencja a przeniesienie praw autorskich: co je różni i jakie to ma znaczenie?

 W sytuacjach, gdy chcemy korzystać z czyjejś szeroko pojętej twórczości często spotykamy się z dwoma pojęciami: licencja i przeniesienie praw autorskich. Chociaż oba odnoszą się do możliwości korzystania z czyjejś pracy (np. zdjęcia, tekstu, oprogramowania), niosą ze sobą zupełnie inne skutki prawne. Zrozumienie tych różnic jest kluczowe, aby uniknąć nieporozumień i zabezpieczyć swoje interesy.

 

Licencja: twórca (licencjodawca) pozostaje właścicielem praw autorskich - udziela jedynie zgody innemu podmiotowi(licencjobiorcy) na korzystanie z utworu w ściśle określonym zakresie.

 

Przeniesienie praw: twórca całkowicie zbywa swoje prawa autorskie majątkowe na rzecz nabywcy. Nabywca staje się nowym właścicielem praw i może nimi swobodnie dysponować – udzielać licencji innym, przenieść prawa na kolejne osoby etc. W celu przeniesienia praw wymaganą formą umowy jest forma pisemna pod rygorem nieważności, tak jak w przypadku licencji wyłącznej.

 

Warunki umowy licencyjnej na oprogramowanie

 Jakie są kluczowe elementy umowy licencyjnej na oprogramowanie? Pomijając kluczowe elementy takie jak strony umowy, postanowienia końcowe etc., zazwyczaj są to:

  • zakres użytkowania oprogramowania (pola eksploatacji),
  • okres obowiązywania licencji (oznaczony/nieoznaczony),
  • opłaty związane z korzystaniem z oprogramowania/nieodpłatna,
  • zakres terytorialny,
  • uprawnienie do udzielania dalszych licencji (sublicencja) – jeżeli tego nie ma w umowie, to znaczy, że nie mamy do tego prawa,
  • ewentualne ograniczenia (np. dotyczące modyfikowania),
  • wsparcie techniczne, gwarancja lub udzielane na zasadzie „as is”, bez gwarancji,
  • warunki zakończenia licencji.

 

Jakie prawa i obowiązki wynikają z umowy licencyjnej na oprogramowanie?

Prawami użytkownika są tak naprawdę głównie pola eksploatacji, na których można korzystać z oprogramowania np.: instalacja, uruchomienie. Inne to: czy użytkownik może udzielać sublicencji, na jakim terytorium ma prawo korzystać i przez jaki okres.

W zakresie obowiązków będą to opłaty i zwykle obowiązek przestrzegania opisanych ograniczeń lub działań zabronionych w stosunku do oprogramowania (np. odtwarzanie kodu źródłowego programu).

 

Jakie są typowe ograniczenia w umowie licencyjnej na oprogramowanie?

 Typowe ograniczenia w umowie licencyjnej na oprogramowanie mogą obejmować:

  • zakaz modyfikowania oprogramowania,
  • ograniczenia co do liczby użytkowników lub urządzeń, na których można korzystać z     programu,
  • zakaz udzielania dalszej licencji,
  • zakaz dokonywania inżynierii wstecznej,
  • zakaz korzystania z programu na użytek komercyjny.

 

Przy czym to wszystko zależy od specyfiki programu, od umowy licencyjnej czy jest to licencja open source, EULA (która jest zwykle wzorcem dla wszystkich użytkowników) czy jest to umowa licencyjna wypracowana pod konkretnego klienta.

 

Jakie konsekwencje niesie za sobą złamanie postanowień umowy licencyjnej na oprogramowanie?

 Najczęstszą i najbardziej bezpośrednią konsekwencją naruszenia warunków licencyjnych jest kara umowna. Czym jest kara umowna? To z góry ustalona kwota, którą musisz zapłacić, jeśli złamiesz konkretny punkt umowy. Licencjodawca wtedy nie musi udowadniać, że poniósł szkodę finansową ani wyliczać jej dokładnej wysokości. Wystarczy, że udowodni, że naruszona została licencja.

 

Kara umowna to nie jedyne, co Ci grozi. Licencjodawca ma też inne opcje, aby dochodzić swoich praw:

·       może on wypowiedzieć umowę, a więc niejako wycofać swoją zgodę na korzystanie z oprogramowania;

·       nawet jeśli w umowie nie ma kary umownej, licencjodawca może pozwać Cię o odszkodowanie za poniesione straty lub utracone korzyści; musi wtedy udowodnić, jaką faktycznie poniósł szkodę, ale to wciąż realne ryzyko finansowe;

·       w skrajnych przypadkach, zwłaszcza przy masowym piractwie lub celowym, szkodliwym działaniu, naruszenie praw autorskich może prowadzić nawet do odpowiedzialności karnej, w tym grzywien, a nawet kar więzienia.

 

Jak się chronić? Zawsze czytaj umowę!

 Najlepszym sposobem na uniknięcie tych problemów jest po prostu dokładne czytanie warunków licencji. Jeśli warunki umowy są niejasne, poproś o wyjaśnienie licencjodawcę lub o pomoc w ich przenalizowania prawnika specjalizującego się wprawie IT. Umowy licencyjne na oprogramowanie choć często standardowe, mogą zawierać skomplikowane klauzule prawne, to bywa też celowym zabiegiem. Niewiedza lub niezrozumienie nie zwalnia z odpowiedzialności.

 

Czy umowa licencyjna na oprogramowanie chroni prawa autorskie? 

 Jeżeli mówimy o prawach autorskich do oprogramowania to należy podkreślić, że umowa licencyjna nie przenosi tych prawa na klienta czy użytkownika. Prawa pozostają przy właścicielu, a klient/użytkownik jest uprawniony do korzystania w zakresie określonym umową. Pamiętajmy też, że ochrona prawnoautorska do utworu (w tym wypadku do oprogramowania) jest nieformalna, to znaczy w tym kontekście, że nie wymaga zgłoszenia do jakiegokolwiek specjalnego organu. Twórca oprogramowania ta ochrona przysługuje z mocy prawa, nie musi tego nigdzie zgłaszać.

 

Przed czym jeszcze chroni umowa licencyjna na oprogramowanie jego twórcę?

 Obok samej ochrony praw autorskich, kluczowe w umowach licencyjnych na oprogramowanie mogą być zabezpieczenie kwestii poufności oraz ochrona tajemnicy handlowej i know-how, w szczególności, jeżeli chcemy opatentować oprogramowanie.

 

Klauzula poufności (lub NDA)

Klauzula poufności to częsty element umowy licencyjnej na oprogramowanie. Chroni ona informacje poufne, które licencjobiorca otrzymuje w związku z korzystaniem z oprogramowania. Takie informacje mogą obejmować:

  • kod źródłowy oprogramowania,
  • algorytmy i metody działania,
  • dokumentację techniczną,
  • plany rozwoju produktu,
  • dane klientów i inne informacje biznesowe.

 

Klauzula ta zobowiązuje licencjobiorcę do zachowania w tajemnicy wszelkich przekazanych mu poufnych informacji.

 

Ochrona tajemnicy przedsiębiorstwa i know-how

W kontekście oprogramowania, tajemnica przedsiębiorstwa i know-how to cenne aktywa, które wyróżniają produkt na rynku. Takimi mogą być wszelkie informacje, które mają wartość gospodarczą i nie są powszechnie znane.  Know-how to z kolei wiedza techniczna, doświadczenie i umiejętności, które są niezbędne do prawidłowego korzystania z oprogramowania lub jego rozwijania.

 

Zmiany legislacyjne w umowach licencyjnych na oprogramowanie

Ostatnia nowelizacja ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, która weszła w życie 20 września 2024 r. w związku z implementacją dyrektywy DSM, nie wpłynęła na formę zawierania umów licencyjnych na oprogramowanie. Zmiany koncentrowały się przede wszystkim na wzmocnieniu pozycji twórców w relacjach z podmiotami korzystającymi z ich utworów - w szczególności poprzez wprowadzenie mechanizmów zapewniających prawo do odpowiedniego i proporcjonalnego wynagrodzenia oraz większej transparentności w zakresie informacji o przychodach z eksploatacji utworów.

 

Choć w przestrzeni legislacyjnej wspomina się o dalszych kierunkach zmian mających na celu dostosowanie przepisów do wyzwań rynku cyfrowego oraz wzmocnienie ochrony praw twórców, to na ten moment nieopracowano żadnych konkretnych projektów aktów prawnych w tym zakresie. W konsekwencji, forma i konstrukcja umów licencyjnych pozostają niezmienione, a obowiązujące regulacje zachowują dotychczasowy kształt.

Chcesz być na bieżąco z najważniejszymi zmianami w prawie cyfrowym? Śledź naszego bloga!

 

 

Startupy

Umowa o poufności (NDA): Kluczowe narzędzie w ochronie biznesu

Umowa o poufności, znana jako NDA(Non-Disclosure Agreement), stanowi fundamentalny instrument prawny, któregocelem jest ochrona wrażliwych informacji i danych. W dobie cyfryzacji idynamicznej konkurencji, właściwie skonstruowane NDA jest niezbędne dozabezpieczenia przewagi rynkowej, know-how i materiałów kluczowych dla firmy.

 

Czym jest NDA?

NDA to porozumienie, w którym strony zobowiązują się do nieujawniania określonych informacji poufnych osobom trzecim oraz do niewykorzystywania ich w sposób sprzeczny z ustalonym celem. Celem NDA jest ochrona, przykładowo, wrażliwych danych, know-how, rozwiązań technologicznych i informacji strategicznych, których ujawnienie mogłoby narazić przedsiębiorcę na straty finansowe, utratę przewagi konkurencyjnej lub utratę niektórych praw własności intelektualnej.

 

Kiedy warto stosować NDA?

Umowy NDA znajdują zastosowanie w szczególności w sytuacjach, w których dochodzi do przekazywania informacji o istotnym znaczeniu biznesowym, m.in.:

  • negocjacje handlowe - ochrona szczegółów ofert, warunków współpracy, planów rozwoju,
  • procesy rekrutacyjne - zabezpieczenie danych o strukturze organizacyjnej, narzędziach, procedurach,
  • współpraca B2B - szczególnie w branżach IT, R&D, marketingu strategicznego, produkcji,
  • projekty startupowe - ochrona pomysłów, koncepcji biznesowych, prototypów,
  • fuzje i przejęcia (M&A) - zabezpieczenie informacji finansowych i  operacyjnych,
  • wspólne projekty badawczo-rozwojowe - ochrona wyników badań i dokumentacji badawczej  lub technicznej.

 

Rodzaje NDA

W praktyce stosuje się dwa główne typy umów o poufności:

  1. NDA  jednostronne – obowiązek zachowania poufności spoczywa na jednej stronie (np. gdy tylko jedna firma ujawnia dane).
  2. NDA wzajemne (dwustronne) - obie strony zobowiązują się do ochrony  informacji, co jest częste w projektach partnerskich lub kooperacjach technologicznych.

Dobór rodzaju NDA powinien wynikać z charakteru współpracy i kierunku przepływu informacji.

 

Kluczowe elementy skutecznej NDA

Aby NDA mogła być skutecznie egzekwowana, powinna zawierać w szczególności:

·       definicję informacji poufnych - czyli określenie, co stanowi informację poufną – np. dokumenty, dane klientów, kod źródłowy, specyfikacje techniczne, strategie marketingowe, dane finansowe; standardem jest wyłączenie z tej definicji informacji publicznie dostępnych lub uzyskanych zgodnie z prawem np. z innych źródeł;

·       zakres ochrony - określenie, w jaki sposób można korzystać z przekazanych informacji iw jakich celach mogą być one używane;

·       standardy zabezpieczeń - wskazanie obowiązków stron w zakresie ochrony informacji, w tym: zabezpieczenia fizyczne - kontrola dostępu do pomieszczeń, sejfy, zamykane archiwa, zabezpieczenia cyfrowe - szyfrowanie danych, systemy haseł, ograniczenia uprawnień, backupy i inne;

·       postępowanie po zakończeniu współpracy - procedury zwrotu lub trwałego zniszczenia nośników danych, usunięcia plików, potwierdzenia wykonania tych czynności;

·       czas trwania obowiązku poufności - wskazanie okresu obowiązywania umowy – może on być określony (np. 3–5 lat po zakończeniu współpracy) lub nieokreślony, trzeba mieć jednak wówczas na uwadze dyskusję wokół wypowiadania umów zawieranych na czas nieokreślony;

·       sankcje i odpowiedzialność - określenie konsekwencji naruszenia, którymi mogą być: kary umowne – ryczałtowe odszkodowanie płatne w razie naruszenia; prawo do natychmiastowego rozwiązania umowy głównej (na potrzeby której NDA została zawarta); roszczenia odszkodowawcze na zasadach ogólnych, jeśli szkoda przewyższa karę umowną;

·       wyłączenia odpowiedzialności – bywa, że przekazanie informacji jest konieczne na mocy przepisu prawa, nakazu sądu lub organu administracji.

 

Forma NDA

Choć przepisy nie wymagają dla ważności NDA formy pisemnej (możliwe jest np. ustne lub mailowe ustalenie zasad poufności), to zawarcie klasycznej umowy jest rekomendowane - zapewnia jasność postanowień, ułatwia dowodzenie naruszenia oraz pozwala na wprowadzenie kar umownych, których skuteczność wymaga dokumentu podpisanego przez obie strony. Nie jest konieczne zawieranie takiej umowy w formie papierowej, wystarczy skan lub podpis zaufany.

 

NDA a procedury bezpieczeństwa – jak skutecznie chronić poufne informacje?

NDA określa zasady poufności i sankcje za ich naruszenie, ale dopiero odpowiednie praktyki w firmie, które przykładowo ograniczają ryzyko wycieku danych, pozwalają udowodnić, że dołożono należytej staranności dla ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa.

 

Najbardziej podstawowe procedury bezpieczeństwa to:

·       Oznaczanie i kontrola informacji, np. klasyfikacja dokumentów (np. Publiczne / Poufne /Ściśle poufne), oznaczanie plików i wydruków klauzulą „Poufne”.

·       Dostęp tylko dla uprawnionych osób, np. zasada need-to-know - dostęp wyłącznie dla osób, którym jest to niezbędne; MFA (uwierzytelnianie wieloskładnikowe)do systemów z danymi poufnymi.

·       Bezpieczne przekazywanie danych, np. szyfrowanie danych - unikanie zwykłych załączników e-mail.

·       Zabezpieczenia techniczne, np. hasła i klucze przechowywane w bezpiecznych menadżerach haseł; ochrona urządzeń (antywirus, firewall, szyfrowanie dysków); regularne aktualizacje oprogramowania.

·       Bezpieczeństwo fizyczne, np. zamykane szafy i kontrola dostępu do biura, obowiązek niszczenia dokumentów.

·       Zakończenie współpracy z pracownikami lub współpracownikami, np. zwrot lub zniszczenie nośników danych; usunięcie kopii z systemów i backupów (zgodnie z cyklem retencji).

 

Dodatkowe elementy, o których warto pamiętać:

  • szkolenia pracowników z zasad poufności i cyberbezpieczeństwa,
  • zawieranie NDA również z pracownikami i podwykonawcami,
  • procedura reagowania na incydenty (np. obowiązek zgłoszenia naruszenia w 24 h),
  • prawo audytu i kontroli przestrzegania umowy.

Na zakończenie

Każda umowa NDA powinna być jednak dostosowana do specyfiki branży, charakteru współpracy i rodzaju chronionych informacji. A nawet najlepszy gotowy wzór traci na wartości, jeśli nie idą za nim realne procedury bezpieczeństwa.

W naszej kancelarii pomagamy Klientom przygotować umowy NDA, które nie tylko skutecznie chronią interesy biznesowe, ale również są w pełni zgodne z przepisami prawa i praktyką rynkową. Analizujemy każdy projekt indywidualnie, proponując rozwiązania dopasowane do konkretnego celu i ryzyka.

Jeśli chcesz, aby Twoja umowa o poufności była realnym narzędziem ochrony, a nie tylko formalnością, skontaktuj się z nami - połączymy wiedzę prawniczą z praktycznym podejściem do bezpieczeństwa informacji.

e-book
Kancelaria w mediach
Nowe Technologie i Branża IT

Jak bezpiecznie korzystać z AI w organizacji?

E-book wspólnie tworzony przez ekspertów z różnych branż  

Zastosowanie sztucznej inteligencji w organizacjach pozarządowych może przynieść znaczące korzyści, takie jak lepsza analiza danych, usprawnienie komunikacji czy administracji. Wiele organizacji zaczyna eksperymentować z narzędziami AI, ale równie często napotykają one trudności związane z brakiem systemowego podejścia oraz obawami o bezpieczeństwo i zgodność z regulacjami. W odpowiedzi na te wyzwania, Sektor 3.0, we współpracy z ekspertami z różnych dziedzin, w tym Aleksandrą Maciejewicz i Mileną Balcerzak z kancelarii LAWMORE, Ryszardem Dałkowskim z APN Promise S.A., Katarzyną Drożdżal z Selkie Study, dr. Dawidem Szarańskim i Wojciechem Wilkiem z Sektor 3.0 – stworzył e-book, który ma pomóc organizacjom pozarządowym w bezpiecznym i efektywnym wdrażaniu AI. Publikacja zawiera praktyczne wskazówki, jak opracować wewnętrzne zasady korzystania z narzędzi sztucznej inteligencji, które nie tylko zabezpieczą organizację, ale również zapewnią zespołowi poczucie bezpieczeństwa i klarowności w działaniu.

Co znajdziesz w e-booku?

Publikacja składa się z czterech głównych części i ostatniej, poświęconej mocno praktycznym rozwiązaniom. Pierwsza z nich pomaga organizacjom wprowadzić AI zgodnie z prawem. Kolejna część przypomina o znaczeniu uporządkowanego zarządzania danymi, które jest fundamentem w kontekście wdrażania technologii. Trzecia część zachęca do refleksji, czy np. wykorzystanie narzędzi AI jest zgodne z wartościami organizacji, a czwarta część przedstawia m.in. kroki pozwalające na monitorowanie efektów wdrożenia narzędzia AI w organizacji. E-book zawiera przede wszystkim dużo praktycznych rozwiązań i zasad, co ma zachęcić organizacje do ich wdrożenia, jednocześnie ułatwiając całość procesu.

Jak zabezpieczyć organizację przed ryzykiem prawnym?

W części przygotowanej przez Aleksandrę Maciejewicz i Milenę Balcerzak z kancelarii LAWMORE, czytelnicy znajdą konkretne wskazówki, jak skutecznie zabezpieczyć organizację przed konsekwencjami prawnymi wynikającymi z niewłaściwego korzystania z narzędzi AI. Pojawią się przykładowe klauzule, które można wykorzystać przy tworzeniu wytycznych wewnętrznych oraz pytania, które warto zadać, aby dopracować te wytyczne.

Narzędzia i pytania, które warto zadać

E-book zawiera także checklisty i pytania, które pomagają odpowiedzieć na kluczowe zagadnienia związane z wdrażaniem AI w organizacjach. Jedno z pytań dotyczy na przykład tego, czy organizacja potrafi wskazać obszary, w których zastosowanie AI może wiązać się z największym ryzykiem. Inne pytanie to, czy organizacja dysponuje odpowiednimi procedurami i wiedzą, które pozwolą na bezpieczne i zgodne z regulacjami wykorzystanie tych narzędzi. E-book zachęca także do przemyślenia, jak narzędzia AI wspierają wartości organizacji oraz jakie realne korzyści przynoszą. Wszystkie te pytania i narzędzia zostały zaprezentowane w sposób praktyczny, aby pomóc organizacjom przejść przez proces wdrażania sztucznej inteligencji.

Dlaczego warto sięgnąć po e-book?

Publikacja stworzona przez Sektor 3.0 i nasze eskpertki z LAWMORE to nie tylko zbiór teorii, ale przede wszystkim praktyczny przewodnik, który ma na celu ułatwienie organizacjom wdrażania sztucznej inteligencji w sposób bezpieczny, efektywny i etyczny. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak krok po kroku zbudować własny system zasad korzystania z AI, jak zabezpieczyć organizację przed ryzykiem prawnym i wizerunkowym, a także jak uwzględnić wartości organizacji przy wdrażaniu nowych technologii, to e-book jest dla Was.

Zachęcamy do pobrania i zapoznania się z pełną treścią, która pomoże Wam w bezpiecznym wprowadzeniu AI w Waszej organizacji: Wewnętrzne zasady korzystania z AI. Przewodnik dla organizacji społecznych | Sektor 3.0

Kancelaria w mediach
Startupy

Jakie wyzwania stoją przed startupami? Podsumowanie spotkania „Rozmowy o jutrze”

W czerwcu odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Rozmowy o jutrze”, organizowane przez Macieja Kaweckiego, poświęcone wyzwaniom i szansom stojącym przed polskimi startupami. W wydarzeniu udział wzięli Paula Pul, partnerka kancelarii LAWMORE, oraz mec. Rafał Celej – oboje od lat aktywnie wspierający firmy technologiczne i fundusze VC. Rozmowa koncentrowała się na praktycznych aspektach prowadzenia i rozwijania innowacyjnych spółek w Polsce i za granicą, a także na roli, jaką pełni profesjonalne wsparcie prawne w procesie budowania skalowalnego biznesu.

Jak współpracować w startupie?

Jednym z kluczowych tematów była kwestia dobrze ustrukturyzowanej współpracy między założycielami już na wczesnym etapie działalności startupu. Uczestnicy zwrócili uwagę na znaczenie umowy założycielskiej (tzw. Founders Agreement), która nie tylko porządkuje relacje wspólników, ale też zabezpiecza przyszłość spółki na wypadek konfliktów czy zmian personalnych. Rozmawiano również o specyfice potrzeb prawnych młodych firm – dynamiczne tempo rozwoju, elastyczność modeli biznesowych i częste zmiany strategii wymagają podejścia znacznie różniącego się od klasycznych rozwiązań stosowanych w dojrzałych przedsiębiorstwach.

Koszty prowadzenia startupu w Polsce

W trakcie spotkania poruszono także temat kosztów obsługi prawnej w Polsce - czy są one barierą dla rozwoju startupów? Choć dla wielu młodych firm wydatki na usługi prawne mogą być odczuwalne, Polska wciąż oferuje konkurencyjne stawki na tle Europy. Coraz więcej kancelarii wdraża również elastyczne modele rozliczeń – m.in. success fee, abonamenty czy formy hybrydowe, które pozwalają dostosować ofertę do etapu rozwoju spółki.

Skalowanie startupu za granicą

Jednym z ważniejszych wątków była również ekspansja zagraniczna - nie zawsze musi się ona wiązać z zakładaniem spółki poza granicami Polski. Wskazywano na alternatywne mechanizmy: licencjonowanie, tworzenie spółek celowych (SPV), a także wykorzystanie sieci partnerów lokalnych. Uczestnicy zgodzili się, że skalowanie działalności za granicą wymaga nie tylko środków i planu, ale także odpowiedniego wsparcia prawnego, które umożliwi bezpieczne wejście na nowe rynki.

Czy warto założyć startup?

Sporo uwagi poświęcono też wyzwaniom, z jakimi mierzą się startupy w Polsce. Oprócz aspektów regulacyjnych i administracyjnych, takich jak złożoność procedur czy brak elastyczności instytucji publicznych, wskazano na problem niskiej świadomości prawnej wśród założycieli oraz utrudniony dostęp do przystępnych cenowo usług na wczesnym etapie rozwoju. Jednym z wniosków była potrzeba systemowej deregulacji, która mogłaby realnie przyspieszyć rozwój rynku innowacji.

Spotkanie zakończyła aktywna sesja pytań i odpowiedzi, która pokazała, jak duże jest zainteresowanie tym, jak mądrze budować innowacyjne spółki w Polsce. Wartością rozmowy była nie tylko analiza barier, ale też pokazanie możliwych kierunków rozwoju – takich, które wzmacniają rynek, otwierają przestrzeń do działania i realnie wspierają przedsiębiorczość technologiczną.

Kancelaria w mediach

Aleksandra Maciejewicz o AI w sporcie

W środę 10 września w Centralnym Ośrodku Sportu Torwar w Warszawie odbyło się szkolenie „Innowacje w sporcie: CSR i AI”, organizowane przez Instytut Sportu, Państwowy Instytut Badawczy. Jednym z prelegentów była Aleksandra Maciejewicz, partnerka kancelarii LAWMORE i ekspertka prawa nowych technologii, która przedstawiła perspektywę prawną zastosowania sztucznej inteligencji w sporcie.

Obowiązki prawne w ochronie danych i stosowaniu AI

Szczególne miejsce w prezentacji zajęła analiza wpływu sztucznej inteligencji na ochronę danych osobowych. Widzimy coraz większe zainteresowanie możliwościami gromadzenia i przetwarzania danych biometrycznych i zdrowotnych, monitoringu aktywności sportowca czy wykorzystania AI do oceny ryzyka kontuzji. Kolejnym obszarem są algorytmy wspierające proces rekrutacji i scoutingu, które analizują dane statystyczne i wideo, pomagając eliminować błędy ludzkie i zwiększać efektywność selekcji zawodników. 

Aleksandra zwróciła uwagę na liczne obowiązki, jakie nakładają w związku z powyższym przepisy prawa na kluby i związki sportowe w kontekście ochrony danych osobowych. Administratorzy są zobowiązani do odpowiedniego zabezpieczenia danych przed nieuprawnionym dostępem, prowadzenia rejestrów przetwarzania, zapewnienia transparentności i realizacji praw osób, których dane dotyczą, co w kontekście sztucznej inteligencji może być problematyczne. Szczególne znaczenie ma powołanie inspektora ochrony danych tam, gdzie jest to wymagane, oraz wprowadzenie szkoleń dla personelu. Równolegle, podmioty stosujące systemy sztucznej inteligencji wysokiego ryzyka muszą działać zgodnie z instrukcjami dostawców, wyznaczyć przeszkolone osoby nadzorujące system, monitorować jego działanie i archiwizować logi. W razie wykrycia nieprawidłowości są zobowiązane do niezwłocznego zawiadomienia dostawcy i organów nadzorczych, a nawet do wstrzymania użytkowania systemu.

Własność intelektualna

Jednocześnie pojawiają się pytania o własność intelektualną - czy w ramach korzystania z AI powstają prawa własności intelektualnej do strategii gry wygenerowanych przez AI, projektów strojów sportowych czy cyfrowych awatarów? A jeżeli tak, to do kogo należą poszczególne prawa - do klubu, zawodnika, trenera czy dostawcy technologii?

Nie mniej istotne jest ryzyko naruszeń praw autorskich. AI Act nie rozstrzyga, kto jest autorem treści wygenerowanych przez systemy sztucznej inteligencji, a do tego problematyczne pozostają kwestie plagiatu czy współautorstwa. 

Ważnym punktem dyskusji była także kwestia własności baz danych. Czy przysługują one klubowi jako organizatorowi procesu treningowego, czy dostawcy systemu AI analizującego dane? Brak jednoznacznych odpowiedzi na te i podobne pytania pokazuje, jak istotne jest zawieranie precyzyjnych postanowień umownych i budowanie wewnętrznych polityk organizacyjnych, które jasno określą prawa i obowiązki wszystkich stron.

Co to oznacza dla firm?

Firmy działające w sektorze sportowym, a także dostawcy technologii, muszą przygotować się na to, że wdrażanie sztucznej inteligencji wiąże się z dodatkowymi obowiązkami prawnymi i organizacyjnymi. Oznacza to konieczność dostosowania kontraktów do realiów gromadzenia i przetwarzania danych, wdrożenia procedur zgodnych z RODO i AI Act, a także precyzyjnego ustalenia zasad odpowiedzialności za błędy i własności danych. Świadome podejście do tych zagadnień może nie tylko ograniczyć ryzyka prawne, lecz także budować przewagę konkurencyjną i zaufanie w relacjach z zawodnikami, sponsorami i partnerami technologicznymi.

Kancelaria w mediach

Aleksandra Maciejewicz o statusie prawnym terapii psychodelicznej w Polsce

Partner kancelarii LAWMORE, Aleksandra Maciejewicz, wzięła udział Zjeździe Psychiatrów Polskich, który odbył się w Krakowie w dniach 4 – 6 września 2025 roku, z prezentacją poświęconą statusowi prawnemu terapii z użyciem substancji psychodelicznych w Polsce. Dyskusja dotyczyła przede wszystkim regulacji obowiązujących w naszym kraju, wyzwań związanych z ich stosowaniem oraz potencjału, jaki Polska mogłaby wykorzystać w tym obszarze.

Regulacje

Polskie prawo w zakresie substancji psychodelicznych pozostaje restrykcyjne. Większość związków, które na świecie są badane pod kątem potencjalnego zastosowania terapeutycznego, znajduje się w najbardziej obostrzonym wykazie  substancji psychotropowych I-P. Oznacza to, że ich posiadanie, obrót czy stosowanie, poza wyjątkami przewidzianymi dla badań naukowych, jest nielegalne i zagrożone sankcjami karnymi. Brak wyodrębnionych regulacji dotyczących terapii psychodelicznej sprawia, że obszar ten funkcjonuje w cieniu prawa karnego, a nie medycznego.

Nieadekwatność polskiego prawa

Obowiązujące przepisy nie nadążają za aktualnym stanem badań naukowych. W wielu krajach prowadzi się już zaawansowane badania kliniczne (w II i III fazie) nad zastosowaniem psychodelików w leczeniu depresji lekoopornej, stresu pourazowego czy uzależnień. Polska, pozostając przy rygorystycznym modelu penalizacji, nie tworzy ram prawnych umożliwiających rozwój terapii pod ścisłą kontrolą medyczną i naukową. Taki stan rzeczy utrudnia ewentualne wdrażanie innowacyjnych metod leczenia.

Mity i pytania

W debacie publicznej wokół psychodelików wciąż pojawia się wiele mitów. Najczęściej dotyczą one ryzyka uzależnienia czy braku różnicy między użyciem rekreacyjnym a terapeutycznym. W rzeczywistości, zgodnie z aktualnym stanem wiedzy, substancje te nie należą do fizycznie uzależniających, a ich potencjał terapeutyczny zależy przede wszystkim od kontekstu użycia, odpowiednich procedur, nadzoru medycznego i standaryzacji. Kluczowe pytanie, które zadają pacjenci, a powinni i decydenci, brzmi: czy Polska powinna zrewidować swoje podejście do psychodelików i dostosować przepisy do realiów współczesnej medycyny?

Możliwości dla Polski

Jeśli Polska zdecyduje się na stworzenie regulacji umożliwiających użycie psychodelików w ramach compassionate use  lub inne  stosowanie terapii psychodelicznych w ściśle kontrolowanych warunkach (np. w ramach eksperymentu leczniczego), może otworzyć sobie drogę do roli regionalnego lidera w tej dziedzinie. Przy odpowiednich ramach prawnych i etycznych kraj mógłby stać się atrakcyjnym miejscem dla międzynarodowych projektów badawczych, przyciągnąć inwestycje i wspierać rozwój nowoczesnych metod leczenia.

Co to oznacza dla firm?

Dla firm działających w sektorze life sciences, biotech czy medtech otwarcie się Polski na terapie psychodeliczne mogłoby oznaczać nowe szanse rozwoju i współpracy z uczelniami oraz ośrodkami medycznymi. Z drugiej strony, dopóki przepisy pozostają niezmienione, rynek ten w Polsce jest zamrożony, a przedsiębiorcy muszą działać w innych jurysdykcjach, które oferują bardziej sprzyjające regulacje. Firmy, które już dziś przygotują się na potencjalne zmiany prawne, mogą w przyszłości zyskać przewagę konkurencyjną i dostęp do nowego, dynamicznie rozwijającego się segmentu medycyny.

Własność Intelektualna i Prace B+R
Branża Kreatywna
News

Twórczość AI bez ochrony? Czeski i amerykański głos w sprawie prawa autorskiego i AI

Sztuczna inteligencja odgrywa coraz większą rolę w codziennych czynnościach, biznesie i procesach twórczych. W Polsce wciąż brakuje orzecznictwa, które jednoznacznie rozstrzygałoby status prawny utworów stworzonych przy użyciu AI. Tymczasem u naszych sąsiadów, w Czechach oraz w Stanach Zjednoczonych pojawiły się już pierwsze ważne wyroki i decyzje, które są interesujące w kontekście praw autorskich i AI. 

Czeski wyrok - AI nie jest autorem

W 2023 r. Sąd Miejski w Pradze (sygn. akt 10 C 13/2023-16) rozpoznawał sprawę grafiki wygenerowanej przez narzędzie DALL-E. Powód twierdził, że jest autorem obrazu przedstawiającego dwie ręce podpisujące umowę i domagał się ochrony praw autorskich w związku z wykorzystaniem przez pozwanego przedmiotowej grafiki. Pozwany wskazywał, że dzieło (grafika) stworzone przez AI nie podlega ochronie, gdyż nie jest utworem w rozumieniu czeskiej ustawy o prawie autorskim (AZ).

Na co zwrócił uwagę sąd?

  • Ciężar dowodu - powód nie udowodnił, że faktycznie zlecił AI stworzenie obrazu i wskazał konkretne polecenie. Samo oświadczenie i przedstawienie obrazu było niewystarczające.
  • Definicja autora i utworu - autorem może być wyłącznie osoba fizyczna (§ 5 AZ). AI „z pewnością nią nie jest”. Obraz nie stanowi więc utworu w rozumieniu prawa autorskiego.
  • Prompt (informacja, którą przekazuje się systemowi, by ten wiedział, co ma robić, mówiąc najprościej - polecenie) nie jest dziełem - polecenie skierowane przez powoda do narzędzia AI to jedynie pomysł, a pomysły nie podlegają ochronie (§ 2 ust. 6 AZ).
  • Brak legitymacji czynnej - skoro powód nie był autorem, nie mógł skutecznie dochodzić roszczeń z § 40 AZ.

Wnioski praktyczne

  • Dowodzenie autorstwa przy treściach generowanych przez AI jest trudne i wymaga więcej niż tylko potwierdzenia wpisania promptu i faktu istnienia finalnego obrazu.
  • AI nie może być autorem - to stanowisko potwierdza klasyczne podejście prawa autorskiego.
  • Proste polecenia systemowe nie są utworami.
  • Istnieje ryzyko, że treści wygenerowane przez AI nie będą w ogóle chronione i mogą być swobodnie wykorzystywane przez osoby trzecie.

Wyrok z Pragi to jedno z pierwszych orzeczeń w Europie, które konfrontuje prawo autorskie z nowymi technologiami. 

Amerykańska praktyka - wnioski podobne jak w Europie

W USA podobne dylematy rozstrzyga US Copyright Office (USCO) oraz sądy federalne. Tamtejsze decyzje pokazują, że standardy są zbliżone do czeskiego podejścia:

1. „A Recent Entrance to Paradise” - Stephen Thaler

  • Obraz wygenerowany w całości przez AI („Creativity Machine”).
  • USCO odmówiło rejestracji, a sąd potwierdził, że tylko człowiek może być autorem.

2. „Zaraya of the Dawn” - Kristina Kashtanova

  • Komiks stworzony z pomocą narzędzia Midjourney.
  • USCO przyznało ochronę tekstowi i kompozycji (dobór i zestawienie grafik), ale nie grafikom wygenerowanym przez AI.
  • Urząd podkreślił, że działanie Midjourney jest w dużej mierze nieprzewidywalne, a użytkownik nie jest „master mind” procesu, co odróżnia tę sytuację od fotografii.

Co z tego wynika dla praktyki w Polsce?

  • Człowiek w centrum - zarówno czeskie, jak i amerykańskie rozstrzygnięcia potwierdzają, że ochrona autorska wymaga twórczego wkładu osoby fizycznej.
  • Dowody mają znaczenie - w ewentualnych sporach niezbędne może być udokumentowanie całego procesu: od treści promptów, przez selekcję, dokumentację twórczego wkładu, aż po edycję efektów AI.
  • Ryzyko braku ochrony - twórcy korzystający z AI powinni liczyć się z tym, że ich prace mogą nie być chronione prawem autorskim.
  • Potrzeba zmian - orzeczenia pokazują lukę regulacyjną, która z czasem (a właściwie już) może wymagać interwencji ustawodawcy.
Kancelaria w mediach

AI Act w praktyce - wykład Aleksandry Maciejewicz dla CIONET

Partnerka kancelarii LAWMORE, Aleksandra Maciejewicz, wzięła udział w wydarzeniu poświęconym praktycznym aspektom stosowania Aktu o sztucznej inteligencji (AI Act). Spotkanie stanowiło przestrzeń do omówienia nowych obowiązków, jakie przepisy unijne nakładają między innymi na przedsiębiorców rozwijających i stosujących rozwiązania AI.

AI Act - podstawa prawna

AI Act to rozporządzenie regulujące wprowadzanie do obrotu i używanie niektórych systemów sztucznej inteligencji w Unii Europejskiej oraz modeli sztucznej inteligencji ogólnego przeznaczenia. Rozporządzenie przewiduje również zakazy niektórych praktyk, przykładowo - w uproszczeniu - manipulowania zachowaniami przy użyciu technik podprogowych, systemów social scoring czy biometrycznej identyfikacji w czasie rzeczywistym. Kluczowe są także obowiązki dostawców i podmiotów stosujących oraz przepisy dotyczące przejrzystości treści generowanych przez AI. Harmonogram wdrożenia przepisów rozłożony jest na lata 2025–2027, co daje czas na przygotowanie się do nowych wymogów w niektórych aspektach, a w niektórych mamy już obowiązujące obowiązki.

AI Act w praktyce – case studies

W trakcie wydarzenia Aleksandra Maciejewicz skupiła się na praktycznych przypadkach  zastosowań prawa. Przykładem jest narzędzie do wypełniania umów, które uczy się na podstawie wcześniejszych danych i proponuje wysokość kar umownych. Mimo że takie narzędzie może spełniać definicję legalną systemu AI z AI Act, to wątpliwe jest, aby zostało uznane za system wysokiego ryzyka. Inny przypadek dotyczył narzędzia wstępnej segregacji CV. Takie rozwiązanie może być uznane za system AI wysokiego ryzyka, będzie musiało spełniać restrykcyjne wymogi w zakresie dokumentacji, rejestrów i procedur zgodności. Podobnie systemy stosowane w edukacji, infrastrukturze krytycznej czy ocenie zdolności kredytowej są klasyfikowane jako wysokiego ryzyka i wymagają wdrożenia mechanizmów zarządzania ryzykiem, transparentności i nadzoru. Z kolei obowiązki podmiotów stosujących obejmują m.in. archiwizację logów, informowanie o stosowaniu AI w miejscu pracy czy monitorowanie incydentów.

AI oczami prawnika

Aleksandra Maciejewicz podkreśliła, że AI Act nie rozstrzyga np. kwestii praw autorskich do treści wygenerowanych przez AI, ale wymaga transparentności co do danych użytych do trenowania modeli. Z perspektywy prawnika najważniejsze jest jednak nie tylko ścisłe przestrzeganie przepisów, ale też przygotowanie organizacji na praktyczne wyzwania - od dostosowania procedur compliance, przez analizę umów z dostawcami technologii, po budowanie wewnętrznych polityk odpowiedzialnego korzystania z AI. AI Act zmienia nie tylko sposób projektowania i wdrażania systemów sztucznej inteligencji, lecz także praktykę kontraktową i zarządzanie ryzykiem w firmach.

Thank you! Your submission has been received!
Oops! Something went wrong while submitting the form.

LAWMORE ADVISES THE LISTNY CUD STARTUP –AN INVESTMENT BY AUGEREHEALTH FOOD FUND

|

LAWMORE A LEADER OF VC TRANSACTIONS IN THE CEE REGION – THE PITCHBOOK RANK

LAWMORE REPRESENTS STEPAPP – AN INVESTMENT BY SMOK VC

LAWMORE AN ADVISOR OF CODEALLY – AN INVESTMENT BY SUNFISH PARTNERS

LAWMORE A LEGAL PARTNER OF ORLEN SKYLIGHT ACCELERATOR

LAWMORE an advisor of SWAPP – an investment by SPEEDUP GROUP

Cookie Q&A

||

LAWMORE an advisor of Instreamly – an investment by PKO VC and two foreign VC funds (Supernode Global and Colopl Next)

LAWMORE an advisor of the Audio Bible Superproduction – an investment of PLN 6 million from private investors

LAWMORE’S Honorary patronage of the report Top Disruptors in Healthcare

LAWMORE an advisor of 4Nature System – an investment by Simpact VC

LAWMORE an advisor of Consumer Intelligence – an investment by KnowledgeHub

|

I Love Marketing & Business

PFR

A new online course in collaboration with PFR – funding from VC

LAWMORE an advisor of TALKIE.AI – an investment by Movens VC and LT Capital

LAWMORE an advisor of ADDICTIONS.AI – a co-investment of private investors

Legal support for startups

A program at Radio Kampus

LAWMORE an advisor of InStreamly – SMOK Ventures investment

LAWMORE an advisor of InStreamly – SMOK Ventures investment

intelilex|

LAWMORE in collaboration with inteliLex – AI for lawyers

Our Law Firm joined an action of the Ombudsman for SMEs – RatujBinzes

LAWMORE the legal partner of Hack the crisis

LAWMORE an advisor of Gymsteer – Pracuj Ventures investment

LAWMORE as an advisor of Daily

LAWMORE as an advisor of Daily in the acquisition by Finnish Wolt

Skontaktuj się z nami

Biuro:
BROWARY WARSZAWSKIE
ul. Krochmalna 54 lokal 78 (piętro 6)
00-864 Warszawa

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie

Zapisz się do naszego newslettera

Dziękujemy!
Rejestracja przebiegła pomyślnie.
Ups...twój mail nie może być wysłany!